W języku niemieckim określenie "jetzt ist es amtlich" oznacza, że jakaś czynność lub informacja "jest urzędowa", co oznacza ostateczną gwarancję pewności. Od środy "urzędowo pewne" są w Republice Federalnej tak zwane "małżeństwa gejowskie", czyli zarejestrowane w urzędach stanu cywilnego związki jednopłciowe. Najwyższy organ sądowniczy Niemiec, Federalny Sąd Konstytucyjny z siedzibą w Karlsruhe (Bundesverfassungsgericht) odrzucił wnioski krajów związkowych Bawarii i Saksonii by zawiesić wprowadzenie w życie uchwalonej przez Parlament (Bundestag) ustawy o partnerstwie zarejestrowanym. Ustawę tę wniosła i uchwaliła parlamentarna większość socjaldemokratów i Zielonych. Skarżące kraje (landy) rządzone są przez chrześcijańskich demokratów. Słowem - tak jak chciał tego ustawodawca, od 1 sierpnia tego roku, pary gej&les będą mogły stanąć przed urzędnikiem stanu cywilnego i korzystać z wszystkich praw i obowiązków, jakimi cieszyły się dotąd tylko małżeństwa heteroseksualne.
Mimo, że wyrok zapadł zwykłą większością głosów (trzech sędziów głosowało za wstrzymaniem wejścia w życie ustawy, pięciu za jej przyjęciem), sąd orzekł, że nie może być organem, rozstrzygającym spory polityczne. Znaczy to, że partie, które poniosły porażkę w głosowaniu na forum Parlamentu nie mogą posłużyć się jego autorytetem, by wynik takiego głosowania anulować. Rządzące w Bawarii i Saksonii konserwatywne partie chrześcijańsko-demokratyczne argumentowały, że ustawa o "małżeństwach gejowskich" narusza zasadę ochrony instytucji małżeństwa, jest więc sprzeczna z ustawą zasadniczą RFN. Aby więc uniknąć szkód, jakie mogłyby powstać, gdyby ustawa wprowadzona została w życia, zanim rozstrzygnięte będą wszystkie aspekty jej prawnego działania, należy ją czasowo zawiesić.
Najwyższy Sąd Konstytucyjny nie przychylił się do tej argumentacji, ponieważ większość tych hipotetycznych szkodliwych skutków można będzie ewentualnie anulować. Większość - nie znaczy oczywiście że wszystkich. Jeśli bowiem jeden z partnerów gejowskiego związku odziedziczy majątek zmarłego partnera i zasoby te zużyje - to ewentualnych roszczeń rodziny, lub innych uprawnionych nie można będzie wyegzekwować. Z drugiej strony - głosi sentencja wyroku - takie same negatywne konsekwencje ponosiliby partnerzy związku homoseksualnego, których powstrzymanie działania ustawy wykluczałaby z praw do dziedziczenia. Podobnie sprawa wyglądałaby z uprawnieniami partnerskimi do nabywania obywatelstwa i odmowie składania zeznań.
Wiceprzewodniczący sądu, Hans-Jürgen Papier powiedział, że skład sędziowski nie wydał orzeczenia w sprawie najważniejszej, to znaczy zgodności ustawy z Konstytucją. Postępowanie w tej sprawie toczy się nadal na wniosek Bawarii, Saksonii i Turyngii. Werdykt stwierdza, że "partnerstwo zarejestrowane nie przyniesie żadnych szkód małżeństwom heteroseksualnym. Prawny fundament małżeństwa nie zostanie zmieniony". Sędziowie, sprzeciwiający się werdyktowi - wśród nich sam Hans-Jürgen Papier - są zdania, że wprowadzenie w życie ustawy, której moc prawna nie jest do końca zweryfikowana, może stanowić zagrożenie dla porządku prawnego państwa.
W każdym razie, zwolennicy liberalizacji niemieckiego systemu prawnego, wywodzącego się po części jeszcze z epoki Bismarcka, odnieśli kolejny sukces. Jeśli zważyć, że ostatnie, dyskryminujące homoseksualistów zapisy usunięte zostały z niemieckiego kodeksu karnego dopiero w roku 1994-tym, skala osiągniętego postępu jest ogromna. Największe jednak zmiany dokonały się w świadomości społecznej. Akceptacja dla homoseksualnych form życia, wzrosła w Niemczech dramatycznie. Przypadki dyskryminacji, które naturalnie zdarzają się wszędzie, są potępiane. Nawet najbardziej konserwatywnemu politykowi nie przyszłoby do głowy, by w publicznych wypowiedziach znieważać gejów czy les - tak, jak dzieje się to w Polsce.
Trudno wyobrazić sobie, by przyjęcie w Niemczech tak liberalnych, antydyskryminacyjnych rozwiązań nie odbiło się szerokim echem w sąsiednim kraju - Polsce. Obserwując to, co dzieje się na polskiej scenie politycznej, znikome poparcie dla rządzącej obecnie konserwatywnej koalicji, gigantyczne afery gospodarcze, które produkują funkcjonariusze partii, powołujących się na "chrześcijańskie wartości", fatalne wyniki gospodarcze - można spodziewać się, że nadchodzące wybory będą nowym rozdaniem, szansą także dla tych, dla których otwartość, uczciwość i tolerancja nie kojarzą się z hipokryzją, mentalnym średniowieczem i inkwizytorską postawą moralną. Miejmy w każdym razie taką nadzieję...
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin
ramzes:)
he he..no wlasnie...jak tylko wrocimy do niemiec to sie musimy zorientowac co i jak..natomiast:
.."demokratów. Słowem - tak jak chciał tego ustawodawca, od 1 sierpnia tego roku, pary gej&les będą mogły stanąć przed urzędnikiem stanu cywilnego i korzystać z wszystkich praw i obowiązków, jakimi cieszyły się dotąd tylko małżeństwa heteroseksualne"..nie do konca jest prawda...geje nie beda mogli adoptowac dzieci. No i na razie nie ma wspolnego rozliczania sie z podatkow.
ramzes