Zarost na ciele jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych cech fizycznych mężczyzny. Jedni są nad wyraz dumni z swej owłosionej klaty, inni zużywają tony kosmetyków, by usunąć ostatni, najmniejszy nawet włosek. Podobnie w miłości. Są chłopcy, którzy marzą o partnerze, pokrytym sierścią jak Yeti, inni znów chcą poznać wyłącznie "nieowłosionych". Kryterium zarostu odgrywa wielką rolę w charakterystyce "księcia" poszukiwanego przy pomocy ogłoszeń na IS. Sami zainteresowani - nie mają niestety wyboru. Decyzja o tym, czy będziemy dumnie obnosić karakułowe futro na klatce piersiowej (a czasami nawet na plecach), czy też świecić na plaży gołym, gładkim ciałkiem, jest uwarunkowana genetycznie. Zarost na ciele dziedziczymy po którymś-tam-przodku i nic nie możemy na to poradzić. Generalnie, blondyni są mniej owłosieni, bruneci bardziej. Azjaci nie są zarośnięci prawie wcale, czarni mieszkańcy Afryki umiarkowanie, Arabowie silnie i tak dalej... W czasach prehistorycznych, owłosienie ciała miało przeznaczenie praktyczne. Dziś - decyduje moda, a ta zmienia się jak w kalejdoskopie. Od kilku lat, obowiązuje typ mężczyzny gładkiego jak pupcia dziecka. Większość popularnych aktorów i modeli musi pokazywać ciało nieskazitelne. Nie dajmy się oszukać! To, co widzimy na ekranie kina czy telewizji to wynik intensywnych zabiegów kosmetycznych.
Istnieją dwa sposoby na pozbycie się uciążliwego owłosienia ciała: depilacja i epilacja. Depilacja jest metodą połowiczną. Usunięte mechanicznie, przy pomocy chemii lub golenia włosy po jakimś czasie odrastają. Epilacja natomiast dąży do trwałego usunięcia zarostu poprzez zniszczenie części włosa, gdzie odbywa się jego produkcja. Metodą najprostszą jest golenie. Po raz pierwszy najlepiej ogolić ciało na mokro, używając pianki i ostrego nożyka. Potem, kiedy włoski zaczynają odrastać, używać można maszynki elektrycznej. Powstające podrażnienia łagodzić przy pomocy kremu. Nie jest prawdą, że po ogoleniu odrasta więcej włosów niż było ich przedtem. Golenie, choć może służyć jako fajna zabawa erotyczna dwóch kochanków, ma niestety tę wadę, że funkcjonuje skutecznie tylko u osób zarośniętych w niewielkim stopniu. Jeśli ktoś pokryty jest niedźwiedzim futrem i nie chce wyglądać po kilku dniach jak jeż - sięgnąć musi po skuteczniejsze środki. Na dodatek, golenie jest dosyć nieprzyjemne, jeśli chcemy oczyścić z zarostu intymne obszary ciała. Odrastająca szczecina nieprzyjemnie kłuje i podrażnia naskórek. Ogolenie pleców musimy zlecić bliskiej i zaufanej osobie...
Bardzo skuteczne są kremy depilacyjne. Na rynku jest ich kilka gatunków (na przykład Veet), wzbogaconych o różne substancje zmiękczające i pielęgnacyjne. Krem (lub piankę) nakłada się na ciało i po kilku minutach zeskrobuje załączoną do opakowania łopatką. Niektóre kremy wystarczy po prostu zmyć pod prysznicem. Efekt jest w większości wypadków zadowalający: Gładka, bezwłosa skóra. Aktywne substancje, zawarte w kremach i piankach naruszają strukturę włosa tak, że łamie się on w miejscu, w którym wyrasta ze skóry. Dlatego środki te funkcjonują najlepiej w przypadku włosów cienkich i delikatnych. Znam jednak osoby, u których zabieg depilacyjny przy użyciu chemii zakończył się wysypką alergiczną, podrażnieniem i obrzękiem. A więc: Uwaga! Działanie kremu należy najpierw wypróbować na małym fragmencie ciała, zanim przystąpimy do frontalnego ataku.
Jeśli nie golenie i nie krem - pozostaje nam jeszcze tortura depilacji przy użyciu wosku. Handel i w tym przypadku oferuje kilka stosownych produktów. Wosk (a raczej masa o zawartości wosku) jest podgrzewana i nakładana cienką warstwą na skórę. Na nią, kładzione są wąskie paski specjalnej gazy. Wosk skleja się z włosami i krzepnie. Wówczas paski jednym szarpnięciem są odrywane. Ważne jest żeby wyrywać "pod prąd", tzn. w kierunku przeciwnym do tego, w którym włos rośnie. Nie można niestety zataić, że jest to zabieg bardzo bolesny, wymagający często pomocy drugiej osoby, bo nowicjusze nie mogą się przemóc i nie tyle zrywają wosk - ile go delikatnie odklejają. Rzadko też można uzyskać zadowalający wynik już za pierwszym razem. Prawidłowo zastosowana, metoda woskowa jest dość skuteczna - ale najpóźniej po kilkunastu dniach, włosy pojawiają się ponownie.
Bardzo bolesna jest także metoda mechaniczna. Handel oferuje różnego rodzaju depilatory, które działają na zasadzie wibrującej spirali, która chwyta włosy i wyrywa je. Nie funkcjonuje to jednak, jeśli włosy są za krótkie. Przy dużej dawce premedytacji i odporności na ból można przy użyciu depilatora mechanicznego osiągnąć dość dobry wynik. Problem w tym, że powtórzenie zabiegu, możliwe jest dopiero wtedy, kiedy odrastające włosy, osiągną odpowiednią długość.
Jeśli chcesz pozbyć się włosów na ciele trwale - musisz przygotować się na spory wydatek i mieć dużo cierpliwości. Gabinety kosmetyczne oferują tu dwie metody: Epilacją elektryczną i laserową. Ta pierwsza, polega na tym, że przy pomocy cienkiej igły, wypalane są komórki mieszka włosa. Prąd zmienny o wysokiej częstotliwości na ostrzu igły wytwarza temperaturę, która jest dostatecznie wysoka, by komórki te zniszczyć. Jeśli zabieg przeprowadzony jest fachowo, nie powinien być zbytnio bolesny. Niestety: Elektroepilacja nie jest w stu procentach skuteczna, ponieważ włos może być skutecznie usunięty tylko w fazie wzrostu. Jak wiadomo, włos przechodzi trzy fazy życia: wzrost, spoczynek i obumieranie. Aby uzyskać zadowalający wynik, należy zabieg powtórzyć około sześciu razy w różnych odstępach czasu. Elektroepilacja jest też czasochłonna, ponieważ każdy włos musi być usunięty osobno. Doświadczeni epilatorzy są w stanie dosięgnąć igłą około dziesięciu włosów na minutę. Inni - znacznie mniej...
Od kilku lat, także w Polsce możliwe jest laserowe usuwanie włosów. Laser, wysyła wiązkę promieni, które wchłaniane są przez zawarty we włosie barwnik - melaninę. Barwnik ten skoncentrowany jest szczególnie w tak zwanej "cebulce włosa". Promieniowanie pochłaniane jest także przez hemoglobinę, znajdującą się w naczyniach krwionośnych, oplatających opuszkę włosa. Tam, energia lasera jest zamieniana na ciepło, które niszczy cebulkę włosa, pozostawiając nienaruszoną skórę. Metoda ta, najlepiej nadaje się do usuwania włosów ciemnych. Gorsze wyniki uzyskuje się przy owłosieniu jasnym. Siwizny usunąć laserem nie można. Również stosując laser, trwale usunąć można tylko włosy, znajdujące się w fazie aktywnego wzrostu - około 30 procent. Dlatego, zabieg należy powtórzy po trzech - czterech tygodniach, aż do uzyskania zadowalającego efektu. Epilacja laserowa jest niestety bardzo droga. Jednorazowy zabieg kosztuje od 600 do 900 PLN. Jeśli zabiegowi poddane muszą być duże partie skóry, kosztować może nawet kilka tysięcy złotych. Przykład: Jeśli usunąć chcesz szpecące (Twoim zdaniem) owłosienie na plecach, konieczne jest wykonanie około sześciu 1,5 godzinnych zabiegów w odstępie jednego do dwóch miesięcy. Cała terapia trwać może nawet rok!
Jakie to jednak ma znaczenie - wobec spełnionego marzenia o gładkiej i aksamitnej skórze?
Opracował: Tomek Juszkowski
Dziewczyny... jak macie takie problemy to albo zostaje laser, albo depilatory także w kremie do depilacji intymnej... albo wizyta u endokrynologa bo może macie kłopoty z hormonami.
Pozdrawiam
Weście się organijcie z takimi komentarzami, że ideał piękna to gładziutki facet.