Kobieca poezja ujawnionej Filipiak
„Nie traktuję poezji jako osobistego głosu. Interesuje mnie poezja jako zakładanie masek” – tak pisze Izabela Filipiak i takie też wiersze znajdziemy w jej najnowszym zbiorze poezji. Ich podmiotem lirycznym czasem jest kobieta, a czasem mężczyzna, czasem kobieta kochająca kobietę, innym razem - mężczyznę. Nie wiem, jak mam polecić ten zbiór. Mnie osobiście bardzo podobają się niektóre wiersze, zaskakują, trafiają w samo sedno (Mów do mnie szeptem, Burza piaskowa, Przejścia, Wir, Daleki powrót…). Inne – mniej mnie przekonują. Nie istnieje przecież jednoznaczna interpretacja poezji. Do każdego trafi ona inaczej, każdy odczyta ją po swojemu. Na pewno warto poznać twórczość Izabeli Filipiak, po swojemu ją odczytać i samemu ocenić.
Nie masz pojęcia, moja Michalino, jak wielką rolę odegrał w moim życiu gest ujęcia za rękę. Mnie ujęcia. Jak on się przez to całe moje życie przeplatał, jak powracał w najniezwyklejszych momentach. Mężczyzna, który chwyta mnie za rękę i gdzieś prowadzi.