Chyba czas kogoś poznać…
Nie szukam miłości na siłę. Nie szukam też kogoś, kto wypełni jakąś pustkę. Chciałabym po prostu poznać człowieka, z którym można się spotkać gdzieś pośrodku codzienności i pomyśleć: „o, z Tobą jest mi jakoś dobrze”.
Mam 27 lat. Jestem raczej z tych, którzy dużo czują, dużo myślą i czasem zdecydowanie za dużo analizują ? Ale uczę się odpuszczać, zatrzymywać w tym, co jest tu i teraz, i nie komplikować tego, co może być proste.
Lubię rozmowy, które nie kończą się na „co tam?”. Lubię ludzi ciekawych drugiego człowieka, uważnych, potrafiących słuchać i próbujących zrozumieć, zanim ocenią. Cenię szczerość, poczucie humoru, spokój i taką bliskość, przy której nie trzeba cały czas zastanawiać się, czy można być sobą.
Jestem trochę spokojna, trochę chaotyczna, trochę sentymentalna, czasem zbyt emocjonalna, ale za to prawdziwa. Lubię głębokie rozmowy, ale równie mocno doceniam głupawki i śmiech z rzeczy, które dla innych zupełnie nie są śmieszne.
Nie potrzebuję relacji idealnej. Chciałabym takiej, w której można rozmawiać o potrzebach i emocjach bez gierek, karania ciszą i zgadywania, „co autor miał na myśli”. Z odrobiną spokoju, odrobiną szaleństwa i dużą ilością wzajemnej życzliwości.
Zapraszam więc do kontaktu.