Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 29.01.2001 00:00

Listy czytelników

Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)

Alien - Zakręcone życie...

Jeszcze raz dziękuję za odzew. Miło, że napisaliście, mimo, że nie jestem gejem. Ale noszę w sobie problem większy niż niejeden z gejów. Postanowiłem napisać szerzej o moich sprawach. Moja opowieść może będzie trochę chaotyczna, ale szczera. Nie wydaje mi się, żeby psycholog był osobą, która jest mi w stanie pomóc. Przecież nie da się spowodować tego abym mógł żyć zgodnie z moją prawdziwą, wewnętrzną naturą. Dobrze natomiast jest z kimś porozmawiać- dzięki sieci jest to proste, a samotność jest mniej dotkliwa. Zawsze miło usłyszeć- jestem z tobą. Pisałem już listy do les stron, nie uzyskując odpowiedzi, co mnie rozczarowało. Jeśli zdecydowalibyście się na ewentualną publikację to dobrze. Jeśli nie-trudno. Pozwólcie mi mieć tylko nadzieję, że nie zerwiecie ze mną kontaktu.

A oto moja opowieść:

"Tylko nieliczni potrafią zrozumieć, że homoseksualizm jest katastrofą przede wszystkim dla homoseksualisty. Nikt nie staje się nim z własnej woli." Ten cytat znalazłem na podczas moich wędrówek po sieci. Nie zgadzam się z nim. Nie wierzę, że jest to katastrofa. Nie dla mnie. Mało tego. Dla mnie mógłby to być świadomy akt wolnej woli. Zapytasz może, czemu tak uważam. Pomyślisz oto szczęśliwy gej, który znalazł swoje miejsce.

Nieprawda. Nie jestem gejem. Mężczyźni nigdy mnie nie pociągali. Urodziłem się w ciele mężczyzny - heteryka. Ale to tylko pozory. W rzeczywistości w środku mnie jestem kobietą. Może pomyślisz- to żadna nowość, problem banalny. Ale słowa jestem kobietą nie są pełnym opisem mojego problemu. Bo jestem kobietą, kochającą kobiety. Myślę, że siedziało to we mnie od lat. Dopiero teraz jednak zdałem sobie sprawę z tego, jaki jestem i z tego, że taki zawsze byłem.. I to pozwoliło na wyjaśnienie pewnych faktów z mojego życia, na wyjaśnienie wielu zagadek, przyczyn wielu niepowodzeń, stresów, ale również sukcesów. Tak, źródeł wielu wydarzeń należy poszukiwać w problemie. Problem tkwił jak już mówiłem we mnie od zawsze. Ale to nie jest tak, że np. wolałem towarzystwo koleżanek niż kolegów i lalki od samochodów. W zasadzie wszystko w moim zachowaniu było na oko zgodne z moim wyglądem. Ale przypominam sobie marzenia z dzieciństwa- zawsze przewijał się w nich motyw bycia kobietą, wyglądania jak kobieta. Pamiętam np. marzenie, że spotkam złotą rybkę i moim życzeniem będzie... Wiadomo co. Potrafiłem tak fantazjować godzinami. Zawsze fascynowały mnie kobiece ubrania, kosmetyki.
Zacząłem uważać, że wygląd kobiety to jest coś wspaniałego. Nigdy, przenigdy nie pociągali mnie mężczyźni. W moich fantazjach rzadko występowali. Jeśli już- to jako dodatek i to taki, który jest wymyślony niejako na siłę. Zawsze się wstydziłem mężczyzn- np. zawsze miałem ogromny stres w toalecie publicznej. Sex z mężczyzną nigdy nie był dla mnie niczym pociągającym- bez względu na to w jakim ciele wyobrażałem sobie siebie.

Tak było odkąd pamiętam. Oczywiście stopień nasilenia moich pragnień był bardzo różny. Potrafiłem narzucić sobie pełny szlaban na kilka lat. Ale zawsze gdy wydawało się, że problem jest poza mną to w najmniej oczekiwanym momencie powracał on z siłą i mocą. W świecie mężczyzn zacząłem funkcjonować dobrze. Im byłem starszy tym było lepiej. W szkole podstawowej fatalnie, na studiach już całkiem nieźle. Dostosowałem się. Stałem się kolesiem do bitki i wypitki. Zacząłem robić to czego oczekiwano ode mnie społeczeństwie. Zrealizowałem mit twardego faceta. Stałem się na zewnątrz brudny- tak jak brudny jest męski świat. Wstydziłem się okazywać uczucia. Wstydziłem się być subtelny, delikatny- taki jaki jestem naprawdę. Włożyłem maskę. W środku na szczęście nic się nie zmieniło, pewne cechy uległy może przytłumieniu, ale nie umarły. Wiele rzeczy, o których otoczenie myśli, że są prawdą o mnie to fikcja. To co mówiłem o sobie, o tym co robię i myślę często było nieprawdą. Nieprawdą, która miała zamaskować prawdę. Ale zawsze miałem ogromny dystans do świata i do mnie w tym świecie. Miałem poczucie grania roli. Nawet zaczęło mnie to bawić, gdy np. przeklinałem ostrzej od najgorszej bandyterki. W moich relacjach z kobietami bywało różnie. Zawsze im byłem bardziej sobą tym było gorzej. Im bardziej grałem macho - tym większe odnosiłem sukcesy. W relacjach damsko męskich wiele jest walki, agresji, chęci dominacji za wszelką cenę, chęci bycia nr jeden. Nie darmo mówi się o walce płci. Heteryczka zawsze potrzebuje koło siebie faceta, który jest jak facet z filmu. W związku kobiety z mężczyzną zawsze jest jakaś gra. Miałem często problemy, bo gdy pokochałem kobietę to oddawałem się cały, całym sercem. Nigdy nie potrafiłem moich uczuć ukryć. Było to jakbym mówił-oto przychodzę do ciebie, bezbronny, przynoszę to co najlepsze- moją miłość, całego mnie - weź to. Wystarczyło mi abym mógł godzinami siedzieć u boku ukochanej i trzymać jej rękę. Patrzeć na ukochana twarz. Teraz widzę że moje uczucia były bardziej kobiece niż męskie. Tak kochać potrafią tylko kobiety. I kobiety, z którymi byłem w związkach nie chciały tego. W miłości mężczyzny heteryka (jak jest u geja nie wiem) zawsze jest mięso, agresja, brud, zwierzęcość. I chodzi głównie o podtrzymanie gatunku.

Od bardzo dawna podobały mi się kobiety, które są razem. Myślałem kiedyś, iż podoba mi się to tylko ze względów czysto estetycznych, wszak ciało kobiety to piękno i doskonałość. Ale nie, nie tyczyło to tylko rzeczy które widać, nie tyczyło to tylko fizyczności. Potem zdałem sobie sprawę z różnic psychiki męskiej i damskiej (myślę, że mogę coś powiedzieć na ten temat- w moim mózgu obie są mocno reprezentowane- z przewagą...wiadomo czego i dotarło do mnie, że kobieta może być zrozumiana tylko przez drugą kobietę. Kobieta zdolna jest do wielkich pięknych uczuć - a w pełni może urzeczywistnić je w macierzyństwie i w związku z inną kobietą. A propos macierzyństwa-to zabawne ale zdałem sobie niedawno sprawę z tego, że chciałbym urodzić dziecko. W miłości dwóch kobiet jest miejsce na czułość, harmonię, zjednoczenie dusz, na prawdziwe uczucia. Jest to miłość czysta.
Zrozumiałem, że chcę takiej miłości, takiego związku. Zrozumiałem, że chcę być z kobietą jak kobieta i jako kobieta. Zacząłem czytać kobiece artykuły, opowiadania, wiersze les. Zainteresowałem się życiem kobiet kochających kobiety. Pokochałem les świat. Pojąłem, że jest to świat gdzie mogę się odnaleźć. Stał się on moim światem, światem mojej psychiki. Odkryłem, że sobą jestem tylko wtedy, gdy nie tłumię swojej kobiecości, gdy myślę i czuję zgodnie z moją naturą- jak kobieta.

Czasem widzę dwie dziewczyny, które są ze sobą. Czy ktoś zrozumie jak bardzo chciałbym być jedną z nich, i jednocześnie być z drugą z nich?

Na pozór w życiu osiągnąłem wiele. Mam wszelkie zewnętrzne atrybuty szczęścia. A jednak- wyrzekłbym się tego wszystkiego gdybym mógł być w pełni tym kim jestem naprawdę... Szukałem kontaktu z les. Nie było odzewu ze strony dużych serwerów, co mnie trochę zasmuciło, ale też nie zdziwiło aż tak bardzo. Na mój list odpisała dziewczyna jaką chciałbym być- pozdrowienia K. Jestem szczęśliwy, że mogę z Tobą korespondować. Nie wiem co byłoby gdyby nie Ty. Na mój list odpisała redakcja IS. Dzięki. Cieszę się.

I to jak na razie koniec mojej opowieści o zakręconym życiu.





Alien

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (3)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
19.08.2005 14:53 axx
czesc, tez jestem mezczyzna w ciele kobiety. teraz sam to odczuwam bardzo powaznie. nie chce chodzic z chopakami = potrzebuje prawdziwej kobiety przy ktorej moge czuc sie meszczyzna. nie znam drugiej takiej osoby jak ja, szukam kontaktu, sam nie wiem do konca czy jestem transseksualista. czekam na odpowiedzi=
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.04.2005 16:59 ja
Mam odobny problem, jestem mężczyżną w ciele kobiety. Niewiem jak sobie z tym poradzcić. Jestem bardziej męska od swojego chłopaka, cóż mam na to poradzić?! To chyba jestj pytanie retoryczne, takie bez odpowiedzi......
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
31.01.2001 9:38 Ja
Zycze Ci, abys mogl byc w pelni tym, kim jestes naprawde ...
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się