Program Frontu Narodowego powiela pomysły Hitlera
Gdyby w drugiej turze wyborów prezydenckich we Francji wygrał prawicowy ekstremista Jean-Marie Le Pen, ten kluczowy dla losów Europy kraj zmieniłby całkowicie swoje oblicze. Program wyborczy, przedstawiony przez partię Front Narodowy, której Le Pen jest szefem, propaguje rasizm, popiera przywrócenie kary śmierci, odrzuca wspólną walutę europejską euro, zapowiada odesłanie wszystkich imigrantów do krajów pochodzenia i całkowity zakaz aborcji. Le Pen zamierza także zniszczyć instytucję partnerstwa homoseksualnego. Francja pod rządami Le Pena zamieniłaby się w kraj braku tolerancji, dyskryminacji i szowinizmu.
Cele, jakie postawił sobie Le Pen zawarte są w programie wyborczym Frontu Narodowego. Z rozdziału "Tożsamość" dowiadujemy się, że związek kobiety i mężczyzny zwany rodziną służyć ma reprodukcji. I to nie ogólnie pojętej, ale reprodukcji francuskiej substancji etnicznej w myśl hasła "Francja dla Francuzów". Ten kopulacyjny festiwal nacjonalizmu wspierany ma być poprzez program "narodowej preferencji" (préference nationale) o charakterze czysto rasistowskim. Aborcja ma być całkowicie zakazana, podobnie jak tabletka, umożliwiająca przerwanie ciąży. Zdelegalizowane mają być oczywiście zarejestrowane gejowskie związki partnerskie.
Wykoncypowany przez Le Pena 20-letni plan pod nazwą "Dzieci dla Francji" ma skłonić Francuzów do posiadania możliwie licznego potomstwa, którego utrzymanie przejąć miałoby w dużej mierze państwo. Do pomysłów Adolfa Hitlera nie jest już daleko. Finansowanie przysługiwałoby oczywiście wyłącznie rodzinom "prawdziwych Francuzów."
Według wszelkiego prawdopodobieństwa - wszystko to są strachy na wróble, bowiem Le Pen nie ma właściwie szansy na zwycięstwo. Jednak sam fakt propagowania w demokratycznym kraju ideologii rasistowskiej, którą w dodatku popiera znaczna część społeczeństwa, napawa głęboką obawą.
Vincent Prestel - Paryż