Dziś początek festiwalu filmowego w Berlinie
Nowy film Małgorzaty Szumowskiej, „W imię…”, traktujący o homoseksualności w Kościele katolickim, będzie ubiegać się o Złotego Niedźwiedzia podczas 63. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Berlinale w Berlinie. "Homofobia stanowi poważny problem w całej Europie Wschodniej" - powiedział Dieter Kosslick, dyrektor festiwalu, dodając, że jego zdaniem polski film jest "bardzo aktualnym komentarzem" do sytuacji w Kościele.
Ze strony Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej dowiadujemy się o filmie Szumowskiej, że „opowiada współczesną historię księdza, który zakłada w małej parafii ognisko dla trudnej młodzieży. Dobry proboszcz jest lubiany przez ludzi, ukrywa jednak przed nimi swoją skomplikowaną przeszłość”. Chociaż reżyserka w wywiadach prasowych nie ukrywa, że chodzi o homoseksualność grającego przez Andrzeja Chyrę bohatera. „Film "W imię..." przedstawia intymny dramat księdza, który kocha, jednak jego miłość, osadzona w katolickiej rzeczywistości, jest niemożliwa, naznaczona. To film pokazujący ogromną samotność księdza katolickiego. Bohater zmaga się z własną wiarą, z tęsknotą za czymś innym, z tęsknotą za bliskości” – cytuje Szumowską PAP. W filmie zobaczymy także Mateusza Kościukiewicza, Maję Ostaszewską i Olgierda Łukaszewicza.
Film Szumowskiej będzie rywalizować z m.in. nowym filmem Gusa van Santa. Jury, pod przewodnictwem reżysera Wong Kar-Waia (którego nowy film także zostanie pokazany w Berlinie), zwycięzców ogłosi 16 lutego.
W kontekście Berlinale warto też wspomnieć, że prestiżową nagrodę Berlinale Camera otrzyma w tym roku (wraz z Isabellą Rossellini) Rosa von Praunheim – niemiecki reżyser, ujawniony homoseksualista i od lat działacz na rzecz praw LGBT.
Berlinale towarzyszy festiwal filmów queerowych – Teddy, który zaczyna się także w ten piątek. Gwiazdą imprezy będzie m.in. Rufus Wainwright.
(md)
a bylas na ostatnim festiwalu gay w kinotece? widzials moze film MY brother the devil????
żartuje, nie wiem. może chodzi o to, że jesteś w jakimś sensie estetą (?), albo nie wiem. ja też lubię filmy w kinie, no ale na Senność się nie załapałam do kina.
za to bardzo lubię festiwale filmowe i zawsze tyle na mnie zarabiają ;(
tak z czystej, ciotowskiej ciekawości...
jak wygląda jego pożycie? ;)
fourrooms i chciałabym to wiedzieć i nie chciałabym :) bo z jednej strony to brzydka rzecz zadawać takie pytanie w dyskusji, ale z drugiej strony z panem przedstawicielem nie ma żadnej dyskusji, bo brakuje argumentów, więc to pytanie nasuwa się chociażby z czystej potrzeby wytknięcia hipokryzji...
chyba, że naprawdę tak jest jak mówi. brak seksu oralnego, czyli nie ma gry wstępnej. palcami chyba też nic nie wolno robić. seks analny to w ogóle be i pewnie by nawet nie przyszło do głowy (chociaż kobieta ma dwa otwory i każdemu mężczyźnie w końcu przyszło to do głowy, ale domyślam się, że analem to ludzie się zarazili od tych pedałów przebrzydłych). no cóż. niewiele zostaje.
wychodzi na to, że przedstawiciel narodu jest człowiekiem bez naturalnej chęci próbowania, czyli widząc coś, używa tego tylko tak, jak "trzeba" tego używać, a nie jak "można" tego używać. jeśli przełożyć to na życie codzienne, ten pan nigdy nie użyje zapalniczki jako np otwieracza do piwa, bo zapalniczka służy do czego innego, "nie pasuje" do butelki z piwem, to by było dewiacyjne manipulowanie zapalniczką! :D Boże, co za utrudnianie sobie życia :) swoją drogą to fascynujące - mam nadzieję, że jest w tym swoim postępowaniu bardzo restrykcyjny i nie pozwala się kusić zewsząd czyhającej dewiacji.
vito, kup sobie coś innego za te pieniądze, a "Senność" obejrzyj na youtubie, nie bądź takim burżujem :D
jak słusznie zauważyłeś youforme, przedstawiciel narodu jest człowiekiem żyjącym w całkowitej zgodzie z naturą i nawet korespondowanie z nami za pomocą internetu nie przeszkadza mu utrzymywać tego poglądu.
"nie wystarczy posiadać umysłu, trzeba jeszcze z niego dobrze korzystać" - no cóż, rozumiem że posiadłeś jakąś wiedzę tajemną na ten temat i udzielisz mi oświecenia, dzięki czemu dowiem się wreszcie jak właściwie używać szarych komórek, bo rozumiem że właściwa jest jedynie droga wytyczona przez ciebie i tobie podobnych. ach, tyle lat błądzenia!
chyba jednak nie skorzystam z tej niesamowitej okazji ukierunkowania swojego umysłu na "właściwe tory" i do końca życia będę bronić poglądu, że największą siłą umysłu jest fakt, że można z niego korzystać w sposób dowolny, a wszelkie sytuacje próbujące tę dowolność ograniczać (opresyjne ustroje polityczne i religijne) prowadziły i prowadzić będą do zubożenia bogactwa kulturowego ludzkości. rozumiem, że powodem dla którego do nas wpadasz jest poczucie samotności - niestety takich ludzi jak ty jest coraz mniej, ponieważ postęp (w waszym języku "cywilizacja śmierci) jest rzeczą nieuchronną i coraz mniej ludzi ma tak wąskie podejście do rzeczywistości i do człowieka. jak na eksponat jesteś jednak dość awanturniczy :)
nie wiem co chcesz osiągnąć przychodząc tutaj, kilka osób może da ci się sprowokować, ale większość z nas ma jednak na tyle satysfakcjonujące życia osobisto-zawodowe, że jakiś hałaśliwy ćwierćinteligent, powtarzający niczym katarynka utarte zwroty bez podłoża argumentacyjnego nie jest w stanie przekonać takich ludzi, że coś jest z nimi nie tak, że są dewiantami czy co tam sobie wymyśliłeś. mój poziom egzystencji, moje otoczenie (mające charakter bardzo różnorodny pod względem ludzi) - wszystko to pozwala mi się uśmiechać każdego dnia do lustra. natomiast kiedy czytam to co piszesz, mam prawo sądzić, że wy, szalejący konserwatyści musicie być szalenie sfrustrowani w swoich utartych światkach, nie mogąc zrozumieć i poradzić sobie z następującymi zmianami. my i tak w końcu dostaniemy to, czego chcemy - wolałoby się wcześniej, ale jeśli nie można, poczekamy. zawsze można spróbować za granicą, życie stoi otworem. głowa do góry przewodniku narodu - może i tobie wreszcie coś się w życiu uda i inaczej spojrzysz na życie.
tak z czystej, ciotowskiej ciekawości...
jak wygląda jego pożycie? ;)