Przeciwnicy: to Sodoma i Gomora!
Izraelski Sąd Najwyższy nakazał rządowi uznanie związków osób tej samej płci, które zostały zawarte poza granicami Izraela.
Josi Ben-Ari i Laurent Schuman zalegalizowali swój związek w Kanadzie w 2003 roku. Obecnie mieszkają w Izraelu. Wraz z innymi pięcioma parami homoseksualnymi złożyli pozew do Sądu Najwyższego w sprawie oficjalnego uznania podobnych związków w Izraelu.
Izraelscy prawnicy oceniają, że decyzja Sądu jest przede wszystkim symboliczna, albowiem związki homoseksualne mają już w Izraelu większość praw związków heteroseksualnych. Istotną konsekwencją dzisiejszego werdyktu jest umożliwienie parom gejowskim wspólnego opodatkowania oraz adopcji dzieci.
Izraelskie prawo pozwala na adopcję wyłącznie małżeństwom. Teraz jeśli para homoseksualna została zarejestrowana jako małżeństwo poza Izraelem, będzie tak samo zarejestrowana w Izraelu.
Werdykt Sądu spotkał się z bardzo ostrą krytyką ze strony środowisk religijnych i ultrareligijnych. "To nie żydowskie państwo, to Sodoma i Gomora", powiedział ultraortodoksyjny deputowany Knesetu Mosze Gafni. "Zakładam, że każdy zdrowy na rozumie obywatel Izraela, a może i cały żydowski świat jest zaszkowany, bo mamy tu do czynienia... z rozbiciem rodziny w państwie Izrael", dodał w radiowym wywiadzie.
(MU / Haarec / AP)
Swoją drogą jak na dłoni widać różnice cywilizacyjne pomiędzy Izraelem i Polską:
1.
- Izrael nie ma swojej konstytucji, ma za to dobre prawo i dobre stojące na jesgo straży sądy
- Polska ma konstytucję, która zawiera mnóstwo śmieci i nikt się nią (włącznie z Trybunałem Konstytucyjnym, który dopuszcza stosowanie sprzecznego z nią prawa "do momentu jego zmiany", czyli często przez 12 miesięcy) zbytnio nie przejmuje, a sądy uznają, że np. skoro w konstrytucji nie ma zapisu o równouprawnieniu osób homoseksualnych, to można je z tego powodu wyrzucać z pracy itp. itd.
2.
- w Izraelu osoby w homoseksualnym związku małżeńskim mogą adoptować dzieci
- w Polsce związki takowe nie są uznawane, a osoby żyjące w związkach nieformalnych są z góry odrzucane jako potencjalni rodzice (oczywiście "dla dobra dziecka", które ponoć lepiej wychowa się w sierocińcu); w przypadku osób samotnych nie ma problemu przy adopcji
3.
- w Izraelu nigdzie i nigdy nie ma problemu z uzyskaniem prawa do pochodu (w przypadku obstrukcji władz lokalnych sąd zawsze staje po stronie równych praw obywatelskich)
- w Polsce decyzja zawsze zależy od widzimisię urzędników lokalnych i sądów powiązanych partyjnie systemem podległości (sędziowie siedzą pod butem partyjnego Prokuratora Generalnego vel Ministra Sprawiedliwości, czyli trójpodział władzy szlag trafił)