Odpowiednie wzorce w popkulturze, na których osoby nieheteronormatywne mogą się opierać, poczuć, że nie są sami - zwłaszcza w chwilach powszechnej nagonki na osoby LGBT+ są niezwykle istotne.
Reprezentacja w powieściach i na ekranie telewizorów w znacznym stopniu pomaga również zrozumieć, na czym polegają problemy, z którymi na co dzień borykają się osoby LGBT+.
Transpłciowość w literaturze i sztuce jest wciąż niedoreprezentowana. Na szczęście, coraz częściej pojawiają się pozycje wydawnicze, które próbują przybliżyć ten temat. Wydawnictwo Nowa Baśń dodała do swojej oferty wydawniczej książkę "George" autorstwa Alexa Gino.
O czym dokładnie jest powieść? "
Gdy ludzie patrzą na George’a widzą chłopca. Ale George wie, że jest dziewczynką. Boi się, że już zawsze będzie musiała trzymać to w tajemnicy. Gdy jej nauczycielka ogłasza, że wkrótce rozpoczną się próby do przedstawienia Pajęczyna Charlotty, George marzy o tym, by zagrać główną bohaterkę. Ale nauczycielka nie zgadza się, by wzięła udział w przesłuchaniu do tej roli bo… jest chłopcem. Wraz z najlepszą przyjaciółką, Kelly, George obmyśla plan. Nie tylko chce zagrać Charlottę. Pragnie również, by wszyscy raz na zawsze dowiedzieli się, kim tak naprawdę jest".
"To książka, którą powinni przeczytać nie tylko młodzi czytelnicy, ale także - a nawet zwłaszcza - ich rodzice" - Bartosz Żurawiecki, "Replika".
Przygotowaliśmy dla Was
konkurs, w którym jest do wygrania aż 5 egzemplarzy książki "George"! Jeśli chcecie, żeby ta wyjątkowa książka trafiła w Wasze ręce, napiszcie nam o osobie z Waszego dzieciństwa, która była dla Was wzorem do naśladowania. Najlepsze odpowiedzi nagrodzimy egzemplarzem "Georga".

Odpowiadać możecie tutaj w komentarzach (konieczne jest posiadanie konta na Queer.pl i regularne sprawdzanie skrzynki z wiadomościami) lub drogą mailową na adres: [email protected]. O zwycięstwie poinformujemy każdego i każdą z Was indywidualnie - przez wiadomość na portalu lub mailem. Na Wasze odpowiedzi czekamy do 1 lipca. Powodzenia!
(kb)
Właśnie obce osoby uswiadomily mnie i dodały siły że nie jestem chora i to co czuje i dzieje się z mną jest 100% prawdziwe. Pisaly jak one poradziły sobie z odrzuceniem i jak się odnaleźć w Polsce. Zrozumiałam że to moje życie, moje szczęścia i nie muszę udawać kogoś kim nie jestem by być akceptowana w Polsce .
Ona uczyła mnie jak ważny jest szacunek do samego siebie, tłukła do mojej upartej głowy, że każdy z nas jest piękny ponieważ nikt nie jest doskonały.
Pokazywała mi jak cudowny jest świat, jak zachwycać się zapachem pór roku, każdym pączkiem na drzewie. Przypominała mi jak ważny jest szacunek do przyrody i każdej istoty.
Każdej bez wyjątku. W podziałach, niezrozumieniu i nietolerancji widziała problem tego świata. Że człowiek w swym pędzie przestaje być człowiekiem.
Uczyła mnie nie wstydzić się kim jestem, a być z tego dumną. Ona jako jedyna kiedy powiedziałam o swoim biseksualizmie nie potraktowała tego jako eksperymentowania nastolatki, a jako część mojej natury. Pamiętam jak kiedyś oglądałyśmy relację z Parady Równości i powiedziała: tyle kolorów, ci ludzie są tęczą. Jak można nie kochać tęczy?
Moja babcia była i jest dla mnie wzorem tego jak być by nie krzywdzić innych, jak iść przez życie z uniesioną głową, z dumą wobec tego kim jesteśmy i jak kochać świat zachwycając się każdą chwilą.