O czym jest "Take me to church" Hoziera?
Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy. Dziś kolejna odsłona środowego przeglądu muzycznego - poświęconego przede wszystkim jednemu artyście, Hozierowi.
Ciężko dziś znaleźć w Polsce listę przebojów, na szczycie której nie byłoby piosenki Hoziera "Take me to church": od listy przebojów radiowej Trójki, po listy radia ZET i RMF FM. "Take me to church" jest też obecnie piosenką najczęściej w polskich stacjach radiowych graną. Warto też jednak pamiętać, że mający swoją premierę w 2013 roku utwór dotarł na szczyty list przebojów już chyba wszędzie, więc nasze były tylko kwestią czasu.
O czym "Take me to church" jest?
"Zabierz mnie do kościoła, będę oddawać cześć jak pies w świątyni twoich kłamstw" - śpiewa Hozier i gdy słyszymy "she" nie chodzi o kobietę, ale o religię. Warto o tym pamiętać."To piosenka o seksie i o ludzkości a oczywiście seks i ludzkość są ze sobą bardzo związane. Seksualność i orientacja seksualna - nie ma znaczenia jaka - są naturalne. Seks jest jedną z najbardziej ludzkich czynności. Ale organizacje takie jak kościół - za pomocą doktryn, które podważają nasze człowieczeństwo, nauczają, że to coś wstydliwego i przede wszystkim - grzesznego, obrażającego Boga. Ta piosenka jest o wzmacnianiu siebie i odzyskiwaniu człowieczeństwa poprzez akt miłości" - mówił Hozier w rozmowie z "The Cut", podkreślając jednak, że "to nie jest atak na wiarę".
Irlandzki artysta głośno mówi, że "Take me church", zwłaszcza czarno-biały, mocny klip to reakcja na homofobię w Rosji, niezgoda na nierówne traktowanie ludzi LGBT, zwłaszcza w Kościołach, mocny głos w walce o równe prawa.
"Jest mnóstwo radykalnych prawicowców, których ten klip atakuje" - mówił muzyk we wspomnianym wyżej wywiadzie, podkreślając, że najgorsze rzeczy mają miejsce z powodu ludzi, którzy "usprawiedliwiają radykalny prawicowy tradycjonalizm" i zrównują homoseksualność z "pedofilią i zoofilią, co jest absolutnie przerażające. To chcieliśmy w klipie pokazać, nic nie wyolbrzymiamy, mówimy jak jest".
Czy Hozier ma osobiste powody, by głośno mówić o homofobii? "Nie i nikt nie powinien ich mieć. Dla mnie to nie jest kwestia praw gejów i lesbijek, czy praw cywilnych, to kwestia praw człowieka i to powinno razić nas wszystkich. To bardzo proste, albo ktoś ma równe prawa, albo ich nie ma" - mówił w rozmowie z "The Cut".
Parę dni temu Hozier wystąpił podczas ceremonii rozdania nagród Grammy. "Take me to church" zaśpiewał razem z Annie Lennox.
Już w lipcu zobaczymy artystę w Polsce podczas Openera.
(md)
Xddd boli cię to?
Jaką ty możesz mieć człowieku "boginię" na myśli, jest w ogóle coś takiego? Chyba, że w mitologi, ale bądźmy poważni.
Byłbyś wstanie udowodnić w sposób statystyczny, że większość obecnych przebojów zostało "wypromowanych na tolerancję"? Ja może jesteś ślepy, ale jednak tematyka LGBT to chyba mniejszość w teledyskach. Więc nie rozumiem, skąd pomysł, że tak "najłatwiej" jest się wypromować.
a ja myślę, że jednak coś w tym jest. prawda jest taka, że najróżniejszych metod się chwytają ludzie, którzy chcą tylko pieniędzy. nie można też nigdy stwierdzić do końca, na 100% czy na pewno czują (czyt. poparcie) to, co deklarują. Niemniej jednak w przypadku tego pana, nie jest to chyba tematyka aż tak dominująca. Daję mu szansę i idę liczyć matematykę.
#jak_nie_wiadomo_o_co_chodzi_to_chodzi_o_deltę
Byłbyś wstanie udowodnić w sposób statystyczny, że większość obecnych przebojów zostało "wypromowanych na tolerancję"? Ja może jesteś ślepy, ale jednak tematyka LGBT to chyba mniejszość w teledyskach. Więc nie rozumiem, skąd pomysł, że tak "najłatwiej" jest się wypromować.