Zachodnie mody i szaleństwa przenoszą się do Polski błyskawicznie. Dlatego aż dziw bierze, że nad Wisłą nie pojawiły się jeszcze japońskie komiksy, zwane "manga". Szkoda, bo omija nas prawdziwy rarytas: "Shonen-Ai".
"Shonen-Ai" znaczy po japońsku "chłopięca miłość". Musimy wierzyć na słowo, bo tak twierdzi niemieckie wydawnictwo, które wypuściło serię 5 książeczek "Zetsuai", opowiadających piękną i romantyczną historię miłości dwóch chłopców.
Cały wdzięk japońskich opowieści obrazkowych "manga" leży w rysunkach. Fabuła bowiem mogłaby śmiało konkurować z powieścidłami w rodzaju "Trędowatej". W największym skrócie chodzi o to, że słynny 10-letni (!) gwiazdor piosenki imieniem Koji Nanjo zakochuje się w nieznanej, pięknej dziewczynie. Czas mija, a Koji nie może zapomnień jej sarnich oczu. Wspomnienie to męczy go do tego stopnia, że w delikatnym wieku 16 lat ucieka od sławy i postanawia całkowicie odmienić życie. Pewnego dnia, niemal na środku ulicy, dopada go ostre zapalenie płuc. Pada bez przytomności i tak znajduje go piłkarz Takuto Izumi, który zabiera Koji do domu.
Możecie nadążyć? OK, a więc dalej... Koji zdaje sobie niebawem sprawę, że dziewczyna, którą kochał przez wiele lat - to... Takuto. Kiedy zaś Takuto zaraża się od Koji (!!!), ich związek się zacieśnia. Koji ma teraz spory problem. Z jednej strony nie chce być gejem, z drugiej - nie może żyć bez Takuto. Śpiewa więc piękne i smutne piosenki i chowa swą tajemnicę głęboko w sercu, tym bardziej, że jego rodzina nie bardzo lubi nowego przyjaciela....
Przyznacie, że to dość skomplikowana, choć bardzo romantyczna historia. I bardzo japońska. Bo nie wiem, czy ktoś w Polsce ryzykowałby zabranie do domu z ulicy chłopca, chorego na zapalenie płuc. Oskarżono by go o pedofilię... Na dodatek, historyjki "manga" czyta się od tyłu do przodu (czyli od ostatniej strony do pierwszej) i od prawa do lewa.
Nie jestem ekspertem manga, ale wiem, że "Shonen-Ai" to szczególny gatunek estetyki, polegający na tym, że postacie na rysunkach przedstawiane są w nieziemskiej piękności ni to dzieci - ni to elfów. Autorką serii "Zetsuai" jest zresztą kobieta - 32-letnia Minami Ozaki, która jest w Japonii pierwszej wielkości gwiazdą komiksów "manga".
I jeszcze jedno: Mimo gejowskiego wątku, "Zetsuai" czytany jest w Japonii niemal wyłącznie przez romantyczne nastoletnie dziewczyny, które marzą potem o chłopcach smukłych jak osiki i oczach wielkich jak u saren...
Polacamy: Galeria Yaoi-Manga na "Stronie Matt'a": republika.pl/matt18/galerie/yaoi.html
Opracowała: Gabriela Ruszkowska-Meier (Berlin)
Zetsuai/Bronze bez przerwy ociera sie o szalenstwo, gwalt, przemoc i krew, ale nie wpadajmy w przesade: to raczej nie brutalne obrazy, ale brutalnosc uczuc i ich skomplikowanie. To nie sa tylko slodcy mangowi chlopcy.