Biologia potrafi wyjaśnić niektóre, zagadkowe dotąd aspekty ludzkiej seksualności -
choćby kwestię preferencji seksualnych. Tak twierdzi dr. Bogusław Pawłowski, antropolog z Katedry Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego.
Czytajcie - i dyskutujcie! Opublikujemy Wasze głosy i prześlemy je do autora!
Wywiad z dr. Bogusławem Pawłowskim ukazał się w czwartkowym wydaniu Magazynu Gazety Wyborczej z 09.11.00. Przeprowadził go Artur Włodarski. Cały tekst jest niezmiernie ciekawy i warty lektury. Wybraliśmy jednak dla Was te fragmenty, które odnoszą się do gejów. Tekstu nie będziemy komentować. Sami porównajcie Wasze doświadczenia - z wiedzą naukowca i zabierzcie głos!

- Za męską poligamią przemawia porównanie gejów z lesbijkami. Lesbijki nie dają upustu rozwiązłości. Wręcz przeciwnie, są nadzwyczaj monogamiczne. Mają do dziesięciu partnerek w ciągu życia. To dlatego, że wchodzą w trwałe układy partnerskie. Co innego geje. Większość jest zainteresowana znalezieniem partnera na jedną noc. Badania Instytutu Kinseya nad homoseksualistami z Zachodniego Wybrzeża USA wykazały, że aż 75% z nich miało więcej niż stu partnerów, z czego 25% - więcej niż tysiąc partnerów!
- W większości państw, odsetek homoseksualistów nie przekracza dwóch procent. Ale są wyjątki. W Holandii np. wśród mężczyzn urodzonych w czasie wojny lub tuż po niej, aż co dwudziesty był homoseksualistą. Próbą wytłumaczenia tego fenomenu jest koncepcja Dörnera. Według niej, zaburzenia w gospodarce hormonalnej kobiety spowodowane np. stresem potrafią "przeprogramować" ośrodek orientacji seksualnej u kilkutygodniowego płodu. Faktycznie, te kobiety, które we wczesnym okresie ciąży doświadczyły silnego stresu, częściej rodzą chłopców o orientacji homoseksualnej. Przykładem mogą być Oskar Wilde czy Marcel Proust. Ich matki, będąc w ciąży, przeżywały gehennę związaną z ciężkimi warunkami życia.
- Przyczyną homoseksualizmu mogą też być spontaniczne mutacje. Zdarzają się przecież przypadki homoseksualizmu w rodzinach od pokoleń heteroseksualnych. W każdym razie, homoseksualiści częściej się tacy rodzą, niż później kształtują - tak wynika z najnowszych danych.
- U mężczyzny, prawdopodobieństwo że zostanie homoseksualistą, może zależeć od tego ilu ma starszych braci i który jest w kolejności: każdy kolejny brat będzie statystycznie bardziej obciążony tą cechą. A więc w rodzinie liczącej pięciu chłopców będzie ono większe niż tam gdzie jest ich trzech, a w obu największe będzie u najmłodszego: natura postarała się, by młodszy brat nie odbił partnerki starszemu.
- Przyczyna może być bardziej prozaiczna: wiek matki. Kobieta, która rodzi piątego syna, jest z reguły starsza od tej, która rodzi trzeciego. Jej komórki jajowe są obciążone większą liczną mutacji, a homoseksualizm może być efektem jednej z nich.
- Homoseksualizm może też wynikać z przegęszczenia i mieć podłoże chemiczne. Możliwe że natłok mężczyzn żyjących pod jednym dachem nieraz tak dalece podnosi poziom męskich feromonów, że zaburza gospodarkę hormonalną organizmu matki i "odwraca" ośrodek orientacji seksualnej. Okazuje się, że w dużych metropoliach, jak Londyn czy Amsterdam, homoseksualistów jest więcej nie tylko dlatego, że się w nich osiedlają, lecz także dlatego, że względnie więcej się ich tam rodzi. Dlaczego? Czyż nie jest to potwierdzenie tezy o czynnikach działających na kobietę w ciąży, jak np. stres wynikający z przegęszczenia?
opracował: PS
Podane przez naukowca dane procentowe wydają mi sią zaniżone. W większości społeczeństw badania takie są trudne, a czasem wręcz niemożliwe. Kto i gdzie prowadził takie badania w Polsce? Kto tu przyzna się do gejostwa? Ci, którzy są na powierzchni, to może 2%, a gdzie są Ci ukryci, pożenieni i dzieciaci?