Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 23.06.2017, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Wiem, że trzeba wybierać

Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)

Łukasz Maciejewski o "Jonathanie"

"Na tym polega tęsknota, że drobiazgowo i daremnie, usiłuję odtworzyć w pamięci wymarzone rysy, a na tym polega wartość ich piękna, że nie są skłonne objawić się w jakiejkolwiek konwencji poza sprawdzalnym wymiarem rzeczywistości" - pisał w "Disneylandzie" Stanisław Dygat. "Jonathan", debiutancki film Piotra J. Lewandowskiego jest tytułem o tak właśnie rozumianej tęsknocie. Tęsknocie za wymarzonym rysunkiem rzeczywistości, której siłę stanowią jednak rysy i zgrubienia. To one budują tożsamość i charakter, dają siłę.

- Łukasz Maciejewski -


W recenzjach ciepło przyjętego (i pokazywanego m.in. w "Panoramie" na Berlinale) filmu, często pojawia się zdanie: "takie mało niemieckie kino". Nie wiem co tak naprawdę oznacza używany jako epitet termin "kino niemieckie", podobnie jak nie wiem, co oznacza termin "kino polskie", nie ma przecież wspólnej ramy dla kilku pokoleń filmowców o odmiennych gustach, charakterach i temperamentach. Jest chyba jednak coś takiego, jak pewien wspólny styl, z którym mimowolnie utożsamiamy narodowe kinematografie. Kino czeskie, wiadomo, śmiech przez łzy, Włosi - rozpasanie, Iran - asceza, Rosja - gwałt i tęsknota za Bogiem, o kinie niemieckim w tego rodzaju upraszczającym kontekście również można napisać niejedno. Że to filmy perwersyjne, ale nie namiętne, zimne, wykalkulowane, mocne, ostre, dające do myślenia, ale realizowane bez poczucia humoru itd. W każdej z tych wymuszonych, na pewno nie do końca niesprawiedliwych tez, kryje się jednak słuszność recenzenckiego sloganu towarzyszącego recepcji "Jonathana".

To bowiem film, w którym nie znajdziemy w zasadzie niczego, co typowe dla niemieckiej sztuki. Zamiast ostrości zapisu - subtelność i delikatność portretów, zamiast perwersji - zmysłowość. Odmienna jest także sceneria. Piotr J. Lewandowski zrealizował film na wsi, w samym środku lata, nie chodzi jednak o kanikułę, tylko o rzeczywistą i mentalną duchotę oraz stowarzyszoną z nią ciężką pracę na roli, w gospodarstwie. Bohaterami filmu Lewandowskiego nie są bowiem letnicy, ale autochtoni. Uroda pejzażu jest zwodnicza, w zasadzie niezauważalna, to codzienność. A życie tych ludzi zostało podporządkowane pracy, ciężkiej, fizycznej pracy, przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Starzy już się przyzwyczaili, młodzi chcą uciekać, marzą o wyrwaniu się z dziury, którą równie mocno kochają, co nienawidzą.

"Jonathan" to również film o odpowiedzialności: za życie swoje i cudze. Tytułowy Jonathan grany przez idola niemieckich nastolatków, Jannisa Niewöhnera, opiekuje się ojcem (świetna rola André Hennicke). Choroba taty się pogłębia, remisje są coraz rzadsze, wiadomo już, że droga prowadzi tylko w jedną stronę... Jonathan się jednak nie poddaje, wstaje codziennie o świcie, żeby przygotować Burghardtowi lekarstwa, pomaga mu chodzić, rozmawia. W tych dialogach syna z ojcem, zdrowego z chorym, żywego z półmartwym, pojawia się miłość, troska, ale również zazdrość o siły, których ojciec już nie ma, pretensja Jonathana o dumnie podtrzymywane rodzinne tajemnice - na przykład nie do końca wyjaśnioną śmiercią matki. Na ostatniej prostej wszystko się jednak zmienia. W domu Jonathana pojawi się wysłana do pomocy ojcu dziewczyna (Julia Koschitz), która erotycznie, zmysłowo jeszcze bardziej rozwibruje letni klimat życia w cieniu śmierci. Z kolei zamknięta w sobie, introwertyczna siostra Burghardta (jedna z największych gwiazd kina niemieckiego, Barbara Auer) pokaże inną, bardziej ludzką twarz; jednak największe zamieszanie wywoła pojawienie się we wsi Rona (Thomas Sarbacher) - przyjaciela i największej miłości ojca. Scena gejowskiego seksu w scenerii szpitalnej izolatki pomiędzy bardzo dojrzałymi mężczyznami - w tym jednym w stanie terminalnym, była bardzo ryzykowana, udała się jednak wyśmienicie. Chodzi o miłość, nie o skandal. Chodzi o uczucie.

Od tego momentu zmienia się zresztą zupełnie tonacja "Jonathana". Fotografowany dotąd w ciepłych, soczystych barwach świat Jonathana (zdjęcia Jeremy'ego Rouse'a) zaczyna się mącić i wprawiać bohatera w konfuzję. Chłopiec musi się nauczyć zaakceptować wszystko to, co od dawna podejrzewał. Że jego ojciec jest, był zawsze, gejem. Że decyzja o pozostaniu z synem na wsi, po śmierci matki, była jednocześnie ucieczką, unikiem, ale także ofiarą i poświęceniem. Wyrzeczeniem się samego siebie. Za późno dla niego na nowe życie, ale to stare, w gruncie rzeczy nieszczęśliwe i niespełnione, można jeszcze trochę chociaż uratować. Dać sobie szansę na miłość...

Piotr J. Lewandowski, młody reżyser ale już z wieloma sukcesami, pracujący od wielu lat w Niemczech - jest autorem krótkich form i ekstrawaganckich seriali, ma na koncie również nakręcony w Polsce piękny film "Janek" z nagradzaną rolą Danuty Stenki, w "Jonathanie" pokazuje bohaterów w momencie tuż przed podjęciem najważniejszej decyzji. Określeniem tego, kim są, a kim chcieliby być. Dotyczy to w tym samym stopniu Jonathana, co jego ciotki, Rona i umierającego ojca. Nieuchronna śmierć staje się mocnym tłem dla podjęcia najważniejszych decyzji. "Niepokoję się, nie wiedząc, kim będę, nie wiem nawet, kim chcę być, ale wiem, że trzeba wybierać" - pisał w "Dzienniku" młody André Gide, późniejszy Noblista, a w wyznaniu pisarza chodziło również o kwestię jego seksualności. O homoseksualizm. "Wiem że trzeba wybierać" - tego dowiedział się również Jonathan.  Wybrał siebie.

"Jonathan", reż. Piotr J. Lewandowski, Niemcy, 2016
Film w kinach od 23 czerwca, na OUTFILM.PL od 25 czerwca


OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (38)
haven077 m-sia bisiek greg_ przeor igos mori gabriel_angelfox unsteady-dream coolwater
Nie podoba mi się (1)
Komentarze (4)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Sebastian Lizak
05.07.2017 11:43 Sebastian Lizak (36) Kraków
tomasz001:
Niestety, ale "Jonathan" zupełnie mi się nie podobał. Uważam, że był mdły i trochę nudnawy. Tematyka jednak niezwykle interesująca. Szkoda... :(


Nie oglądałem jeszcze filmu, ale mam zamiar. I to własnie z powodu tego, co napisałeś. Pamiętam "Brokeback Mountain", który trwał bardzo długo, akcja toczyła się leniwie i też był w pewnym sensie "nudny". Bardzo lubię takie filmy. :-)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.06.2017 18:03 zmiananicka
Przydługawy i przez to nudnawy. Równie dobrze można ścisnąć w 1 godzinie i wyjdzie to samo. Historia dziwnych niezdrowych relacji, dla mnie nie do pojęcia.
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
25.06.2017 16:56 tomasz001
Niestety, ale "Jonathan" zupełnie mi się nie podobał. Uważam, że był mdły i trochę nudnawy. Tematyka jednak niezwykle interesująca. Szkoda... :(
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.06.2017 12:09 Elvetie
już od jakiegoś czasu żaden opis filmu nie wzbudził we mnie aż takiego zainteresowania. zobaczę koniecznie.
cytuj zgłoś 1 0
Łukasz Maciejewski
Autor
Łukasz Maciejewski
Filmoznawca, krytyk filmowy i teatralny
Członek Europejskiej Akademii Filmowej, Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych ("AICT") oraz Federacji Krytyków
Filmowych ("Fipresci").

Dyrektor programowy festiwalu "Kino na Granicy" w Cieszynie oraz festiwalu Grand Prix Komeda w Ostrowie Wielkopolskim.

Wykładowca na Wydziale Aktorskim w Szkole Filmowej w Łodzi oraz na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Laureat wielu nagród i wyróżnień dziennikarskich: między innymi statuetki "Uskrzydlony", "Dziennikarskiej Weny" oraz "Złotej Róży" za "nową jakość w krytyce filmowej", czterokrotnie nominowany do tytułu "Człowieka Roku Małopolski".

W 2017 roku opublikował tom "Aktorki. Odkrycia" oraz polsko-angielski album "Lupa / Maciejewski. Koniec świata wartości". Obie książki zyskały status bestsellera.
TAGIWięcej
filmy Jonathan outfilm piotr j. lewandowski tongariro releasing łukasz maciejewski
Powiązane
Obraz Środa, 24.05.2017 Zobacz "Tom of Finland" w Polsce! Obraz Piątek, 14.10.2016 Miłość i inne nieszczęścia Obraz Piątek, 19.08.2016 Życie Adeli Obraz Czwartek, 04.08.2016 Zakryty talent Obraz Piątek, 29.07.2016 Jestem Femen
Inne tematy
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Ostatni taki przypadek w Unii Europejskiej? To miasto zakazuje marszu równości Czwartek, 23.07.2026 Ostatni taki przypadek w Unii Europejskiej? To miasto zakazuje marszu równości
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm? Sobota, 11.07.2026 Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się