"Jest mi przykro, że przez to w jakiej rodzinie się urodziłem, w jakim społeczeństwie żyje, zmarnowałem mnóstwo czasu i energii, żeby próbować być kimś, kim nie jestem i nigdy nie będę" - mówi Tomasz Puła, który wiele lat temu uczestniczył w "terapii", która rzekomo miała "wyleczyć" go z homoseksualizmu. O tym, dlaczego się zdecydował i jak to wyglądało opowiada w rozmowie z dziennikarzem, Rafałem Gęburą. Tomaszowi gratulujemy odwagi, a Was zachęcamy do wysłuchania ważnej rozmowy. Ku przestrodze. Jeżeli i Wy macie takie doświadczenia i chcecie o nich opowiedzieć - dajcie nam znać.
Jest mi przykro, że nikt w tamtym czasie nie udzielił mi profesjonalnego wsparcia. Jest mi przykro, że przez to w jakiej rodzinie się urodziłem, w jakim społeczeństwie żyje, zmarnowałem mnóstwo czasu i energii, żeby próbować być kimś, kim nie jestem i nigdy nie będę. Szkoda mi przeświadczenia, które miałem, że jestem kimś złym, kimś, kto nie podoba się Bogu, kimś, kto zawsze będzie wykluczony ze społeczeństwa i kimś, kto jeżeli się nie zmieni, to nie będzie mógł się zrealizować jako szczęśliwy partner i część społeczeństwa- mówi Tomasz - już z perspektywy kilkunastu lat.
Środa, 30.08.2017 Jak mały chłopiec zmieniał zdanie co do homoseksualności
Piątek, 07.07.2017 Zamieńmy się na chwilę miejscami
Wtorek, 04.07.2017 Ksawery o równości małżeńskiej w Niemczech
Piątek, 24.03.2017 Był homofobem, teraz walczy z uprzedzeniami
Czwartek, 09.03.2017 Dlaczego ewolucyjnie homoseksualizm nie zanika?
A także leczenie osoby ewidentnie chorej na schizofrenię , modlitwami zamiast leków.
Takie ośrodki istnieją na Podlasiu.