Artykuł o trądziku pospolitym, czyli "pryszczach" wzbudził tak duże zainteresowanie, że postanowiłem zająć się tym tematem ponownie. Nie istnieje cudowny sposób na pryszcze. Dostępne na rynku preparaty nie zawsze przynoszą pożądany skutek. Skóra jest największym organem ciała ludzkiego o powierzchni nawet do 2 metrów kwadratowych. Jej funkcje i znaczenie dla zdrowia objawiają się najczęściej wówczas, gdy zostanie uszkodzona lub występują na niej widoczne zmiany chorobowe. Dlatego ochrona skóry, jej pielęgnacja i higiena jest podstawową metodą zapobiegania znienawidzonym pryszczom. Wszystko inne jest leczeniem symptomów - bez usuwania przyczyn.
Skóra zbudowana jest z wielu warstw. Należy chronić ją przed wysuszeniem, zarazkami, szkodliwymi wpływami zanieczyszczeń środowiska. Zdrowa skóra jest wizytówką człowieka. Jeśli wygląda estetycznie, jest zasadniczym elementem urody. Każdy człowiek ma swój własny "gatunek" skóry. Idealna jest skóra "normalna", to znaczy taka, której naturalny odczyn ph kwaśnego płaszcza ochronnego w warstwie tak zwanej powłoki hydrolipidowej i zewnętrznej warstwie naskórka ma stałą wartość 5,5. Ph to skrót od łacińskiego pojęcia "potentia hydrogenii", co w tłumaczeniu znaczy "koncentracja jonów wodoru". Wartość ph służy do odróżnienia odczynów kwaśnych i zasadowych i do pomiaru ich natężenia. Wszystko bowiem co zawiera wodę posiada też wartość ph, którą można zmierzyć urządzeniami elektrycznymi lub innymi indykatorami, jak na przykład papierkiem lakmusowym. Skala ph zaczyna się od zera i sięga do 14. Wartość 7 uważana jest za neutralną. Roztwory mydła alkalicznego (ług) posiadają wartość wyższą niż 7. Odwrotnie - roztwory kwaśne, takie jak kwas octowy czy kwas mlekowy mają ph od zera do siedmiu.
Ponieważ w wierzchniej powłoce hydrolipidowej występuje woda, logiczne jest, że także nasza skóra posiada własną wartość ph. A od mniej więcej stu lat wiemy, że skóra jest lekko kwaśna. Nowoczesne metody pomiarowe wykazały przeciętną wartość kwaśności na poziomie 5,5. Kwaśny jest pot, tłuszcz produkowany przez gruczoły łojowe a nawet łuszczący się naskórek. Tę kwaśną powłokę nazywa się "płaszczem ochronnym". Jego zadaniem jest powstrzymywanie mikroorganizmów przed przeniknięciem do organizmu i ochrona przed wysuszeniem, alergiami i wpływami zanieczyszczeń środowiska. Zdrowy "płaszcz ochronny" ma też efekt kosmetyczny, polegający na tym, że bakteryjny rozkład substancji zawartych w pocie jest na niskim poziomie i nie powstaje nieprzyjemny i znany wszystkim zapach.
Umówmy się, że wszystkie kosmetyki i środki medyczne składają się z preparatów chemicznych. W końcu człowiek jest ogromnie skomplikowaną fabryką chemiczną. Zdrowie zaś polega na utrzymywaniu wszystkich zachodzących w organizmie procesów chemicznych w równowadze. Dokładnie to samo dzieje się w przypadku powstawania pryszczy.
Jak powstają pryszcze wszyscy wiedzą. Kto zaś nie wie, niech przeczyta artykuł Innej Strony p.t. "I gwiżdż na pryszcz": http://www.gej.net/lifestyle_pryszcze.phtml. i nie opuści licznych wpisów naszych czytelników. Emanuje z nich często prawdziwa rozpacz, desperacja a nawet nienawiść do szpecącego twarz trądziku. I to jest ogromny błąd! W walce z pryszczami równie ważne jak kosmetyki lub lekarstwa jest wewnętrzne nastawienie do problemu! Przyjrzyj się sobie w lustrze i powiedz, że to jest TWOJA skóra i TWOJA twarz! Nie możesz jej nienawidzić. Twoja skóra jest chora a pryszcze są symptomem choroby a nie dopustem Bożym. Pokochaj swoją skórą, zamiast katować ją kwasami i zabiegami łuszczącymi. Nie męcz twarzy wyciskaniem pryszczy, bo pozostaną Ci od tego na całe życie brzydkie blizny. Myj twarz dwa razy dziennie neutralnym mydłem ph 5,5 (markowy produkt gwarantuje jakość). Takie mydła pomogą odbudować chemiczną równowagę kwaśnego płaszcza ochronnego, a skóra sama obroni się przed wniknięciem bakterii. Proces normalizacji może trwać nawet kilka do kilkunastu dni. Być może, że w tym czasie pojawi się nawet więcej pryszczy niż zwykle. Ale efekt końcowy będzie z pewnością zadowalający.
Nie wiadomo do końca, czy na wygląd skóry wpływa stan psychiczny. Z pewnością jednak, osoby dotknięte plagą trądziku, przeżywają silny stres. Troszczą się o swój wygląd i wyobrażają sobie, że pryszcze są winne wszystkim ich katastrofom życiowym. A człowiek nerwowy drapie się, obgryza paznokcie (bakterie!), pali papierosy (trucizna dla skóry!). A w rezultacie, wygląda coraz gorzej. Dlatego: Zrelaksuj się! Bardzo często dzieje się tak, że Twoje pryszcze widzisz tylko Ty - inni nie przykładają do nich tak wielkiej wagi. Pewne jednak jest, że człowiek z kompleksami trudniej nawiązuje kontakty i znajomości niż "luzak" (nawet brzydki i pryszczaty).
Wiele preparatów przeciwko trądzikowi (np. Clearasil) zawiera substancje ostre, dezynfekujące i wysuszające. Niszczą one florą bakteryjną skóry (także bakterie pożyteczne, utrzymujące naturalną kwaśność skóry). Stosowanie tych środków przez dłuższy czas może doprowadzić do bezpowrotnego zniszczenia warstwy ochronnej naskórka. Skóra staje się zaczerwieniona, wrażliwa na infekcje. W tym stanie pryszczy tylko przybywa. Przed użyciem tych preparatów można tylko przestrzec!
Oczyszczanie skóry preparatami zawierającymi środki antyseptyczne zaburza jej naturalny odczyn ph, przez co ułatwia rozwój patogenicznych mikroorganizmów. Skóra normalna jest gładka, aksamitna i odporna na uszkodzenia. Posiada wystarczającą ilość tłuszczu i wilgoci. Skóra tłusta charakteryzuje się nadprodukcją tłuszczu jest błyszcząca, jej pory są widoczne. Ten typ skóry jest bardzo problematyczny, łatwiej tworzą się tzw. "wągry", czyli czopki łojowe zatykające pory i ropne wykwity, czyli "pryszcze". Pielęgnacja takiej skóry powinna unikać tłustych kremów. Skóra sucha jest wrażliwa, popękana, chropowata. Często też swędzi (nie drapać!) i łuszczy się. Pielęgnacja polega na doprowadzeniu odpowiedniej ilości wilgoci i tłuszczu. Skóra mieszana występuje tylko na twarzy. W niektórych miejscach jest sucha, w innych tłusta. Jej najbardziej charakterystycznym efektem jest tak zwany syndrom T: Czoło, nos i broda są tłuste. Okolice oczu i policzki - suche. Pielęgnacja skóry nie polega na utrzymywaniu jej w czystości przy pomocy mydła i nakładaniu warstw kosmetyków. Wręcz przeciwnie! Problematyczna skóra nie znosi zwykłego mydła. Stosować należy wyłącznie takie środki, które utrzymują naturalny odczynnik na poziomie ph 5,5.
Z powyższego wynika zatem najważniejsze podczas walki z pryszczami przesłanie: Za wszelką ceną unikać należy wszystkiego, co niszczy kwaśny płaszcz ochronny skóry. Zwykłe mydło posiada współczynnik ph na poziomie 9 do 12 i dlatego nigdy nie należy używać go do mycia twarzy ani ciała. Mydła o współczynniku 5,5 są nieco droższe (ok. 15 PLN na kostkę 100 g.) ale dużo przydatniejsze.
Kolejna sprawa: właściwe odżywianie się w okresie, gdy pryszcze atakują najostrzej, to znaczy w wieku dojrzewania. Czy pożywienie ma jakikolwiek wpływ na powstawanie trądziku młodzieńczego nie jest do końca pewne. Opublikowano morze artykułów na temat szkodliwego działania czekolady i innych słodyczy, chipsów, hamburgerów etc. Jednak żaden test laboratoryjny nie wykazał związku pomiędzy spożywaniem tych produktów a powstawaniem pryszczy. Mało tego: Pryszczatych można było spotkać zarówno wśród łasuchów, jak i fanatyków "zdrowej żywności". Dlatego, jedynym sposobem stwierdzenia czy Twoja konkretna dieta ma wpływ na trądzik czy nie, jest jej radykalna zmiana. Jeśli więc na parę TYGODNI zrezygnujesz z spożywania słodyczy i wszystkiego co zawiera cukier (jak lemoniady, batony, keczup, słodkie jogurty itd.) a nie nastąpi polepszenie - to będziesz miał dowód w ręku. Musisz jednak pozostać konsekwentny! Czekolada, którą ze smakiem spałaszowałeś dziś, wywoła pryszcze dopiero za 2 - 3 dni. A pozostaną one na twarzy przez dłuższy czas. "Leczenie" trwa więc długo, a grzech to przyjemność krótka. Nie musisz się obawiać, że brak cukru będzie szkodliwy, bowiem wystarczającą ilość tej ważnej substancji dostarczają owoce i soki (ale nie cukrzone!). W końcu zwierzęta nie jedzą batonów i czekolady, a żyją.
Przemysł farmaceutyczny oferuje długą listę środków, zwalczających trądzik. Zakładam jednak, że każdy, kto swój "pryszczaty problem" traktuje poważnie, zamówił wizytę u dermatologa i nie dał zbyć się receptą na byle cynkową pastę.
Co można jednak polecić każdemu z czystym sumieniem:
Słońce - ponieważ wysusza skórę a razem z nią i pryszcze. Wzmaga także krążenie krwi. Dlatego właśnie, latem pryszcze nie wyskakują tak często. Ze słońcem postępować należy jednak ostrożnie. Polecam artykuł "Uwodzicielski brąz opalenizny": http://www.gej.net/lifestyle_opalanie.phtml. Ponieważ kremy do opalania zawierają dużo tłuszczu, lepiej używać sprayu.
Ziemia lecznicza: Doskonały środek! Dostać ją można w dobrych drogeriach. Ziemia lecznicza oczyszcza skórę z tłuszczu i łoju i absorbuje bakterie. Działa też złuszczająco i nie posiada żadnych negatywnych efektów ubocznych. Stosować jako okład na twarz trzy razy w tygodniu. Zalecana konsekwencja i cierpliwość, bo okład trzeba trzymać na twarzy przez co najmniej godzinę!
Czerwone światło: Lampa emitująca czerwone światło pomaga szczególnie zimą, polepszając cyrkulację krwi. Stosować dwa do trzech razy tygodniowo. Choć można nawet codziennie.
Solarium: Negatywne efekty uboczne jak w przypadku kąpieli słonecznej i dodatkowo wysokie koszty.
Gładkiej skóry życzy: Dr Nick