Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 17.09.2013 11:16

Papieżyca

Podziel się Tweetnij Skomentuj (10)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (10)

Paulina Kuczalska-Reinschmit (1859-1921)

Była bez wątpienia najważniejszą polską działaczką feministyczną przełomu XIX i XX wieku. Skupiała wokół siebie całe grono kobiet, ale życie spędziła tylko z jedną z nich – Józefą Bojanowską.

- Krzysztof Tomasik -

Jej nazwisko powinno być powszechnie znane, nauczane i wymieniane wraz z najwybitniejszymi przedstawicielami epoki. A jednak przez całe lata Paulina Kuczalska-Reinschmit była dokumentnie zapomniana. Starania o przypomnienie i odzyskanie jej dorobku polskie feministki zaczęły pod koniec lat 90. XX wieku, a dopiero teraz ukazał się obszerny, dwutomowy zbiór jej publicystyki wydany nakładem Feminoteki pod redakcją Agaty Zawiszewskiej. Dzięki “Naszym drogom i celom” możemy dokładnie prześledzić jak wyglądała walka naszych babek o prawa kobiet, toczona już w XIX wieku. To pierwsza książka poświęcona tej niezwykłej kobiecie.

Sterniczka

Już same określenia, którymi obdarzano Kuczalską wszystko mówią o roli jaką odegrała. Mówiono o niej jako Hetmance, Sterniczce, Wodzu i Papieżycy polskich sufrażystek. Przez wiele lat jako założycielka Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich i redaktorka naczelna feministycznego pisma “Ster” była liderką lub wręcz twórczynią ruchu kobiecego. Walczyła z dyskryminacją płci na wielu polach: politycznym, ekonomicznym, społecznym. Kiedy dziś czyta się jej pisma stykamy się z umysłem bardzo konkretnym i zdeterminowanym w walce, mało tu emocji, przypuszczeń, a dużo danych i porównań z sytuacją w innych krajach.

W publicystyce widać także ewolucję zainteresowań, początkowo Kuczalska niemal wyłącznie skupia się na pracy zawodowej kobiet, możliwości utrzymania się z nielicznych zawodów do których dopuszczane są kobiety. Z czasem w sposób naturalny dochodzi do tego kwestia edukacji, potem handel żywym towarem i sytuacja prostytutek, wreszcie prawa wyborcze, które wbrew mniemaniom nie zostały Polkom po prostu dane, tylko o które walczyły kolejne pokolenia sufrażystek.

Strzępki

Czytanie pism Kuczalskiej to zadanie interesujące, ale równie ważna, a nawet bardziej fascynująca jest jej droga życiowa, którą przedstawia Zawiszewska we wstępie do “Naszych dróg i celów”. Ponieważ kwestia zbierania i porządkowania informacji dotyczących Sterniczki dopiero dostała rozpoczęta, mnóstwo tu jeszcze białych plam i wątpliwości. Tym bardziej, że źródeł jest niewiele, bo jak pisze Zawiszewska: “już dla swoich współczesnych była raczej pomnikiem niż żywą osobą”.

Urodziła się w 1859 roku w Warszawie jako córka Eweliny Porczyńskiej i Leona Kuczalskiego. Matka musiała być kobietą niebanalną, o nowoczesnych poglądach, być to może to ona jako jedna z “Entuzjastek” skupionych wokół Narcyzy Żmichowskiej, przekazała córce feministyczne poglądy. Po przedwczesnej śmierci ojca, razem mieszkały i gospodarzyły.

Syfilis w pakiecie

O dorastaniu Pauliny wiele nie wiadomo, ale w 1879 r. wyszła za mąż za Stanisława Reinschmita, urzędnika Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Miała wówczas 20 lat, co było przeciętnym lub wręcz późnym wiekiem dla dziewczyn na ślub. Trudno dziś dociec czy był to krok uczyniony z miłości i wiary w szczęśliwą przyszłość, czy też może np. efekt kłopotów finansowych. Bez względu na odpowiedź szybko okazało się, że mówiąc ogólnie ich “charaktery i usposobienia były diametralnie przeciwnie”. Na tym zresztą nie koniec, Stanisław Reinschmit zaraził bowiem żonę chorobą weneryczną w wynika czego ta straciła oko.

Z dzisiejszej perspektywy przejścia z mężem to bez wątpienia najbardziej dramatyczne i szokujące wydarzenia w życiu Kuczalskiej, ale należy pamiętać, że mowa o XIX wieku, kiedy nie było to aż tak niespotykane. Jeszcze międzywojniu Tadeusz Boy-Żelenski pisał: „Wciąż zachodzą jeszcze do domów publicznych bogobojni młodzieńcy, szanujący dziewiczą część swej narzeczonej i w rezultacie często dokumentujący ten szacunek wniesioną w małżeństwo chorobą weneryczną”. Za niezwykłą należy więc raczej uznać decyzję Kuczalskiej o odejściu od męża, tym bardziej, że zgodnie z prawem była zmuszona zostawić mu jedyne dziecko - syna Leona.

Publicystka i działaczka

W życiorysie Kuczalskiej trudno nie dostrzec podobieństwa do drogi jaką przeszła Maria Konopnicka. Poetka także miała męża, którego opuściła, a potem związała się z młodszą od siebie kobietą (przypadek sprawił, że Kuczalska była równolatką Marii Dulebianki, partnerki Konopnickiej). Być może ze względu na sytuację prawną i obyczajową był to wówczas jeden z niewielu wzorów postępowania dostępny dla lesbijek.

Drogi Kuczalskiej i Konopnickiej przecinały się zresztą wielokrotnie, to właśnie w prowadzonym przez autorkę “Roty” kobiecym piśmie “Świt” Paulina Reinschmit debiutowała jako publicystka, wcześniej pisząc anonimowo tylko jeden tekst w “Echu” (1881). W “Świecie” w latach 1885-86 stała się specjalistką od problematyki pracy zawodowej kobiet. Dziesięć lat później będzie założycielką “Steru”, pierwszego pisma poświęconego prawom kobiet, miał on zresztą dwie odsłony – lwowską (1895-97) i warszawską (1907-1914).

Rozpoczęła też działalność społeczną, która doprowadzi do stworzenia w 1907 r. Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich. Jak często się dzieje w przypadku prekursorek szczytnej idei, życie prywatne było zaprzęgnięte w służbie sprawy, więc siedziba Związku, redakcja „Steru”, czytelnia dla kobiet i mieszkanie prywatne Kuczalskiej i jej partnerki – Józefy Bojanowskiej mieściło się w jednym lokalu, przed pierwszą wojną światową było to w Warszawie na ul. Nowy Świat 4.

Blondyna w angielskim kostiumie

Niewiele zachowało się podobizn Kuczalskiej-Reinschmit. Zdjęcie wykorzystane na okładce “Naszych dróg i celów” pokazuje kobietę o surowym typie urody, w binoklach, z krótkimi włosami. Romana Pachucka, która poznała Hetmankę w 1908 r. tak opisywała po latach jak wówczas wyglądała: “szczupła, średniego wzrostu, o smukłej postaci, urodzie Ukrainki: czarne włosy, obcięte krótko, spadały w niesfornej czuprynie, czarne oczy lśniły gorącym blaskiem zza szkieł binokli zawieszonych na czarnym sznureczku. Ubrana była skromnie w czarną, jednolitą, długą do ziemi suknię”. Natomiast Bojanowska ubierała się w “popielaty angielski kostium, jasną kamizelkę ozdobioną fontaziem krawatu. Blondyna, o jasnych niebieskich oczach. Rysy ma nieregularne, włosy zaczesane do góry, splecione w warkocz spięty szpilkami z tyłu głowy”.

Wspomnienie Pachuckiej, ale też innych akcentują różnice między Kuczalską, a Bojanowską. Ich inna znajoma, Cecylia Walewska, pisała, że “nie rozłączały się nigdy, przedziwnie uzupełniając intelekty, usposobienia, temperamenty swoje”. Odmienne charaktery pokazała na przykładzie tego jak przemawiały na wiecach. Bojanowska miała być w takich sytuacjach “namiętna, nieposkromiona, trzęsła salą słuchaczy”. Zupełnie inaczej jej partnerka: “odmienne przemówienia Kuczalskiej-Reinschmit nie miały w sobie nigdy elektryzujących niespodzianek. Zawsze pełne rozwagi, umiarkowania, taktu, ożywiały się tylko wówczas, gdy – wracając z szerokiego świata, z wielkich międzynarodowych kongresów – opowiadała o zdobyczach ruchu kobiecego zagranicą, o potężnych zmaganiach się, poprzez które łyskały się już świty nowego świata”.

Ster przemian

Związek Kuczalskiej i Bojanowskiej przetrwał do końca. Kuczalska-Reinschmit zmarła w Warszawie 13 września 1921 roku. Doczekała nie tylko odzyskania niepodległości przez Polskę, ale także realizacji prawa o które walczyła przez niemal całe życie – kobietom przyznano prawa wyborcze.

Paulina Kuczalska-Reinschmit “Nasze drogi i cele. Prace o działalności kobiecej”, zebrała i wstępem opatrzyła Agata Zawiszewska, Wydawnictwo Feminoteki, Warszawa 2013. Przytoczone cytaty pochodzą ze wstępu Agaty Zawiszewskiej.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (56)
strklejowar almost_like_mary_sue kiniek rude withoutttrouble kernel kurama artystycznadusza need-something miedzy_slowami
Nie podoba mi się (1)
bartholomev
Komentarze (10)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
18.09.2013 17:57 vito212121
Ma się bardzo luźno-)
cytuj zgłoś 0 3
Szesana
18.09.2013 17:44 Szesana (42) Kraków
vito212121:
Fajne. A jest coś takiego w Warszawie, że ktoś oprowadza szlakiem lesbijek, czy nie ma, bo Warszawa walczyła z okupantem i nie am kamienic a Kraków współpracował z okupantem i ma kamienice?

Szlakiem kobiet, nie tylko lesbijek, kobiet zaangażowanych w walkę o prawa dla kobiet, pierwszych feministek, założycielek czytelń, poetek, tych które się ukrywały i które ukrywały innych.
Co do wojennych zniszczeń - nie jestem rodowitą Krakowianką, nie sposób mi dopiec posądzając Kraków o cokolwiek. A pięknych kamienic Warszawy rzeczywiście szkoda, co nie zmienia faktu, że nijak się to ma do tematu artykułu jak i mojego postu. :-P
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
18.09.2013 17:21 vito212121
Fajne. A jest coś takiego w Warszawie, że ktoś oprowadza szlakiem lesbijek, czy nie ma, bo Warszawa walczyła z okupantem i nie am kamienic a Kraków współpracował z okupantem i ma kamienice?
cytuj zgłoś 0 2
Szesana
18.09.2013 14:13 Szesana (42) Kraków
kasparhauser:
Trzeba o niej pamiętać. Jaka szkoda, że aby w ogóle o Kuczalskiej usłyszeć należy chodzić do Feminoteki czy czytać queer.pl, o takich kobietach powinna być mowa w szkołach!! I to na jakimś zupełnie podstawowym poziomie. Już nie mówiąc o tym, że jej teksty powinny być znane, a nie dopiero teraz odkopywane z niebytu... Jak mi brakowało takich postaci na lekcjach historii.

Mnie nigdy niczego nie brakowało na historii, ale to z tego względu, że na tym przedmiocie zawsze było dla mnie za dużo ;)
A tak serio, to w Krakowie od czasu do czasu, z inicjatywy fundacji Przestrzeń Kobiet są organizowane wycieczki "szlakiem kobiet". Przez dwie godziny wędruje się ulicami miasta, a przewodnik co jakiś czas zatrzymuje się przy kamienicy bądź innym obiekcie i opowiada, kto tam żył, co ta pani zrobiła dobrego, o jej życiu, okolicznościach śmierci... Bardzo ciekawe, pouczające historie...Polecam :)
cytuj zgłoś 0 0
kasparhauser
18.09.2013 11:36 kasparhauser (34) Lizbona-Warszawa
Trzeba o niej pamiętać. Jaka szkoda, że aby w ogóle o Kuczalskiej usłyszeć należy chodzić do Feminoteki czy czytać queer.pl, o takich kobietach powinna być mowa w szkołach!! I to na jakimś zupełnie podstawowym poziomie. Już nie mówiąc o tym, że jej teksty powinny być znane, a nie dopiero teraz odkopywane z niebytu... Jak mi brakowało takich postaci na lekcjach historii.
cytuj zgłoś 3 0
Łukasz
17.09.2013 20:49 Łukasz dodane przez Facebooka
Po tym, jak Tomasik opisał Iwaszkiewiczów, śmiem twierdzić, że szuka taniej sensacji i nic więcej. Insynuacje i nic poza tym.
cytuj zgłoś 0 1
Łukasz
17.09.2013 20:36 Łukasz dodane przez Facebooka
Papieżyca jest tylko jedna! ;D
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
17.09.2013 20:09 vito212121
Ciekawy artykuł....sto lat temu i wcześniej to nie były "ciemne wieki" ale czasy w których żyli ludzie czujący i myślący tak samo jak my, ale którym było znacznie trudniej.
cytuj zgłoś 1 0
Szesana
17.09.2013 14:12 Szesana (42) Kraków
landon92:
Przepraszam, znam postać tej kobiety ale nazywanie jej papieżycą, czyli na równi z Joanną jest chyba "trochę" przesadzone.....

Z artykułu wynika, że to jej współcześni mówili o niej jako "Hetmance, Sterniczce, Wodzu i Papieżycy polskich sufrażystek". Czepiać się ich nie sposób, hehe.
cytuj zgłoś 4 0
Ikona
17.09.2013 13:03 landon92
Przepraszam, znam postać tej kobiety ale nazywanie jej papieżycą, czyli na równi z Joanną jest chyba "trochę" przesadzone.....
cytuj zgłoś 2 3
Krzysztof Tomasik
Autor
Krzysztof Tomasik
Stały publicysta Queer.pl, badacz polskiego homoseksualizmu, biografista
Autor książek "Homobiografie" (2008) i "Gejerel" (2012), redaktor zbioru PRL-owskich reportaży "Mulat w pegeerze" (2011). Na Uniwersytecie Krytycznym Krytyki Politycznej w Warszawie prowadzi zajęcia z cyklu "Inna strona polskiego kina", wraz z Mariuszem Kurcem współgospodarz programu "Lepiej późno niż wcale" w radiu Tok Fm.
TAGIWięcej
feministki historia gej historia les lesbijki maria konopnicka narcyza żmichowska Paulina Kuczalska-Reinschmit portrety sufrażystki
Powiązane
Obraz Czwartek, 08.10.2009 Stowarzyszenie Małych Cycków Obraz Środa, 18.03.2026 Archiwalne wywiady i rozmowy o życiu lesbijek. Kolejna LES*ŚRODA w QueerMuzeum Obraz Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Obraz Środa, 17.12.2025 Młodzi odchodzą od słowa „lesbijka”. Czy tożsamości queer wypierają tradycyjne etykiety? Obraz Środa, 03.12.2025 Tig Notaro i Zack Snyder szykują film pełen „gorącej lesbijskiej akcji”. Jego roboczy tytuł do "Dewianci"!
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności