Sąd Rejonowy w Tarnowie rozpatrywał sprawę aktywisty Bartosza Staszewskiego. Chodzi o akcję aktywistyczną z tabliczką "strefa wolna od LGBT", która miała na celu pokazać samorządy, które uchwaliły dyskryminującą uchwałę, w której sprzeciwiają się "ideologii LGBT" lub Samorządową Kartę Praw Rodzin.
Rozprawa dotyczyła Tuszowa Narodowego, jednego z pierwszych samorządów, które przyjęły deklarację, wymierzoną w osoby nieheteronormatywne. Sąd rozpatrywał zdarzenie pod kątem naruszenia przepisów ruchu drogowego oraz "samowolnego umieszczania na drodze jakichkolwiek znaków, napisów lub symboli".
"
Sąd uznał, że happening nie nosił znamion czynu zabronionego. Ponadto wziął pod uwagę aktywistyczną działalność mojego klienta, jego motywację i kontekst sytuacji. To dobra prognoza dla pozostałych spraw dotyczących znaku „strefa wolna od LGBT”" - komentował rozprawę reprezentujący aktywistę adw. Marcin Pawelec-Jakowiecki, przedstawiciel Kampanii przeciw Homofobii.
"
Zdaniem sądu moje zachowanie nie było skierowane przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji a moje wyjaśnienia zasługują na uwzględnienie i dlatego w całości mnie uniewinnił! Przed sadem mówiłem m.in. o tym, jak ważna jest moja akcja społecznie i w jak istotnym społecznym interesie występowałem" - poinformował Bartosz Staszewski w swoich mediach społecznościowych.Jak informuje aktywista przed nim kolejne rozprawy, najbliższa za tydzień.
(kb)