"Szanowni Państwo, przyszedłem tu, żeby powiedzieć o tym, czym zajmuję się zawodowo: o języku. Bo duża część tego, co się teraz dzieje, dzieje się w języku właśnie. To słowa tych skandalicznych ustaw, aroganckie słowa posłów i senatorów, które przypominają slogany i nowomowę z czasów Gomułki, ale także słowa Konstytucji, słowa, które śpiewamy, słowa, które skandujemy, słowa przemówień na wiecach" - mówił w poniedziałek w Warszawie ujawniony pisarz, Jacek Dehnel. Zachęcamy do lektury przemówienia!
Za nami kolejny dzień protestów w obronie niezawisłych sądów - tym razem w cieniu decyzji prezydenta o zawetowaniu ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym. W Warszawie pod Pałacem Prezydenckim ponownie odbyła się demonstracja, podczas której apelowano do prezydenta o zawetowanie i trzeciej ustawy - prawo o ustroju sądów powszechnych.
W Warszawie przemawiał m.in. Jacek Dehnel, który poruszył kwestię języka - nie tylko władzy, ale i demonstracji z ostatniego tygodnia. "Łatwo jest atakować agresywne, groźne, groteskowe obelgi ludzi władzy. Łatwo, bo są nie do obrony. Ale chciałbym, żebyśmy się wszyscy przyjrzeli również językowi po naszej stronie sporu. „Precz z PiSlamem”. „Kurdupel, gnom i karzeł”. „Gdyby Jarek wiedział, jak wygląda kobieta, to dałby sobie spokój”. „Schizofrenik”. „Obywatele i piękne obywatelki”. „Mentalne wieśniactwo”. „Popieram kobiety bo... są sexy”. Wiem, że słyszeliśmy to wszyscy z ust ludzi, którzy chcieli dobrze. Ale te słowa to nie tylko, jak chcieliby niektórzy, „głupie gafy”; świadczą one o znacznie głębszych problemach z tym, jak traktujemy naszych współobywateli" - podkreślał Dehnel, dodając:
"Nie na tym polega wina Jarosława Kaczyńskiego, że jest niski czy samotny, albo że jest lub nie jest gejem czy osobą chorą psychicznie, tylko na tym, że cynicznie okłamuje naród i niszczy polską demokrację, nasze wspólne dobro. Obok nas może stać w tłumie ktoś, kto też jest niewysoki; kto leczy się na schizofrenię czy depresję; kto jest gejem albo lesbijką; kto jest aseksualny, co też nie jest żadna zbrodnią; kto jest samotny, bo ominęła go wielka miłość, bo był wykorzystywany w dzieciństwie, bo jest nieśmiały, z najróżniejszych powodów. Nie sprawiajmy, żeby poczuł się z tego powodu gorszy, bo w niczym nam nie zawinił, a stoi razem z nami".
Pisarz apelował też, by zwracać uwagę na to, iż "nie możemy w jednym zdaniu nawoływać do przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu, a w drugim straszyć „PiSlamem.”
"Jesteśmy w Warszawie, ale są z nami też ludzie z małych miast, miasteczek i wsi. I tu, i u siebie, gdzie demonstrowanie wymaga nierzadko znacznie większej odwagi. Pamiętajmy wszyscy, że „prowincjonalność” to stan ducha, a nie adres. I wystrzegajmy się słów o „wieśniactwie”, o „robolach” ale też o „chamach od 500+, którzy sprzedali wolność za pieniądze”. Dla wielu naszych współobywateli 500+ to kwestia godności i również wolności, choć innego jej rodzaju. Program wprowadzony przez PiS jest niesprawiedliwy, nieprzemyślany i cynicznie gra na emocjach, ale zdiagnozował realny problem: wielu z nas nie mogło żyć godnie. A to, że Polska jest państwem sprawiedliwości społecznej, jest dokładnie tak samo zapisane w Konstytucji, jak to, że jest państwem prawa. I tak samo nas wszystkich obowiązuje i zobowiązuje do dzielenia się ze sobą" - podkreślał Dehnel.
"Każdy z nas się liczy, kobieta i mężczyzna, duża i mały, homo i hetero, katolik, muzułmanin i ateistka, z miasta i ze wsi. Nikogo z nas nie możemy odpychać słowami, przeciwnie, musimy go włączać i szanować jego godność. Tylko tak ten kryzys może doprowadzić nas do zwycięstwa i lepszej, sprawiedliwszej Polski, w jakiej wszyscy chcielibyśmy mieszkać" - reasumował pisarz.
Cały wpis znajdziemy na profilu na Facebooku Jacka Dehnela.
(md)
Czwartek, 19.11.2020 Strajk Kobiet: agresywna policja, tajniacy biją pałkami, a Kaczyński grzmi o "esesmańskich błyskawicach"
Wtorek, 31.10.2017 Świeczka dla pana Piotra i dla Kacpra
Piątek, 18.08.2017 Tęcza dla demokracji?
Piątek, 01.01.2016 Co nas czeka w Nowym Roku?
Niedziela, 08.06.2008 Parada Równości 2008
mamy 30% społeczeństwa, które za nic ma próby łamania konstytucji i który pochwala TOTALITARNE PAŃSTWO... może ludzie zapominają, jak wiwatowali, gdy Palikot rzucał "łbem świniaka"...
najwyraźniej obecna władza czerpie pełnymi garściami z doświadczenia z poprzednich lat... szkoda, że ludzie za punkt honoru stawiają sobie obrażanie przeciwników politycznych...PO OBU STRONACH KORYTA
Możecie nawet znać ludzi którzy zmienili swoje poglądy o 180 stopni jednak się do tego nie przyznają bo taki coming out w społeczności LGBT czasem naraża na większy ostracyzm niż coming out osoby homoseksualnej w społeczeństwie hetero. Mechanizm ten sam. Nie ważne kim jesteś, co wspólnie się robiło itp. nagle wszyscy oceniają cie przez pryzmat jednego słowa. Wszystkie negatywne cechy jakie posiadasz nie przypisują już temu, że jesteś człowiekiem i masz swoje wady tylko że jesteś: .... (tutaj niech każdy sonie wpisze grupę społeczną której nie lubi). Nawet jeśli już od dawna nie masz z tym nic wspólnego. To jest właśnie ogromny problem społeczny, utożsamianie postawy z cechami osobowości. To jest właśnie źródło wszelkich nieporozumień i nienawiści. Upraszczanie, że jeśli człowiek jest: homo/katolikiem/ateistą/muzułmaninem/żydem/patriotą/komunistą/konserwatystą/feministką/dziennikarzem itd. to jest jednoznacznie zły i wszystkie jego cechy też są złe. A tak naprawdę każdy jest zlepkiem różnych cech i z każdym mamy jakieś cechy wspólne i jakieś cechy przeciwstawne. To od nas zależy na jakich się skupiamy.
Bardzo celne słowa ! Oceniać przez pryzmat 1 słowa to każdy potrafi. Nie warto tak postępować,zwłaszcza że pewnie nikt sam tego nie lubi.
Zgadzam się, że kpienie z cech fizycznych Kaczyńskiego jest niepotrzebne. Można przecież powiedzieć, że jest mściwym, małostkowym, cynicznym paranoikiem. Jest paskudny wewnętrznie i o tym trzeba mówić, a nie o wyglądzie zewnętrznym.