Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 16.07.2015 16:08

Divines: muzyka musi mieć w sobie histerię

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

Zapraszamy na sobotni koncert!

Mówi się o nich, że są młodzi i zdolni, za nimi trzy dobrze przyjęte EP-ki, przed nimi - długogrający debiut. W ich muzyce słychać echa skandynawskiej elektroniki, jak również taneczny klimat lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. W sobotę (18.07.2015, godz. 22.00) w Warszawie koncert w Nowej Jerozolimie (Al. Jerozolimskie 57), na który serdecznie Was zapraszamy! Jak i do lektury naszej krótkiej rozmowy z Lulu i Piotrem z Divines.

Wielkimi krokami zbliża się Wasz długogrający, wyczekiwany debiut. Powiedzcie coś więcej o płycie, czego możemy się spodziewać?
Lulu: Płytę planowaliśmy już od dawna – jej szkice powstawały latem zeszłego roku. Mieliśmy nadzieję, że uda nam się ją wydać znacznie wcześniej, ale dopiero po pewnym czasie doszło do nas, jak wiele czeka nas tak naprawdę pracy. Na dobrą sprawę wydaje mi się, że to czekanie miało samo w sobie głębszy sens, że dopiero teraz dojrzeliśmy do długogrającej płyty. Nasza muzyka przechodziła już wiele transformacji, każda z EP-ek wyróżnia się innymi inspiracjami, stylami, od rapu, po trapy, przez disco i skandynawskie pola. Dopiero teraz znaleźliśmy swoją niszę. To będzie na pewno bardzo "histeryczna" płyta. Wiemy, że to dla nas znak jakości, jakkolwiek by to nie zabrzmiało. Żeby muzyka poruszała, musi mieć w sobie histerię, ona przejawia się w głosie, w instrumentach, to coś, co człowieka dotyka, wzrusza. Do tego dokładamy taneczność, klubowość i kilka dobrych retro wzorców. To będzie nasza płyta.

Piotr: Faktycznie, wcześniej nie byliśmy jeszcze gotowi na płytę. Formuła EP-kowa pozwalała na eksperymenty brzmieniowe, żonglowanie stylistyką. Ostatecznie, jak wspomniała Lulu, udało się nam sprecyzować kierunek dalszego rozwoju. Wielokrotnie wiązało się to z koniecznością kompromisowego podejścia. Muzyka, która nas inspiruje bywa bardzo różna, ale właśnie to zdaje się gwarantować dość unikalny charakter naszej twórczości.

Jak to jest z tą polską sceną elektro? O rozkwicie mówi się od jakiegoś czasu, czy nie boicie się, że możecie trafić na "przekwit"?
Lulu: Myślę, że z muzyką elektroniczną w Polsce jest trochę tak jak z kapitalizmem. Przyszła z Zachodu, ale nie jako tymczasowy trend - przyszła "w końcu". Jest i będzie się tutaj rozwijać dalej, oby w najlepszą stronę. Nasza elektronika już jest zauważana i chwalona za granicą – wystarczy wspomnieć Rebekę, Kamp. Mam nadzieję, że wkrótce staniemy się taką Małą Szwecją i że my jako Divines także zdołamy dołożyć do tego swoje trzy grosze.

Piotr: Muzyka elektroniczna w Polsce ma się, póki co, bardzo dobrze i pogłoski o jej śmierci należy uznać za zdecydowanie przedwczesne. Proces jej rozkwitu będzie trwał, choćby dlatego, że sam dostęp do narzędzi, potrzebnych do jej tworzenia stał się zdecydowanie prostszy i tańszy – w zasadzie każdy jest w stanie pozwolić sobie na podstawowe wyposażenie małego, domowego studia. A stąd już niedaleka droga do pierwszych utworów, które, dzięki nieograniczonym możliwościom promocji w sieci, szybko lecą w świat.



Istotnym elementem Waszej twórczości jest Warszawa - dlaczego?
Lulu: Od tego się w naszym przypadku zaczęło, piosenka "Warsaw, what you’ve done to me" była naszym pierwszym, jakkolwiek rozpoznawalnym kawałkiem. Teraz prowadzimy też fanpage o takiej samej nazwie, śledzimy miejskie absurdy. Paradoksalnie, pewnie niewiele osób łączy ze sobą te dwie rzeczy - piosenkę i fanpage - ale są one nierozerwalne. Warszawa to nasze miasto, żyjemy tu i tworzymy, śledzimy nowości, sytuacje, oddychamy atmosferą. Chociaż odeszliśmy od tematów społecznych, zawsze kiedy w tekstach nawiązujemy do tak zwanego "ogółu", śpiewamy o Warszawie, bo to nasz punkt odniesienia.



Piotr: Dla mnie, osoby, która w Warszawie pojawiła się dopiero przed rozpoczęciem liceum, kwestia kontrastu: Warszawa – prowincja jest niewyczerpalnym źródłem inspiracji. W przypadku Lulu ma to przełożenie na warstwę tekstową, u mnie wpływa to na brzmienie – zauważyłem, że bity tworzone w stolicy bywają zdecydowanie bardziej dynamiczne, choćby dlatego, że wszystko tutaj pędzi.

Czym dla Was są etykietki? U nas łatwo o bycie "przypisanym" do danego rodzaju muzyki, odbiorców i odbiorczyń, a Wy konsekwentnie kierujecie się do queerowych słuchaczy, nie macie obaw?
Piotr: Na pewno nie chcielibyśmy być przypisywani jednoznacznie do tego nurtu, bo nasza muzyka, zarówno w warstwie tekstowej, jak i brzmieniowej jest czymś zdecydowanie bardziej uniwersalnym. Objęcie patronatem ostatnią Paradę Równości przez MTV pokazuje, że muzyka i queer mogą, a nawet powinny iść ze sobą w parze. Na Zachodzie to rzecz oczywista, w Polsce wykonawcy boją się takich skojarzeń, co wynika prawdopodobnie z chłodnej kalkulacji. Doświadczenie pokazuje, że tylko autentyczność w przekazie jest w stanie gwarantować długofalową satysfakcję. Dlatego chcemy być sobą.

Co byście doradzili młodym, zaczynającym artystom?
Lulu: Nazwałabym to tak: branża muzyczna to branża która, zwłaszcza teraz, wymaga przede wszystkim olbrzymiej pracy nad sobą, stałego rozwijania się, długich godzin spędzonych przy instrumentach, mikrofonach, komputerach, mikserach i gdzie sobie tylko można wyobrazić. Inni idą się bawić, kiedy ty pracujesz. Będzie ciężko, będą wątpliwości, ale na końcu tego wszystkiego jest satysfakcja, której się w żaden sposób nie kupi – to odbiór ludzi. Jeżeli te słowa kogoś motywują, nie odstraszają, to znaczy, że jest na dobrej drodze.

Koncert w Nowej Jerozolimie - wydarzenie na Facebooku.
DIVINES na Facebooku.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (39)
elgelmayer malwamalwina pirat veins looking4love90 progresy667 niqee wormyflowers needle qidicz
Nie podoba mi się (1)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Redakcja Queer.pl
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT+
Pierwszy polski portal przeznaczony dla osób LGBT+, założony w 1996 roku.
queer.pl
TAGIWięcej
divines imprezy w warszawie koncerty muzyka warszawa
Powiązane
Obraz Niedziela, 04.08.2024 Pierwszy Queer Choir Summer Festival w Krakowie – wyjątkowe wydarzenie muzyczne! Obraz Środa, 23.10.2019 Dwa chóry LGBT+, jeden koncert - pierwsze takie wydarzenie w Warszawie Obraz Poniedziałek, 02.09.2019 MNW: informacja o rezygnacji Trzaskowskiego z Karty LGBT+ to "fake news" Obraz Poniedziałek, 03.06.2019 Tęcza na scenie Orange Warsaw Festival Obraz Poniedziałek, 11.02.2019 Bądź "Ponad"
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności