Kolejny marsz równości został przełożony. Ulicami Trójmiasta tęczowy pochód nie przejdzie - jak planowano - 30 maja, a 26 września. Organizator wydarzenia, Stowarzyszenie Tolerado, wyjaśnia na Facebooku: "Cenimy i szanujemy zdrowie i życie Wszystkich Osób Uczestniczących w naszych wydarzeniach, dlatego nie możemy podejmować ryzyka w obliczu realnego zagrożenia epidemiologicznego".
Stowarzyszenie Tolerado poinformowało dziś na swoim facebookowym profilu, że planowany na 30 maja VI Trójmiejski Marsz Równości nie przejdzie ulicami Gdańska. Wydarzenia jednak nie odwołano całkowicie, a przełożono na inny termin - 26 września.
W opublikowanym krótkim oświadczeniu stowarzyszenie wyjaśnia: "
Cenimy i szanujemy zdrowie i życie Wszystkich Osób Uczestniczących w naszych wydarzeniach, dlatego nie możemy podejmować ryzyka w obliczu realnego zagrożenia epidemiologicznego, które najpewniej nie minie do końca maja".
W rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" Jacek Jasionek z Tolerado mówił: "Kryzys pandemiczny jeszcze potrwa, mamy nadzieję, że pod koniec lata się skończy. 6 września przestaje obowiązywać pierwsza ustawa koronawirusowa wprowadzająca zakazy odnośnie zgromadzeń. Mamy nadzieję, że we wrześniu będzie można już takie marsze organizować. Termin 26 września wydaje się dla nas dobry też pod względem pogodowym".
Jasionek wspomniał też o informacji, którą niedawno podał Minister Zdrowia Łukasz Szumowski, że obowiązek zasłaniania nosa i ust będzie obowiązywał dopóki nie zostanie wynaleziona szczepionka na COVID-19, a to może potrwać jeszcze bardzo długo. Przedstawiciel Tolerado dodał: "Trudno wyobrazić sobie marsz w maseczkach, bo tego zabrania ustawa o zgromadzeniach. Zobaczymy jak sytuacja będzie się rozwijać. Być może we wrześniu zrobimy marsz internetowy. Na pewno nie będziemy chcieli narażać nikogo na niebezpieczeństwo. Będziemy szukać nowych formuł".
(ab)