Czyn Andersa Behringa Breivika na norweskiej wyspie Utoya sprzed dwóch tygodni wstrząsnął całym światem. Szaleniec przez 1,5 godziny strzelał do młodzieżówki rządzącej Partii Pracy. Niedługo po tragedii media donosiły o bohaterach, którzy ryzykując własne życie, ratowali młodych ludzi zabierając ich z wyspy. Także i polskie serwisy - Gazeta.pl doniosła m.in. o Marcelu Gleffe, Onet.pl o 53-letnim programiście, Kasperze Ilaugu. Okazało się, że bohaterów było więcej, w tym
Toril Hansen oraz
Hege Dalen - lesbijki, które uratowały 40. dzieci.
Dlaczego ta historia przeszła bez echa w mainstreamowych mediach? - pyta serwis huffingtonpost.com. W Polsce o czynie kobiet doniósł... plotek.pl.
Toril Hansen oraz Hege Dalen, prywatnie żony, jadły kolację niedaleko miejsca tragedii. "Helsingin Sanomat", fińska gazeta, która jako pierwsza opisała historię, przywołuje relację kobiet: "Jadłyśmy, nagle usłyszałyśmy strzały i krzyki. Zobaczyłyśmy przerażonych młodych ludzi wbiegających w panice do jeziora".
Toril oraz Hege wsiadły do łódki i pod ostrzałem podpłynęły do brzegu, ratując z wody młodzież. Akcję powtórzyły cztery razy. Sprawę opisało parę zagranicznych blogów oraz "branżowych" serwisów. "Jak to możliwe, że dziennikarze, którzy zwykle mogliby zabić dla heroicznych historii jak ta, zupełnie przemilczeli sprawę?" -
pytają autorzy bloga "Talk About Equality". "Czy media zignorowały świetną historię o odwadze i heroizmie tylko dlatego, że nie podobała im się orientacja seksualna jej bohaterek? Oczywiście, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie" -
zastanawia się dziennikarz brytyjskiego "Telegraph".
W Polsce o Toril i Hege napisał serwis plotek.pl. "Dla niewtajemniczonych (o ile istnieją) - Plotek to agorowy portal plotkarski, tak że news znalazł się w doborowym towarzystwie Kayah zachwyconej Nergalem i Dody w bikini na wakacjach" -
zwraca uwagę na swym blogu Ewa Tomaszewicz. Komentujący pod krótkim newsem zastanawiają się, czy w tym przypadku orientacja seksualna ma znaczenie. Przypomnijmy: swego czasu
donosiliśmy o bohaterskim czynie Daniela Hernandeza, otwartego geja i działacza LGBT, który
uratował życie postrzelonej na początku roku kongresmence Gabrielle Giffords. Nasi czytelnicy zwracali uwagę na fakt, że informacja o orientacji seksualnej Hernandeza nie powinna mieć znaczenia.
(md)
popieram w 100%. w mediach zawsze podkreślano wieź, więc czemu by teraz mieli tego nie robić?
A zdajesz sobie sprawę z tego,że te kobiety/lesbijki narażały SWOJE własne życie,żeby pomóc innym ? Mogły równie dobrze ratować swoje cztery litery i uciekać jak najdalej od tego miejsca . Tym ludziom ,których nie uratowały życia się nie zwróci . Więc ogarniaj z lekka .
Redaktorzy 'Plotka', wstyd i do roboty! ;C
Z jednej strony masz rację - nie powinno być ważne, czy te kobiety są rude, zielone, niskie, wysokie, hetero czy homo. Ważne, że uratowały ludzi.
Jest jednak i druga strona medalu. Gdyby na przykład okazało się, że wśród osób ratujących był Polak/Polka, to jestem pewien (chociaż oczywiście mogę się mylić), że polskie media dudniłyby o tym. I znowu - czy ważne byłoby, że to byłby Polak, Chińczyk, Rosjanin czy Żyd?
Taka jest świadomość grupowa - potrzebuje "pożywki" w postaci pozytywnych przedstawicieli z danej grupy. Ważne jest, żeby nie popadać w związku z tym w schematy - skoro te lesbijki były tak odważne, to wszyscy homo są super i naj..., bo oczywiście tak nie jest.
Dywagacje, czy nikłe zainteresowanie tematem ma związek z orientacją seksualną kobiet jest faktycznie nie na miejscu. Lepiej byłoby "honorowo" nie zwrócić uwagi na przemilczenie tej sprawy (i samemu ją dokładnie opisać) niż wypłakiwać, że media nie interesują się tym faktem pewnie dlatego, że to lesbijki.