Podejrzewam, że jest głównie znany wśród queer/gay men dzięki filmowi Dereka Jarmana, opartemu z kolei na sztuce Christophera Marlowe'a, angielskiego dramatopisarza, któremu poświęcony był jeden z odcinków leksykonu. Jest jednocześnie najbardziej chyba znanym gejem na tronie, który nie krył się ze swymi skłonnościami, co zresztą źle się dla niego skończyło...
Był Edward czwartym synem Edwarda I i Alienor Kastylijskiej; urodził się 25.04.1284. Oprócz braci, którzy wcześnie zmarli - przez co stał się następcą tronu - miał jeszcze dziewięć sióstr. Ojciec starał się wychowywać go po żołniersku - sam prowadził wojny, to właśnie jego możemy zobaczyć jako oponenta Szkotów w "Braveheart" - ale niezbyt mu się to udawało. Młody Edward, jak oględnie stwierdza jeden z przedwojennych angielskich biografów, miał wyraźne "habits of extravagance and frivolity". Ojciec przypisywał te nawyki wpływom gaskońskiego rycerza, Piersa Gavestona, którego z Edwardem łączyły stosunki, hm, nieco intymniejsze niż przyjacielskie. W każdym razie, Edward I uznał, że trzeba ratować syna i wygnał Gavestona. Cóż, nie na wiele się to zdało, bo kiedy w 1307 roku umarł, a Edward II objął władzę, pierwszym aktem młodego króla było odwołanie najdroższego Gavestona z wygnania - tą sceną zaczyna się zresztą sztuka Marlowea - drugim zaś - zaprzestanie walk w Szkocji. Najwyraźniej twardy, żołnierski żywot nie przypadł Edwardowi do gustu, mimo usilnych zabiegów tatusia...
Jako król, Edward troszczył się przede wszystkim o to, żeby się dobrze bawić. Jedną z jego rozrywek były np. zapasy, inną - łucznictwo i wszelkiego rodzaju mechaniczne zabawki (co to dokładnie było, nie mam pojęcia; być może interesował się po prostu techniką). Bo mimo swej niechęci do wojaczki nie był Edward żadną ciotowatą koleżanką - z wyglądu przypominał swego żołnierskiego ojca: wysoki, dobrze zbudowany, przystojny. Tyle tylko, że nie nadawał się na tron - był zbyt lekkomyślny, ulegał wpływom faworytów. W 1308 poślubił córkę Filipa Pięknego, francuskiego króla - Izabelę. (Ta kobieta zdecydowanie nie cieszyła się uznaniem wśród angielskich poetów, którzy piszą o niej jako o wilczycy lub suce.) Ukochany Gavestone poślubił zaś Małgorzatę z Gloucester, siostrzenicę Edwarda. Wszystko pewnie dla zachowania pozorów... Niestety, angielscy baronowie nie dali się oszukać i w 1312 podstępnie uśmiercili biednego Gavestonea - właściwie nie tyle dlatego, że był królewskim kochankiem, co królewskim faworytem, obsypanym zaszczytami i mającym wpływ na politykę. Nie róbmy więc z niego gejowskiego męczennika. Edward nawet nie był w stanie się przeciwstawić działaniom baronów - wśród nich prym wiódł jego krewniak, Thomas Lancaster - i musiał oddać rządy nad krajem w ręce 21-osobowej rady. Tak było aż do roku 1318, kiedy to Lancaster został usunięty - inni panowie zaczęli się lękać wzrostu jego znaczenia - a doradcą króla został Hugh le Despenser, którego syn, Hugh le Despenser Junior, znalazł szczególne uznanie w oczach - a pewnie i w sypialni - Edwarda. W każdym razie, Małgorzata, wdowa po Gavestonie, została jego żoną (musiała być dosyć wyrozumiałą kobietą, zresztą Marlowe w swej sztuce przedstawia ją dosyć przychylnie, w przeciwieństwie do wstrętnej Izabeli Francuskiej). Baronom jednak Despenserowie nie przypadli do gustu, doprowadzili więc do ich wygnania; tu jednak Edward się postawił, odwołał ich, baronów pokonał i stracił Lancastera, który znowu zaczął się pchać do władzy. Tu jednak do akcji wkroczyła ta suka Izabela: w 1325 pojechała do rodziny do Francji, zabierając ze sobą syna, kolejnego Edwarda (trzeciego tego imienia; niektórzy historycy wątpią, czy Edward II go spłodził... W każdym razie, Izabela urodziła jeszcze jednego syna i dwie córki.) i zagroziła, że nie wróci, dopóki z dworu nie znikną Despenserowie. Prawdopodobnie Edward II nie miałby nic przeciwko nieobecności Izabeli, ale chodziło o syna - następcę tronu. Tymczasem podła królowa związała się - nie tylko politycznie - z niejakim Rogerem Mortimerem, wygnanym z Anglii baronem. Zebrała wojsko, najechała Anglię, pokonała męża i wymogła na parlamencie, aby na króla wybrano jej syna. Oczywiście, małoletni Edward III rządów nie sprawował, robili to za niego połączeni w występnej chuci Izabela i Mortimer. Edwarda II więziono w naprawdę nędznych warunkach, w nadziei, że szybko umrze. Okazało się jednak, że król jest bardzo silny (może to efekt żołnierskich starań jego ojca?) i dużo potrafi znieść. Ostatecznie zamordowano go 21.09.1327. Jego syn, Edward III, który najwyraźniej nie uległ zgubnym wpływom swej zbrodniczej i rozpustnej francuskiej mamusi (jak można w ogóle ufać Francuzom?), wzniósł ojcu wspaniały grobowiec w Gloucester, a w 1330 doprowadził do stracenia Mortimera. Izabela wycofała się z życia publicznego i jakoś zdołała uniknąć kary. Miejmy nadzieję, że miała chociaż koszmary senne i wyrzuty sumienia...
Wspomnę tylko, że wbrew obiegowym opiniom średniowiecze - epoka Edwarda - nie było wcale epoką ciemną i zacofaną, także w odniesieniu do homoseksualistów. Powstawała wtedy np. homoerotyczna poezja, zdarzali się władcy nie stroniący od mężczyzn... Ot, czasy takie, jak inne, ani lepsze, ani gorsze dla gejów.
Specjalnie dla IS - Marcin de Hautdesert
Wlasnie przeczytalem artykul o Bibli na innej stronie.Szkoda, ze geje nie moga w pelni uczestniczyc w zyciu Polskiego (Katolickiego) Kosciola.W Kosciele Anglikanskim geje sa bardzo widoczni, i lesbijki, sa pastorami, zakonnikami itd.Dlatego chociaz mam wielki szacunek dla Papieza, nigdy sie z nim zgodze na temat gejow.Zmienic wiare to jedyne wyjscie, i dlaczego nie.Biblia jest dla wszystkich, nie tylko dla glow Kosciola, zycie masz tylko jedno i to od Ciebie zalezy jak nim pokierujesz!
W kazdym razie artykul byl bardzo interesujacy. Jak to mowia Anglicy: Keep up the good work, Marcin!
A propos Francuzow: zawsze mowia, ze Anglicy nie moga gotowac (co jest zupelnie nieprawda w dzisiejszych czasach, wiele sie zmienilo i nawet powiem jedzenie w restauracjach o wiele lepsze niz we Francji!!) i Anglia pelna jest gejow,wiec szkoda, ze wiemy tylko o jednym na tronie.