Carlo jest typowym Włochem. Ma włoski wygląd, włoski temperament i uśmiech. Jest serdeczny i otwarty - od razu można się z nim zaprzyjaźnić. Mieszka od roku w Warszawie i pracuje w przedstawicielstwie dużej zagranicznej firmy. Czy chcecie wiedzieć, jak czuje się w Polsce cudzoziemiec - i jeszcze dodatkowo gej? Przeczytajcie wywiad!
- Jak długo jesteś już w Polsce? I dlaczego w ogóle tu przyjechałeś?
- Powodem była atrakcyjna oferta pracy. Jestem tu już od ponad roku. Ale zanim przyjechałem, o Polsce wiedziałem bardzo niewiele. To znaczy - wiedziałem tyle, ile wie ktoś, kto interesuje ogólnie się światem. Naturalnie, nigdy nie przypuszczałem, że zamieszkam w Polsce. To było dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Teraz - otrzymałem propozycję przedłużenia pobytu o jeszcze jeden rok, a może nawet dłużej. Przyjmę ją.
- Jakie było Twoje pierwsze wrażenie, kiedy Twój samolot wylądował w Warszawie i zobaczyłeś ludzi, ulice, domy...?
- Pamiętam to doskonale. No cóż, jestem Południowcem. Kocham morze, kocham słońce... A wylądowałem w Warszawie 30 stycznia. I było strasznie zimno, padał śnieg. Pojechałem do hotelu zostawiłem bagaże i chciałem natychmiast zobaczyć warszawską Starówkę. Myślałem, że Starówka jest centralnym punktem miasta - tak jak wszędzie na świecie! Ale w Warszawie jest zupełnie inaczej! Pytałem ludzi na ulicy: "Gdzie tu jest centrum?". A oni odpowiadali "Tu jest centrum!". Nie mogłem w to uwierzyć, bo wiedziałem przecież, że Starówka jest pełna pięknych zabytków. W końcu doszedłem do Rynku Starego Miasta i natychmiast uciekłem do kawiarni, bo strasznie zmarzłem.
- Pochodzisz z kraju o bardzo starych tradycjach miłości mężczyzn do mężczyzn. We Włoszech, życie gejowskie wygląda zupełnie inaczej niż w naszej części Europy. Jak w ogóle przeżyłeś przez te pierwsze dni i tygodnie życia w Polsce?
- Starałem się zapomnieć o tym, że jestem gejem. Nie tylko przez pierwsze dni, ale nawet miesiące. Potem, próbowałem się dowiedzieć, czy w Warszawie jest w ogóle jakieś życie gejowskie. Miałem problem z językiem. Znam tylko angielski i hiszpański. Ale znajomość języków obcych jest w Polsce nadal dość mała.
- Czy tęskniłeś za życiem we Włoszech, za klimatem, przyjaciółmi?
- Tak. Naturalnie. Pochodzę co prawda z północy Włoch. To nie jest to samo co południe, gdzie życie toczy się prawie wyłącznie pod gołym niebem, na ulicach. Ale nawet u nas, przez większość roku można spacerować, chodzić na zakupy, spotykać się w kawiarniach...
- Ulice we Włoszech to ciągła uwodzicielska pokusa, spojrzenia, uśmiechy...
- O tak!
- Czy to jest ta różnica w stylu życia, o jakiej mówisz?
- Tak. To ogromna różnica. Dam Ci przykład: Kiedy widzę w Warszawie facetów na ulicy - i rozpoznaję w nich gejów - patrzę na nich, zbliżam się, a oni w ostatniej chwili opuszczają wzrok. We Włoszech jest inaczej!
- Czy sądzisz, że to rezultat tradycji? A może polscy geje nigdy nie zaznali uczucia wolności?
- Oni są po prostu przestraszeni, że ktoś ich rozpoznał.
- No tak, ale - jak mówisz - zacząłeś odkrywać, że jednak jest jakieś życie gejowskie w Polsce?
- Najpierw poznałem innych obcokrajowców, mówiących po angielsku. Trochę mi to pomogło. Ale zawsze dążyłem do tego, by nawiązać znajomości i przyjaźnie z Polakami. Chciałem poznać kulturę polską, mentalność, tradycję...
- Trochę Ci się to już udało. A tak uczciwie: Co o nas, Polakach sądzisz? Czy sądzisz, że Polacy mają szansę dorównać na polu tolerancji społeczeństwom zachodnim, tak by geje mogli żyć nad Wisłą tak samo jak nad Tybrem?
- Macie długą drogę przed sobą i mnóstwo ciężkiej pracy... W kontaktach z polskimi kolegami widzę często tak ogromny potencjał uprzedzeń, nietolerancji i niewiedzy, że załamuje ręce... Oni gejów nienawidzą!
- Czy gdyby wiedzieli, że jesteś gejem, pogorszyłoby to Twoją pozycję?
- Z całą pewnością!
- Czyli jesteś w dokładnie takiej samej sytuacji, jak polski gej. Wysokie stanowisko, przywileje - ale pełne zanurzenie?
- Tak, ukrywam się. Bo to chyba masz na myśli?
- Opowiedz mi, jak wyglądało twoje życie we Włoszech? Miałeś przyjaciela?
- Tak. Byłem z nim przez 10 lat. Ale cóż - odległość robi swoje. We Włoszech, kiedy byliśmy razem, to zawsze go zabierałem na jakieś spotkania z kolegami z pracy. Wszyscy o nas wiedzieli.
- A rodzina?
- Rodzina też wie. Powiedziałem im, kiedy miałem 18 lat.
- Jak zareagowali?
- Fatalnie! Jak większość rodziców. Ale z czasem wszystko się ułożyło. Po trzech latach ojciec przeprosił mnie za wszystkie przykrości. Teraz - jest normalnie. Moja siostra lubi bardziej mojego przyjaciela niż własnego męża.
- Czy w trakcie tego roku Twojego pobytu w Polsce nic się nie wydarzyło? Nikogo nie poznałeś?
- Poznałem kogoś. Ale wydaje mi się, że ten "ktoś" nic kompletnie rozumie, o co chodzi w związku. Przecież ludzie są ze sobą po to, by im było dobrze razem, by sobie pomagali, wspierali się, kochali, dawali sobie uczucie, przyjaźń. A on zachowywał się tak, jakby bycie gejem było strasznym nieszczęściem.
- Wielu młodych gejów w Polsce jest przekonanych, że każdy cudzoziemiec ma życie usłane różami. Kasa, podróże, luksusowy samochód, zakupy.
- Nie mam samochodu. Jeżdżę autobusami i tramwajami. Mieszkam co prawda w dużym mieszkaniu, ale tylko dlatego że firma mi je wynajęła. Jeśli chodzi o stronę materialną, moje życie wcale się nie zmieniło. Staram się utrzymywać moje przyzwyczajenia z Włoch. Główny posiłek jadam o ósmej wieczorem...
- Kocham Włochy, ale właśnie te pory posiłków były dla mnie koszmarem. Za dnia restauracje są zamknięte, a wieczorem nie lubię się napychać...
- Wiem, wiem... Pociesz się, że w Hiszpanii jedzą o dziesiątej wieczorem. No więc, jak już zjem tę kolację, to chciałbym gdzieś wyjść. A o tej porze w Polsce wszyscy siedzą w domu...
- Jednak znalazłeś już przyjaciół w Polsce? Co to za ludzie?
- Wspaniali! Oni co prawda nic o mnie nie wiedzą, ale czuję się z nimi bardzo dobrze.
- Wychodzisz czasami do gejowskich klubów i dyskotek?
- Czasami. Stoję tam z moim drinkiem i patrzę. A oni rozmawiają między sobą po polsku. A ja niewiele rozumiem! I czuję się samotnie. Więc wracam do domu, słucham muzyki i oglądam włoską telewizję.
- No cóż... Może gdybyś kogoś poznał, kto by odpowiadał Twoim oczekiwaniom (i odwrotnie) poczułbyś się bardziej w domu tu, nad Wisłą?
- Z pewnością. Będę wdzięczny za każdy list. Mój adres: [email protected]
- Dziękuję Ci za rozmowę.
Rozmowę przeprowadził Janusz Marchwiński