Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 13.11.2000 00:00

Jestem Gejem! Wywiady IS

Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)

daffyfm, 17 lat

"daffyfm" (to internetowa ksywka) jest 17-letnim chłopakiem. Jest bardzo ładnym blondynem o dużych oczach i delikatnych rysach twarzy. Jest szczupły, wysmukły i pewnie bardzo ładnie zbudowany – choć trudno to stwierdzić, bo nosi tak obszerne ciuchy, że się niemal w nich topi. "daffyfm" uwielbia towarzystwo. Lubi przyjść, posiedzieć i pogadać. Opowiada dowcipy, śmieje się. Wtedy wygląda najfajniej. Chyba dużo chłopaków się w nim podkochuje, bo co i rusz dzwoni telefon i wtedy "daffyfm" mówi że "musi kogoś spławić". Polubiłem go od pierwszej chwili choć ma straszną wadę: Od lat pali papierosy i należy do gatunku palaczy niepoprawnych. Nie tylko nie ma z powodu nałogu najmniejszych wyrzutów sumienia ale twierdzi, że gdyby miał kasę, to paliłby i 4 paczki dziennie. Mimo że ma już za sobą wiele doświadczeń o których inni chłopcy w jego wieku najwyżej czytali w gazecie, jest zupełnie niezepsuty. Poglądy na życie ma poważne, ale jest chłopakiem beztroskim i rozrywkowym. Myślę, że ten wywiad był dla niego okazję, żeby sobie pewne przeżycia i doświadczenia uporządkować w głowie...



- Rozpoczniemy od sakramentalnego pytania: Ile miałeś lat, kiedy zorientowałeś się, że jesteś trochę inny niż Twoi rówieśnicy?
- Chyba miałem około 12 lat. Pamiętam to, bo wtedy wszyscy chłopacy zaczęli interesować się dziewczynami. A ja nie zwracałem uwagi na dziewczyny, tylko na chłopców. Wtedy poczułem, że coś jest nie tak. Czułem się dziwnie, strasznie osamotniony... Nie wiedziałem, co to jest homoseksualizm, nie znałem żadnego geja. W ogóle nie wiedziałem, że coś takiego istnieje. To było okropne... Tym bardziej, że słyszałem odzywki, że takich jak ja trzeba zlikwidować..
- Kto to mówił?
- Znajomi.
- Co mówili?
- Że to jest obrzydliwe, że jak ktoś ma taką orientację, to w ogóle nie powinien chodzić po ziemi, że to sprzeczne z naturą...
- Jak myślisz, skąd oni wzięli takie poglądy? Z domu?
- Być może. Nie wiem.
- A dyskutowałeś z nimi?
- Nie próbowałem. Bałem się, że oni coś pomyślą i zostanę odrzucony.
- Młodzi chłopcy czują się silni w grupie, licytują się radykalnymi poglądami, chwalą swoimi podbojami. Opowiadają ile już dziewczyn zaliczyli. Co ty miałeś wtedy do powiedzenia?
- W tym wieku byłem szarą myszką. W grupie się nie liczyłem i najczęściej po prostu nie zabierałem głosu. A jak rozmowy schodziły na temat seksu, to kłamałem. Nie miałem innego wyjścia. Opisywałem nieprawdziwe podboje, ile dziewczyn zaliczyłem i że każda na mnie leci.
- Dziewczyny interesowały się Tobą?
- Tak.
- I co wtedy robiłeś?
- Byłem speszony. To chyba naturalne. Ale starałem się to tak ukierunkować, żeby zostać w przyjaźni.
- Aha, dziewczyna jako kumpel. Tym bardziej byłeś chyba dla nich interesujący! Chłopak, który jest subtelny i nie chce od razu dziewczyny zaciągnąć do łóżka... Kochałeś się w kolegach z klasy?
- Tak. Moja pierwsza miłość to był chłopak z szkoły, którego poznałem jeszcze na świetlicy. To było ho ho... lata temu! I strasznie mi się spodobał. Potem się zaprzyjaźniliśmy.
- Próbowałeś się do niego zbliżyć?
- Tak.
- A jak to zrobiłeś?
- Zacząłem gadkę o innych orientacjach i co by to było, gdyby znać kogoś takiego. On nie był nastawiony wrogo. Ale nie powiedziałem mu do końca, o co mi chodzi. Bałem się.
- Ale z czasem oswoiłeś się z tym, że jesteś inny, jesteś gejem.
- Przywykłem do tej myśli.
- Ale w końcu ten "pierwszy raz" się wydarzył. Ile miałeś wtedy lat?
- 15. To był kolega, którego znałem już jakieś 2 lata. On również był gejem, ale nic o sobie nie wiedzieliśmy.
- Kolega z klasy?
- Nie, poznałem go przez koleżankę. Zaprzyjaźniliśmy się, staliśmy się kumplami. Pewnego dnia przyszedł do mnie, graliśmy w karty, trochę na komputerze. I skończyło się na tym, że wylądowaliśmy w łóżku (śmieje się).
- Było przyjemnie? Podobało Ci się?
- Tak.
- I narodziło się coś z tego?
- To trwało przez półtora roku.
- Byliście parą?
- Tak.
- I nie znałeś wtedy żadnego innego geja?
- Nie. On był jedynym.
- I dlatego trzymaliście się razem?
- Być może właśnie dlatego.
- A zdawałeś sobie sprawę z tego, że ludzi takich jak ty jest mnóstwo na całym świecie.
- Nie, w ogóle nie wiedziałem. Dlatego czułem się tak osamotniony i to było najgorsze. Że jestem jakiś wyjątkowy.
- Utrzymujesz jeszcze kontakt z tym chłopakiem?
- Tak. Czasami go widuję. Rzadko przyjeżdża do mojego miasta. Mieszka koło Warszawy.
- Dwóch chłopaków-gejów zwykle nie ma się gdzie spotkać. Chłopak heterycki jest w komfortowej sytuacji, bo rodzice cieszą się, że chłopak jest już dorosły, ma panienkę...
- My spotykaliśmy się u mnie jak matka była w pracy. Pracowała na zmianę, często nie było jej w domu w nocy.
- I co dalej?
- Przez jakiś rok byłem sam. Nie znałem środowiska, ludzi. Dopiero kilka miesięcy temu poznałem chłopaka, którego mama znała gejów. I ona wprowadziła mnie do środowiska. Mieliśmy iść na imprezę. Powiedziała, że ma pewne wątpliwości, czy wziąć mnie z sobą. Zapytałem: dlaczego? A ona - że gospodarzem jest człowiek, który ma inną orientację seksualną. Ja zacząłem się śmiać. Rozbawiło mnie to, a ona popatrzyła na mnie i powiedziała, że podejrzewała, że ja też... (milczenie)
- Ona wiedziała, że jej syn jest gejem?
- On nie jest gejem.
- To dziwne, że dorosła kobieta interesowała się 16-letnim chłopakiem!
- Ona się mną nie interesowała tak jak myślisz... Po prostu zostaliśmy przyjaciółmi. Do niej przychodzi mnóstwo ludzi z swoimi problemami. Potrafi słuchać. Jej syn miał problemy, siedział w więzieniu. Ja też tam o mało nie trafiłem... Można powiedzieć, że robiliśmy razem "interesy". On wpadł.
- To były jakieś "ciemne interesy"? Wpadłeś w złe towarzystwo?
- Zaczęło się od flipperów w salonie gier. Tam przychodził element. A ja zawsze interesowałem się elektroniką, grami i często tam bywałem. Wydawałem na to wszystkie pieniądze. Po jakimś czasie oni zaczęli nabierać do mnie zaufania i...
- Zdawałeś sobie sprawę, że to niebezpieczny biznes?
- Tak. Potem o mało nie wpadłem i pomyślałem, że czas z tym skończyć. Wyszedłem z tego – na szczęście. Brakuje mi pieniędzy, ale nikomu nie życzę wpaść w takie towarzystwo. Chciałbym każdego ostrzec.
- Co to było? Narkotyki?
- Nie. To była branża typu... samochody, te sprawy... No, masz pieniądze i na wszystko cię stać. Ale kiedyś do ciebie dojdą. Złapią, wsadzą do więzienia. To coś strasznego, siedzisz w czterech ścianach, nie możesz wyjść na świat...
- OK. Wróćmy do tej imprezy. Jak tam było?
- Tam był kolega, on nie wiedział że ja tam będę. Przyszedł trochę później, bo wracał z pracy. Wszedł i na progu się strasznie przegiął. I w tym momencie popatrzył speszony na mnie. Ale mama kumpla mrugnęła, że wszystko w porządku. Zacząłem tam przychodzić.
- To byli ludzie na poziomie?
- Średnim. Kolega jest robotnikiem, pracuje fizycznie. Ale jest fajny, można z nim pogadać na wiele tematów. I to dało mi poczucie, że jednak są tacy ludzie jak ja.
- Byłeś bardzo młodym chłopakiem. Nie próbowali Cię poderwać?
- Tego tam nie było. Wszyscy mnie respektowali. To było mieszkanie dwóch gejów, ale oni nie byli z sobą. Potem, przeprowadzili się na inne mieszkanie, zaczęli się kłócić... No i się skończyło. Jakiś czas jeszcze jednego z nich odwiedzałem. Nawet z nim byłem... jakiś miesiąc. Ale stwierdziłem że facet jest fałszywy. Czułem się wykorzystany. Nie miałem gdzie pójść, z kim pogadać... Więc znów zacząłem odwiedzać tego pierwszego...
- Łyknąłeś bakcyla gejowskiego środowiska.
- Tak. I właśnie z tym pierwszym poszliśmy któregoś dnia do gejowskiego klubu. I tam zobaczyłem, że gejów jest mnóstwo! Wszedłem, wszyscy na mnie patrzyli! Nowy, młody, trzeba go poderwać! Po pewnym czasie spodobało mi się to, bo popularność każdemu się chyba podoba. Zacząłem przychodzić coraz częściej. Nauczyłem się bronić przed zaczepkami, ordynarnym podrywem w rodzaju "pojedziemy do mnie na kolację, będzie fajnie".
- Ale – generalnie – nie miałeś jakichś złych, nieprzyjemnych doświadczeń?
- Nie. Udało mi się wybronić.
- A co z szkołą?
- Nikt nic nie wie. Prowadzę podwójne życie. Przychodzę do domu, odrabiam lekcje, idę do kumpla. Potem idziemy razem do klubu.
- A co z matką?
- Na początku kłamałem, że chodzę do koleżanki. Znikałem na całe godziny. Ona w to wierzyła, nie było problemów.
- Nic nie wie po dziś dzień?
- Wie. Dowiedziała się stosunkowo niedawno. Nie wiem dlaczego, ale pewnego dnia powiedziała, że musimy poważnie porozmawiać. Usiedliśmy razem i ona zapytała czy nie mam problemów z orientacją seksualną. Zrobiło mi się głupio i nie wiedziałem co powiedzieć. Ale już dużo wcześniej podjąłem decyzję, że jak ktoś mnie zapyta wprost, to powiem prawdę - bo i tak się pewnie domyśla. I pomyślałem, że jak matka tak pyta, to już wie. I chce tylko potwierdzenia. Więc jej powiedziałem. (milczenie)
- Jak zareagowała?
- Dość klasycznie. W pierwszym momencie nie mogła uwierzyć. Potem zaczęła płakać, mówić że ten kochany, wychuchany synek jest nie taki jak powinien być... Zapytała mnie, czy ktoś mnie namówił... Od wielu znajomych, którzy przyznali się rodzicom, słyszałem to samo. Matki szukają winnych.
- Funkcjonuje zatem stereotyp, że dziecko zostało wykorzystane...
- Matka nie zaakceptowała mnie do dziś. Czasem rzuca takie aluzje, że "za mną powinny ganiać dziewczyny, a ja co.."
- Czeka na synową, wnuki.
- To było częścią jej reakcji jak się rozpłakała. Mówiła, że liczyła na wnuki, że ród się skończy... Nazwisko przepadnie... (śmieje się)
- Ten klub był jedynym miejscem, gdzie poznawałeś ludzi?
- Na początku tak. Potem poznałem chłopaków w akademiku. Jeden z nich zaprowadził mnie do kafejki internetowej i pokazał mi IRC. Na IRCu poznałem masę ludzi. Zdarzyło mi się nawet uprawiać cyberseks z 60-letnią kobietą. Ona podawała się za młodego, pięknego, 19-letniego chłopca. Gadaliśmy jakieś dwa tygodnie i w końcu spytałem kumpla co to za osoba kryje się pod tym nickiem. I dowiedziałem się, że to 60-letnia kobieta, która siedzi w domu przy kompie i robi sobie jaja.
- Możesz odkryć, że ktoś na IRCu oszukuje?
- Gadasz z tyloma osobami że w końcu zaczynasz się gubić. Po czym zmieniasz nicka, wchodzisz na kanał, zaczynasz rozmawiać jako – niby – ktoś inny. I ktoś znajomy opowiada ci coś zupełnie innego niż poprzednio. Wtedy wiesz, że kłamie. Czasem wchodzi ktoś z tekstami: "o wy pedały, jebać was w d...", to jest zaraz wykopywany z kanału. Inni od razu przechodzą do konkretu, pytają "jakiego masz długiego"...
- Poznałeś kogoś interesującego z wirtualnego świata IRC w świecie rzeczywistym?
- Mnóstwo ludzi! Naprawdę!
- Myślisz, że Twoja generacja nastolatków różni się od osób starszych?
- Starsi są konserwatywni, ale jak nas akceptują, to nie ma problemu. Poza tym – każdy się zestarzeje. Młodzi są piękni, ale są wykorzystywani.
- W Twoim przypadku tak się na szczęście nie stało, mimo że jesteś młody i piękny..
- Może nie wystarczająco.
- Masz kompleksy?
- Nie, nie mam żadnych kompleksów. Lubię siebie. Nie jestem piękny, jestem przeciętny. Ale lubię dobrze wyglądać. Dużo czasu spędzam przed lustrem robiąc fryzurę. Interesuję się modą...
- Twój ulubiony kolor?
- Niebieski.
- Twoja ulubiona grupa?
- Spokojny rock. Zespół Guano Apes.
- Niedługo skończysz 18 lat. A już tak dużo wiesz o sobie. Jak sobie wyobrażasz przyszłość?
- Wielu mi mówi, że rozwijam się za szybko. Ale o przyszłości nie myślę tak często. Mam nadzieję, że nastawienie do gejów się zmieni – tak jak na Zachodzie – gdzie - w Holandii – są śluby gejowskie.
- A masz kogoś, z kimś chciałbyś się hajtnąć?
- Jeszcze nie znalazłem. Choć szukam cały czas mojej drugiej połowy.
- A jak wyobrażasz sobie szczęście?
- Związek to jest dla mnie coś na całe życie. Szczęście w związku to dzielenie się problemami, rozmowa, bycie z sobą... Znam ludzi, którzy są z sobą już bardzo długo i nie zanosi się, by się rozstali. Są z sobą szczęśliwi. A ja szukam dalej...
- Jest takie mądre przysłowie: Nie szukaj – znajdź! Dzięki Ci za rozmowę.


Rozmowę przeprowadził Janusz Marchwiński


OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
crazysajmon
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (6)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
28.01.2007 11:17 dzik78
siema daffyfm ,chcialbym sie z toba spotkac
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.12.2000 2:26 mirek
Pozdrawiam Dareczku i wierze ze znajdziesz druga polowe. Pozdrowionka dla misiaczka od misuaczka z kielc
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
23.11.2000 23:41 Piotr21Kr
Pozdrowienia dla slodkiego miska, ktorego tak lubie ;-). CMOOOK. Piotrek
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
20.11.2000 16:53 16latek
Ja mam tylko pytanie jeśli daffyfm bedzie mogl na nie odpowiedziec to extra, jak poznal ze ten kumpel z ktorm poszedl do lozka jest gejem?
Jak zaczac rozmowe?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.11.2000 16:51 daffyfm
Hejka. Chcialbym dodac do tego wywiadu jedna rzecz: mianowicie - jak radzil mi Jan Saven pod koniec owego wywiadu - znalazlem!!! Chyba po raz pierwszy w zyciu jestem z kims az tak szczesliwy. A jesli ktos chcialby ze mna pogadac, powymieniac sie opiniami albo jeszcze cos innego oto moj mail: daffyrmf_(at)_poczta.fm. Piszcie jesli chcecie. daffyfm
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.11.2000 16:22 Irritant (Piotr)
Pozdrawiam Daffiego i potwierdzam ze wszystko co pisze wyzej to prawda :) Daffy to naprawde uroczy, skromny i inteligentny chlopak :)
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się