Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 27.04.2006 00:00

Pokonać strach

Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)

W piątek krakowski Marsz Tolerancji

Przypomina mi się majowy dzień 2004 r., gdy pod gęstwiną zieleni przemaszerowałem pośród innych homoseksualistów, ich przyjaciół, a także ludzi, którzy poczuli się oburzeni próbami ograniczania naszej wolności. Dobrze pamiętam przyjazną atmosferę pośród uczestników marszu, którzy nie zważali na wrogie okrzyki, a wytoczony przeciwko nim arsenał kilkunastu wytłaczanek zbywali śmiechem. Pamiętam to niesamowite uczucie, gdy po raz pierwszy publicznie mogłem swobodnie być sobą, być gejem i nie czuć strachu...

Przypomina mi się majowy dzień 2004 r., gdy pod gęstwiną zieleni przemaszerowałem pośród innych homoseksualistów, ich przyjaciół, a także ludzi, którzy poczuli się oburzeni próbami ograniczania naszej wolności. Dobrze pamiętam przyjazną atmosferę pośród uczestników marszu, którzy nie zważali na wrogie okrzyki, a wytoczony przeciwko nim arsenał kilkunastu wytłaczanek zbywali śmiechem. Pamiętam to niesamowite uczucie, gdy po raz pierwszy publicznie mogłem swobodnie być sobą, być gejem, i nie czuć strachu, który w jakiś sposób zawsze mi towarzyszył. Marsz dla Tolerancji był dla mnie prawdziwym świętem wolności.

Często wracam też do tego, jak to się stało, że w ogóle się na nim pojawiłem. Jestem osobą z natury kameralną, źle reaguję na tłumy- a dla mnie tłum zaczyna się gdzieś tak powyżej pięciu osób. Początkowe informacje o Dniach Kultury przyjmowałem z zainteresowaniem, ale nie zamierzałem w nich uczestniczyć. Jestem tzw. gejem z poza środowiska, a nawet jakbym nie był homoseksualny, to pewnie też nie należałbym do towarzyskich osób. Był to także mój pierwszy rok w Krakowie, więc nie bardzo miałem z kim pójść. Mówiąc krótko- wszystko mówiło mi, że nie warto się tam pojawiać. Pierwszy impuls do tego, że powinienem coś zrobić, pojawił się przy okazji spotkania z prof. Marią Szyszkowską dotyczącego ustawy o związkach partnerskich. Było to jakoś wczesną wiosną. Spotkanie miało się odbyć na Kazimierzu w Instytucie Psychologii Stosowanej. Gdy tam dotarłem już z daleka dostrzegłem tłumek Wszechpolaków w asyście dziennikarzy i kilku policjantów. Ostatecznie spotkanie zostało przeniesione na Kampus 600-lecia, a ja poczułem, że są osoby, które nie tylko nie akceptują tego kim jestem, ale nawet więcej- nie życzą sobie jakiejkolwiek dyskusji o takich jak ja, tym samym usiłują zepchnąć nas- osoby homoseksualne- w niebyt. Już później, w czasie gdy informacje o Dniach Kultury i samym marszu zaczęły się konkretyzować, rozpoczęła się dobrze wszystkim znana zawierucha medialna. Ja również otrzymałem pamiętną ulotkę od Stowarzyszenia im. Piotra Skargi, która wzywała nie tylko do odmawiania różańca w mojej intencji, co samo w sobie nieszczególnie budziło mój sprzeciw, a nuż Pan Bóg przypomni sobie o takich jak ja; ale miała też na celu niedopuszczenie do tego, aby geje i lesbijki mogli otwarcie wyjść ze strefy cienia.

Mniej więcej wtedy uświadomiłem sobie, że to właśnie pozostawanie w jakiejś tajemniczej i niezrozumiałej dla przeciętnego Polaka grupie, która gdzieś istnieje, ale jedyne co o niej wiadomo, to garść stereotypów, stanowi największy problem bycia osobą homoseksualną w Polsce. W ten sposób pozostajemy poza nurtem życia społecznego, zamknięci w swoich małych enklawach tolerancji, w ten sposób stajemy się łatwym celem dla ludzi żerujących na strachu przed tym, co obce. Wielu spośród nas wypracowało sobie grupę przyjaznych znajomych, którzy gwarantują względne poczucie bezpieczeństwa, lecz nadal boi się otwartego mówienia o tym kim są i jak żyją. Niektórzy mają nawet za złe organizatorom akcji takich jak Dni Tolerancji, że niepotrzebnie zaogniają sytuację konfrontując się z niechęcią czy wręcz nienawiścią pewnych grup. Uważają, że dobrze jest, że mogą żyć po swojemu, ale po cichu, z dala od oczu Wszechpolaków. Realizują tym samym jedno ze skandowanych przez młodzieżówkę LPR-u haseł- "rób to w domu, po kryjomu". Można od nich usłyszeć, że społeczeństwo jeszcze nie dojrzało do bycia otwartym. Ale czy kiedykolwiek dojrzeje, jeśli my sami nie zrobimy nic w tym kierunku? Ukrywając się i milcząc wyrażamy zgodę na obecny stan rzeczy. Nikt tego nie zmieni, o ile nie zadbamy o to sami.

A jak było ze mną? Gdy poważne zastanawiałem się nad tym, czy jednak pójść, uświadomiłem sobie, że nie tylko czuję niechęć wobec tłumu ludzi, którzy pojawią się tam ze mną, ale zwyczajnie boję się tak samo, jak za każdym razem, gdy mówię komuś, że jestem gejem, a nie jestem pewien jego reakcji. Myślę, że ten lęk, tak głęboko zakorzeniony, odbierający swobodę bycia sobą, często spychający w nieśmiałość, towarzyszy nie tylko mi. To właśnie z tego względu wielu z nas nie pojawiło się na tym marszu. Łatwiej zostać w domu i narzekać na to jak jest niż zaryzykować i walczyć o to, by w końcu coś się zmieniło. A jest o co walczyć. Nie o to, abyśmy byli powszechnie szanowaną i lubianą grupą społeczną, bo to raczej nigdy się nie stanie. Raczej o to, żebyśmy byli dobrze znani, aby ludzie zwyczajnie stali się obojętni wobec tematu homoseksualizmu, bo nikt nie będzie miał już nic nowego do dodania w tym względzie. Nie chodzi tu oczywiście o obojętność wobec samej dyskusji, lecz o obojętność wobec tego, czy ktoś homoseksualistą jest, czy też nie. Mimo że dzisiaj wydaje się to jeszcze odległe, jest to możliwe- nie tak jeszcze dawno równie negatywne emocje budziły matki samotnie wychowujące dzieci czy konkubinaty. Im więcej będzie o nas wiadomo tym swobodniej będziemy mogli żyć.

W tym roku kolejny Festiwal Kultura dla Tolerancji i kolejny Marsz. Ja już dziś jestem pewien, że będę w nich uczestniczył z Marszem na czele. Będzie to nie tylko moja mała cegiełka w naszej walce o tolerancję, lecz także moje małe zwycięstwo nad głęboko zakorzenionym lękiem, lękiem przed byciem odrzuconym. Mam nadzieję, że takich jak ja będzie wielu. Wolność to coś, co trzeba sobie wywalczyć, także wolność bycia tym, kim się jest, niezależnie od okoliczności.

Paweł Jasiński

Marsz Tolerancji odbędzie się 28 kwietnia w Krakowie.
Start: godz. 15.00 spod Barbakanu

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (4)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
29.04.2006 18:22 Ciapciak
Łał, gdy czytałem ten artykuł to wydało mi się że autor opowiada o mnie, oczywiście do momentu pójścia na marsz, bo ja się jeszcze na coś takiego nie odważyłem.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.04.2006 23:32 mucha
MAM 21 LAT. WIĘCEJ TAKICH MARSZY I TO W CAŁYM KRAJU NIE TYLKO W DUŻYCH MIASTACH. JA ZE SWOIM CHŁOPAKIEM CHODZE ZA RĘKE, CHODZ MIESZKAM W MAŁYM MIEŚCIE.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.04.2006 22:18 luke
Fajnie napisany artykułe. Zachęca do pojawienia się na MT :)
cytuj zgłoś 0 0
desdemona
27.04.2006 18:13 desdemona (43) Kraków
A mnie o to, bym NIE poszła, prosi właśnie mój przyjaciel homoseksualista. Bo się o mnie boi.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się