Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Sobota, 15.09.2001 00:00

Wywiady IS eXtra - Izabella Sierakowska, posłanka do Sejmu RP

Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)

Dużego kroku, kilometrowego, nie zrobimy

Izabella Sierakowska jest bez wątpienia jedną z najpopularniejszych i najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej sceny politycznej. Już od czterech kadencji zasiada w Sejmie - najpierw z ramienia socjaldemokracji RP a potem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Swoje poglądy wykłada jasno i bez ogródek - kawę na ławę. Jest ulubionym obiektem ataków polityków prawicy. O opinii, jaką się cieszy, świadczą nawet tytuły wywiadów, jakich udzieliła prasie: "Niepokorna", "Mówią o mnie: beton", "Sumienie lewicy", "Każdy ma prawo inaczej myśleć, inaczej kochać", "Nie jestem mastodontem". Wywiadu "Innej Stronie" Izabella Sierakowska udzieliła w przerwie pomiędzy jedną wyborczą imprezą a drugą. Otwarta, przyjacielska, zawsze zadbana i elegancka, spontanicznie wzbudza sympatię. Przeciwnicy polityczni boją się jej błyskotliwości i ciętego języka. Wszystko wskazuje na to, że za kilka dni, posłanka Sierakowska rozpocznie piątą, parlamentarną kadencję.


Janusz Marchwiński: W ostatnim słowie pasterskim Rady Stałej Episkopatu Polski znów pojawił się problem partnerstwa osób homoseksualnych. Przy tej okazji, biskupi wskazują wyraźnie formację polityczną, na którą powinien głosować Polak-katolik. Tego rodzaju wskazówki pojawiają się nieustannie w wypowiedziach i dokumentach hierarchii kościelnej. Czy to znaczy, że - jak sugeruje Kościół - wprowadzenie instytucji rejestrowanych związków jednopłciowych jest tak straszliwym i realnym zagrożeniem dla Polski?
Izabella Sierakowska: Czytał Pan przecież ostatni list Episkopatu! Zagrożeniem dla Polski jest nie tylko rejestracja związków jednopłciowych (absolutny zakaz!), ale głosowanie na lewicę. Ten list jest wezwaniem do nie udzielania poparcia ugrupowaniu, które chce zmienić ustawę o planowaniu rodziny. To znaczy o dostępie do antykoncepcji, o wychowaniu seksualnym i o ewentualnym przeprowadzeniu zabiegu aborcyjnego kobiecie, która znajduje się w trudnej sytuacji. Tak więc zagrożeniem dla państwa jest nie tylko rejestracja związków jednopłciowych, ale również obrona praw kobiet. Biskupi ostrzegają: Nie głosujcie na Sojusz Lewicy Demokratycznej. Jest to oczywiste, że chodzi o SLD i UP, bo przecież jesteśmy jedynymi ugrupowaniami, które tak otwarcie mówią o zapisach które są w Konstytucji, czyli niedyskryminowaniu z powodów rasowych, politycznych ale także ze względu na orientację seksualną. Mówimy o tym wyraźnie w programie SLD. Pamiętam że w grudniu roku 1999 ten zapis został wprowadzony do statutu SLD. Sądzę, że Episkopat postępuje trochę nierozważnie. Przypominam 1997 rok, kiedy to z ambon padały nieomal komendy na kogo mamy głosować - na AWS i ugrupowania prawicowe. Jak to się skończyło, doskonale wiemy. Myślę że hierarchowie Kościoła katolickiego powinni sobie przypomnieć rok 1997 i potem cztery lata nieudanych rządów AWS, odejść od polityki i zająć się swoimi sprawami. A mądrym ludziom dać możliwość wyboru. Niech w swoim sumieniu i mądrości sami zadecydują, czy mają głosować na nas, czy na kogoś innego. Nie należy zapominać, że my musimy dostosować nasze prawo do prawa Unii Europejskiej w zakresie stosunku do mniejszości seksualnych. My musimy to zrobić.
JM: Problemy związane z obyczajowością są w Polsce trudne. Chodzi nie tylko o rozwiązania prawne. Nie sposób wyobrazić sobie, by partnerstwo osób homoseksualnych mogło zostać uchwalone ustawą i potem wprowadzane w życie wbrew woli społeczeństwa. A jakie są społeczne nastroje w tej kwestii, wiemy z badań. A zatem potrzebne są chyba bardzo szerokie działania, które zmierzają w kierunku podwyższenia poziomu tolerancji. Nie tylko zresztą wobec mniejszości seksualnych. Co w tej materii należy zrobić?
IS: Przede wszystkim należy uczyć młode pokolenie TOLERANCJI. Akceptacji. Ja jestem taki - ty jesteś inny. Mieszkamy w jednym kraju. Jesteśmy ludźmi, społecznością. I cóż z tego że ktoś jest prawosławny, inny katolikiem a jeszcze inny świadkiem Jehowy? Ten ma taką orientację seksualną, tamten inną.... Jesteśmy wszyscy obywatelami świata i powinniśmy szanować każdego człowieka. Tego szacunku musimy uczyć od przedszkola. Na każdej lekcji w szkole. Włącznie z lekcjami katechezy. Ludzie wierzący mogą przecież powiedzieć: Ktoś jest inny, bo takim stworzył go Bóg. I zaakceptował go. Więc i my, chrześcijanie powinniśmy akceptować ludzi, którzy mają inne postawy i poglądy. Ale przecież u nas nie ma nawet tolerancji dla poglądów! Są tylko jedyne i słuszne poglądy - prawicowe. O nich mówi list Episkopatu. Według hierarchów, poglądy niesłuszne - to poglądy lewicowe. Bardzo wiele dobrego czynią dyskusje, prowadzone w krajach Unii Europejskiej, w Holandii, krajach skandynawskich. Przykładem jest debata wokół eutanazji. Te kontrowersje przenoszą się także na nasze podwórko. Kto wie, czy my także nie zaczniemy kiedyś trudnej rozmowy o eutanazji? Problemy zawierania związków jednopłciowych zostały w tych krajach też rozwiązane. Kto wie, czy za kilka lat, po trudnych dyskusjach, przygotowaniu społeczeństwa, nie dojrzejemy do przyjęcia odpowiedniej ustawy? Powinniśmy ją zrobić. Ale jej wprowadzenie powinno być poprzedzone przygotowaniem społeczeństwa. Myślę, że jest pewna akceptacja dla zawierania związków w sensie prawnym, uregulowania kwestii majątkowych, dziedziczenia. Ale dla adopcji dzieci - akceptacji nie ma. Zauważył Pan, że mówi się: Tak, niech sobie będą te związki, byle bez adopcji! Może powinniśmy więc zacząć od rejestracji związków, przyznania takich samych praw, jakie mają kobieta i mężczyzna, ale bez prawa do adopcji dzieci? Potem, kiedy przyzwyczaimy się do tych rozwiązań, przyjdzie czas że będziemy mogli wrócić do sprawy?
JM: Jest już właściwie przesądzone, że SLD ma przed sobą cztery lata na realizację swojego programu wyborczego. Jaki widzi horyzont czasowy widzi Pani na realizację tak śmiałych i społecznie kontrowersyjnych zamierzeń?
IS: O tym czy wygramy i czy będziemy rządzić samodzielnie, zadecydują wyborcy 23 września. Ale wie Pan doskonale, że jesteśmy w niezmiernie trudnej sytuacji. Dziedziczymy rządy z przeraźliwą dziurą budżetową. Nasi eksperci liczą, że proces naprawy gospodarki i wyprowadzenie kraju z kryzysu trwać będzie około dwóch lat. Mówię bardzo otwarcie: Jeżeli uda się nam wygrać wybory, przedstawimy najpierw społeczeństwu bilans otwarcia. Pokażemy, co otrzymujemy w spadku po rządach AWS i przedstawimy plan rozwiązania problemów. Musimy więc zacząć od problemów gospodarczych. Gdybyśmy zaczęli od spraw kontrowersyjnych, związanych z obyczajowością, społeczeństwo by tego nie zaakceptowało. Nie jest to czas na dyskusje o ustawie aborcyjnej, o ustawie o związkach jednopłciowych. Musimy zacząć od gospodarki. Od likwidacji bezrobocia, zapewnienia normalnego rozwoju.
JM: Czy nie sądzi Pani, że kwestie, związane z obyczajowością mają wpływ na gospodarkę. chociażby z tego względu, że ludzie wolni w sensie obyczajowym, łatwiej, szerzej, otwarciej pojmują problemy świata? Czy gospodarka i obyczajowość nie zazębiają się?
IS: Na pewno tak. Człowiek, który żyje w wolnym kraju, którego Konstytucja jest realizowana, lepiej pracuje, ma cel w życiu, czuje się współgospodarzem wspólnego domu. Dlatego też Polska musi być wspólnym domem dla wszystkich. Żeby nikt nikogo nie traktował gorzej z tego powodu że jest Żydem, Niemcem, Ukraińcem, że ma poglądy prawicowe, jest gejem czy heteroseksualnym. Wszyscy musimy być traktowani jednakowo. Jeśli tych różnic nie będzie, łatwiej będzie nam rozwiązać problemy gospodarcze.
JM: Klimat polityczny jest warunkiem dobrego samopoczucia obywateli. SLD jest stronnictwem zwartym wewnętrznie - jak na polskie warunki. Czy w SLD istnieje zgodność w kwestii do praw dla mniejszości seksualnych, czy też konieczna będzie dyskusja i kompromis co do zakresu proponowanych ustawowo przywilejów?
IS: Jednomyślności na pewno nie ma. SLD nie jest partią ateistów, ale skupia ludzi o różnych światopoglądach. Jest grupa, która akceptuje w pełni rozwiązania o których mowa, ale jest też grupa ich przeciwników. Będziemy musieli znaleźć złoty środek, w postaci małego kroku. Dużego kroku, kilometrowego, nie zrobimy. Ale zapewniam Pana, że jesteśmy ugrupowaniem najbardziej otwartym na rozwiązywanie problemów wszystkich mniejszości.
JM: Jest Pani doświadczonym politykiem. Cztery kadencje w Parlamencie nauczyły Panią wiele. Jaką radę dałaby Pani osobom aktywnym w organizacjach gejowskich i lesbijskich, feministycznych. Jak powinni się zachowywać, gdzie szukać partnerów, jaką strategię obrać?
IS: Jestem pełna szacunku i uznania dla ludzi, którzy jasno, jawnie i bezkompromisowo prezentują swoją tożsamość. To wymaga ogromnej odwagi. W naszym społeczeństwie ludzie boją się dyskryminacji w własnym środowisku. Myślę, że dzięki temu, że coraz więcej ludzi ujawnia swoje poglądy, swoją tożsamość, mówi kim są - zaczynamy przyzwyczajać się do różnorodności. Myślę, że prezentowanie przez pojedyncze osoby i organizacje poglądów w formie dostosowanej do stanu świadomości naszego społeczeństwa daje szansę na postęp.
JM: Dziękuję za rozmowę.


Rozmowę przeprowadził: Janusz Marchwiński

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (3)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
17.09.2001 18:25 Daniel
Niestety, muszę przyznać rację pani Sierakowskiej: nie mamy co liczyć w najbliższych latach na wprowadzenie jakichkolwiek rozwiązań prawnych sankcjonujących związki jednopłciowe. Przyjęcie takiej ustawy "na siłę", przy zdecydowanym sprzeciwie wszystkich partii politycznych z wyjątkiem SLD, może nam jedynie zaszkodzić. Zacząć trzeba od edukacji społeczeństwa, w tym także akcji "outowania" homofobów z prawej strony sceny politycznej - a ustawa legalizująca związki jednopłciowe powinna być ostatnim etapem tego procesu. Na siłę niczego nie załatwimy - a takie działania odniosą tylko jeden skutek: zwiększą niechęć i nienawiść społeczeństwa w stosunku do homoseksualistów...

SLD też chyba sobie z tego zdaje sprawę - dlatego Michał Tober, rzecznik koalicji SLD-UP, pytany na chacie Wirtualnej Polski o przygotowywane przez jego ugrupowanie projekty ustaw 'o związkach jednopłciowych', odpowiedział wprost: "Nie wiem skąd informacja, że SLD ma przygotowane dwa projekty ustaw w tej sprawie. W kierownictwie partii, ani w kierownictwie sztabu wyborczego takie prace się nie toczą, obserwujemy natomiast bardzo uważnie ustawodawstwo niektórych krajów europejskich w tej sprawie."

powiało optymizmem... :-P

http://www.out.w.pl
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.09.2001 23:19 zig
fajnie ze cos w koncu dzieje w tym "islamskim' kraju EUROPY ,ja zawsze nie mialem watpliwosci ze tolerancja jest milosciom''NIEWIERNYCH''
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
15.09.2001 23:26 Bartek
Odnośnie wypowiedzi:
"Dziedziczymy rządy z przeraźliwą dziurą budżetową. Nasi eksperci liczą, że proces naprawy gospodarki i wyprowadzenie kraju z kryzysu trwać będzie około dwóch lat. Mówię bardzo otwarcie: Jeżeli uda się nam wygrać wybory, przedstawimy najpierw społeczeństwu bilans otwarcia. Pokażemy, co otrzymujemy w spadku po rządach AWS i przedstawimy plan rozwiązania problemów. Musimy więc zacząć od problemów gospodarczych. Gdybyśmy zaczęli od spraw kontrowersyjnych, związanych z obyczajowością, społeczeństwo by tego nie zaakceptowało. Nie jest to czas na dyskusje o ustawie aborcyjnej, o ustawie o związkach jednopłciowych. Musimy zacząć od gospodarki. Od likwidacji bezrobocia, zapewnienia normalnego rozwoju.".

Oczywiście jest to prawda, z tym drobnym zastrzeżeniem, że AWS przyczynił się do owej dziury budżetowej głosami własnymi i właśnie polityków SLD. I jest to również o tyle tragikomiczne, że jeszcze niedawno, rok, dwa lata temu, Sojusz narzekał na zbyt małe wydatki z budżetu. Ale nic to. Chciałem zwrócić jedynie uwagę na fakt, iż możliwy jest także następujący scenariusz wydzarzeń: problemy gospodarcze w oczach prominentów SLD stają się w następnych latach tak "dotkliwe", iż Sojusz "nie może przejść nad nimi obojętnie" i ostatecznie kwestia mniejszości seksualnych pozostaje nietknięta. I - jak to w demokracji - po kolejnych wyborach do głosu dochodzą ugrupowania centroprawicowe, którym ani w głowie jakieś 'pedalskie małżeństwa'... :-(

Niemniej jest to tylko jeden z możliwych scenariuszy, obyśmy ujrzeli ekranizację pozostałych...
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się