Diana Nyad spełniła marzenie życia: przepłynęła wpław Cieśninę Florydzką bez klatki zabezpieczającej przed rekinami. Łącznie 177 kilometry. 64-letnia pływaczka zawsze otwarcie mówiła o tym, że jest lesbijką.
Poniedziałek, 29.07.2024 Gimnastyk i medalista olimpijski Danell Levya o swojej biseksualności: „Zaakceptowałem swoją orientację i dziś rozumiem, jak bardzo jest ona normalna”
Czwartek, 23.05.2024 Profesjonalny wrestler wyszedł za mąż. Ten inspirujący sportowiec jest także aktywistą promującym wiedzę na temat zdrowia seksualnego
Środa, 25.08.2021 Koszykarki Breanna Stewart i Marta Xargay doczekały się dziecka - długo trzymały to w tajemnicy
Piątek, 05.02.2021 Coming out w świecie wrestlingu. Gabbi Tuft ujawniła się jako transpłciowa kobieta
Poniedziałek, 21.10.2019 Megan Rapinoe o swojej dziewczynie: jesteśmy wielkimi fankami siebie nawzajem
PO drugie to symptomatyczne, że wyczyny wymagające i odwagi i wysiłku fizycznego dokonują lesbijki a nie geje.....musi coś w tym być, że geje są mniej "męscy" od heteryków co do zasady a lesbijki mogłyby uczyć heteryków co to znaczy być męskim-))
Gratulację pani Diano! :-)
A tak przy okazji - nie wiem, gdzie napisać... - z serii "znani i znane na ślubnym (tym razem partnerskim) kobiercu": austriacka skoczkini narciarska i piłkarka Daniela Iraschko zawarła związek partnerski. Kurczę, "wiedziałam", że Dani jest les! ;) Nawiasem mówiąc miałam okazję ją osobiście poznać, w ogóle jestem miłośniczką kobiecych skoków.
Ty chyba jesteś z Polski, co nie?
Swoją wypowiedzią pokazałaś swoją niewiedzę (żeby nie powiedzieć, że się skompromitowałaś).
1. W USA służba zdrowia jest zorganizowana w inny sposób niż w Polsce i leczenie (oprócz naprawdę podstawowych rzeczy) nie jest finansowane z podatków (chociaż to też się zmienia - dokładnie nie wiem, co obejmowała niedawno wprowadzona reforma systemu zdrowia, ale na pewno nie leczenie wypadków podczas takich wypraw).
2. Organizacja takich wypraw to nie wylot na Kubę, wskoczenie tam do wody i zobaczymy, co będzie. To są przygotowania ciągnące się czasami latami. I w tym jest również ubezpieczenie całej wyprawy. Czy kobieta płaciła za nie z własnej kieszeni czy może znalazła sponsorów - tego nie wiem - mniejsza z tym.
Kobiecie należy się podziw i szacunek. Nie tylko za wyczyn, ale również za stwierdzenie, że "to drużyna", czyli zdaje sobie sprawę, że bez pomocy innych nie dokonałaby tego.
Ograniczenia powstają tylko i wyłącznie w naszym umyśle.