Przygoda na jedną noc nazywa się po angielsku "one night stand". Poznajesz kogoś w lokalu, temperatura rośnie, kilka drinków, przytulanka na parkiecie, niewinne pytanie. "Pójdziemy do mnie?" i już lądujesz w czyimś mieszkanku. Jak zachować się w takiej sytuacji? Portal Gay.com.uk zamieszcza takie oto zabawne zasady dobrego wychowania dla myśliwych i zwierzyny łownej:
1. Niezależnie od tego, czy mieszkanie Ci się podoba, czy nie - powiedz swojemu Kochasiowi, że jest bosko! Nie sprawdzaj demonstracyjnie ręką odzianą w białą rękawiczkę, czy na meblach leży kurz. W ostateczności, jeśli romantyczne spotkanie zakończy się małżeństwem, zawsze możesz zmienić umeblowanie. I posprzątać.
2. Bądź miły dla współlokatora Kochasia. Jeśli wygląda on jak Grecki Bóg i w dodatku zdradza oznaki zainteresowania Twoją osobą, nie pytaj, czy możesz pójść z nim, zamiast z Kochasiem. Lepiej zaczekaj, aż Kochaś zachrapie, a potem prześlizgnij się do pokoju współlokatora.
3. Jeśli światło lampki nocnej zdradzi Ci, że Kochaś podreperował swą urodę warstwą szminki (czego nie zauważyłeś w ciemnej dyskotece), natychmiast wyjdź. Nie masz obowiązku budzić się koło takiego koszmaru.
4. Niech inicjatywa wstępnych pieszczot wyjdzie od Ciebie! Jesteś gościem i masz prawo robić co Ci się żywnie podoba. Biedny kochaś i tak będzie zajęty nerwowym przerzucaniem kanałów na telewizorze, więc pomóż mu w opresji!
5. Rozbieraj się sam. Wzajemne zdejmowanie z siebie odzieży wygląda fajnie w filmach z Sharon Stone lub w związkach małżeńskich. Przypatrywanie się, jak ktoś kompletnie obcy usiłuje rozwiązać węzeł twojego krawata lub sznurówki od butów, jest nieprawdopodobnie nudne. Kochaś na kolanach powinien zajmować się czymś zupełnie innym.
6. Po osiągnięciu orgazmu, możesz Kochasia krótko uścisnąć. Bez przesady jednak, żeby nie pomyślał, że usiłujesz zarzucić u niego kotwicę, niczym tonący statek. Nie szepcz mu słodkich słówek do uszka! Zupełnie wystarczy stwierdzenie "było fajnie!" lub "dzięki facet!".
7. Zostań u Kochasia do rana tylko, jeśli otrzymasz wyraźne zaproszenie. Jeśli masz wrażenie, że Kochaś zachowuje się według wzoru "komu kawę, komu herbatę, komu płaszcz, komu taksówkę" - idź do domu. Twój Kochaś jest może po 24-godzinnym dyżurze jako ochroniarz i potrzebuje odpoczynku. Ukłoń się uprzejmie w drzwiach i nie pytaj błagalnie, czy możesz zostać.
8. Jeśli zaproponuje Ci śniadanie, zaakceptuj tylko wtedy, gdy masz ochotę na dalszą znajomość. A jeśli pojawi się z tacą, załadowaną płatkami owsianymi, ubrany w chiński szlafrok mamusi i jedwabny turban na głowie - wyrywaj gdzie pieprz rośnie, zanim posieka Cię na kawałki.
9. Nawet, jeśli nie masz najmniejszej ochoty na kolejną randkę z Kochasiem, zgłoś się telefonicznie kilka dni później i pogadaj przez chwilę o niczym. Ułatwi Ci to ewentualne przypadkowe spotkanie gdzieś w klubie lub na ulicy. Ale nie dzwoń następnego dnia! Niech nie myśli, że jesteś w potrzebie!
10. Nie zakochuj się! Przynajmniej nie od razu! Pamiętaj - to Kochaś Na Jeden Raz!
Opracował: JS
Rak na marginesie to czy szybkie numerki na parkingu są be?
MONOMANIA JAKAS....
ARTYKUL BARDZO OK.,ALE NAJLEPSZA FORMA PORADNIKA MOGLO BY BYC OPISANIE KILKU ZENAD,KTORE KAZDY ZALICZYL.
I W TEN OTO SPOSOB POPRZEZ NAGATYWNY PRZYKLAD DOWIEMY SIE CZEGO NIE ROBIC,CO ROBIC I GDZIE UCIEKAC:-)