Międzynarodowy Komitet Olimpijski zabrał głos po kontrowersjach, które wywołał outingowy artykuł w serwisie "Daily Beast". "Taki rodzaj dziennikarstwa jest nie do zaakceptowania" - podkreśla rzecznik MKOI i zapewnia w wiadomości do Outsports.com, że autor artykułu został odesłany przez redakcję do domu. O co chodzi?
W zeszłym tygodniu sporo kontrowersji wywołał opublikowany przez "Daily Beast" artykuł autorstwa Nico Hines'a.
Hines, heteroseksualny, żonaty mężczyzna, opisał, jak umawiał się ze sportowcami korzystając z aplikacji randkowych - także gejowskich. Hines nie podał nazwisk, ale opisy niektórych sportowców były tak dokładne, że w Internecie szybko znalazły się spekulacje kogo dotyczą. Okazało się, że część sportowców nie tylko siedzi głęboko w szafie, ale są też z homofobicznych krajów.
Dziennikarzowi odpowiedział Amini Fonua, ujawniony pływak z Królestwa Tonga. "Jako ujawniony sportowiec z bardzo homofobicznego kraju mogę powiedzieć, że powinniście się wstydzić. Brzydzę się tobą. Czy zdajesz sobie sprawę, że zrujnowałeś tym ludziom życie, tylko dla kilku klików? Niektórzy z ujawnionych osób to moi przyjaciele. Z rodzinami i przyjaciółmi, na których to na zawsze zostawi ślad" - napisał Fonua na Twitterze, dodając: "Wyobraźcie sobie to jedyne bezpieczne miejsce, w którym możesz być sobą, zrujnowane przez heteryka, dla którego to wszystko jest jak żart".
Pływak nie ukrywał emocji, podkreślając, że "nigdy żaden heteryk nie będzie wiedział jak to jest być ujawnionym. Bycie gejem w Tonga nie jest legalne. Jestem jednak na tyle silny, że mogę być sobą, ale nie każdy może sobie na to pozwolić".
Na końcu Fonua umieścił na Instagramie zdjęcie swoich pośladków z wiadomością do Hines'a: "Jeżeli szukasz "gorących tyłków" to masz mój. A teraz pocałuj mnie w niego i sp.....".
Serwis "Daily Beast" zdjął artykuł ze strony i umieścił oświadczenie z przeprosinami, tłumacząc, że nikogo nie chciano skrzywdzić, a sam portal od zawsze jest przyjazny LGBTQ.
Głos zabrał też jednak Międzynarodowy Komitet Olimpijski. W wiadomości do serwisu Outsports.com rzecznik MKOI w ostrych słowach krytykuje outingowy artykuł i zapewnia, że Nico Hines został odesłany z Rio do domu.
(red)
No i ? Lubią seks, mają do tego prawo, są tylko ludźmi.
Okej, nie ma problemu. Ale niech się potem nie dziwią, że umawiając się z kim popadnie, będą ofiarą prowokacji.
Jak kobieta pije z facetami, to niech się nie dziwi, jeśli ją zgwałcą. Żałosny jesteś.
No i ? Lubią seks, mają do tego prawo, są tylko ludźmi.
Okej, nie ma problemu. Ale niech się potem nie dziwią, że umawiając się z kim popadnie, będą ofiarą prowokacji.
Brzmi to dokładnie tak samo jak przerzucanie winy za gwałt na kobietę bo za krótką kieckę ubrała... chcą ruchać co się da jak stado pawianów (jak to poetycko ująłeś) ich sprawa, nie chcą ujawniać swojej orientacji wszem wobec; ich sprawa koniec, kropka.
No i ? Lubią seks, mają do tego prawo, są tylko ludźmi.
Okej, nie ma problemu. Ale niech się potem nie dziwią, że umawiając się z kim popadnie, będą ofiarą prowokacji.
No i ? Lubią seks, mają do tego prawo, są tylko ludźmi.
Irytująca hipokryzja. Jak piszą o gumkach to jest OK, ale jak jeden dziennikarz pokazał w praktyce, jak wygląda "podryw" to jest już homofobem, chujem i w ogóle powinien umrzeć. A podryw wygląda właśnie tak jak on napisał - sportowcy napieprzają w tindera albo grindr (w zależności od upodobań) i niczym stado pawianów po prostu ruchają co się da.