Nowe, poszerzone wydanie kontrowersyjnej powieści Edwarda Pasewicza „Śmierć w Darkroomie”, głośnego prozatorskiego debiutu wielokrotnie nagradzanego poety.
Listopad 2005. Poznań. Policja rozpędza nielegalną Paradę Równości. W manifie uczestniczy młody gej - Igor. Podobnie jak wielu innych, zostaje przewieziony na przesłuchanie. Ciało Igora znajdą tego dnia w darkroomie jednej z gejowskich knajp w centrum miasta.
Kiedy śledztwo zostaje umorzone, komisarz Marcin Zielony przyjeżdża do Poznania. Zamierza odnaleźć mordercę brata...
"Śmierć w darkroomie" to książka bezkompromisowa. Edward Pasewicz nie waha się pisać o środowisku gejowskim z fotograficzną bezczelnością.
Nie boi się ujawniania podziałów i różnic wewnątrz homoseksualnego świata. Równie bezwzględny jest, kiedy ukazuje hipokryzję i uprzedzenia współczesnych Polaków. I wrażliwy, gdy obserwuje rodzinne dramaty. I czuły, kiedy pisze o miłości.
Lepiej już przeczytać "Darkroom" Rujany Jeger (przeł. Dorota Jovanka Ćirlić, 2004).
a czemu nie miałby pisać prawdy?? prawda, choć nawet ta najgorsza, zawsze będzie lepszym - mniejszym złem i przestrogą, niż największe kłamstwo - zwłaszcza że tu chodzi o dzieło literackie=artystyczne, czyli chyba pisze się prawdę? nie zmyśla...to nie bajka.
"Nie boi się ujawniania podziałów i różnic wewnątrz homoseksualnego świata."
a jakież to znowu podziały istnieją, których nie można by dopatrzyć się w świecie tych "normalnych" ?? przecież jak w grupie wszystkich ludzi, nie zależnie od: płci, rasy, kultury, narodowości, wyznania, poglądów politycznych i społecznych, statusu społecznego, pochodzenia, czy miejsca zamieszkania - te wszystkie "podziały" istnieją niezależnie. To że jestem gejem, nie znaczy że muszę być promiskuitą! To tak jak bycie hetero nie jest przepustką do z góry wyznaczonej drogi w życiu. Każdy wybiera to co chce i lubi. Nie można nikomu wmówić, że tak, czy inaczej będzie dla niego najlepiej.
Pokusiłem się o komentarz, gdyż tego typu komentarze jak redaktora powyżej, wydają mi się - bez obrazy - mało obyte, a za bardzo "oblatane" - jak by to pisał anty-queer'owicz, który chce wygarnąć rzekome "wady" środowiska lgbtq, jako podrzędnego światu "normalnych", choć tak naprawdę niczym poszczególne grupy w obu środowiskach się nie różnią - poza jednym - orientacją.
Jestem pod wrażeniem. Pasewicz napisał kawał dobrej literatury.
A wątek z Młodym mnie poruszył strasznie.