Spotyka się je na gejowskich paradach, w branżowych knajpach, na prywatnych imprezach. Są rozpoznawane na pierwszy rzut oka. U niektórych wzbudzają uśmiech politowania, częściej jednak wywołują aplauz wśród zgromadzonej publiczności. Ich dzieło nie wahałbym się porównać do pracy Matki Teresy. Święte dzieło misyjne na niwie walki z plagą. Z dżuma XX i XXI wieku. Mowa o siostrach z zakonu S.P.I. -Zgromadzenia ustawicznego odpustu. Lub tez nieustannej rozpusty. Jak kto woli...
Spotyka się je na gejowskich paradach, w branżowych knajpach, na prywatnych imprezach. Są rozpoznawane na pierwszy rzut oka. U niektórych wzbudzają uśmiech politowania, częściej jednak wywołują aplauz wśród zgromadzonej publiczności. Ich dzieło nie wahałbym się porównać do pracy Matki Teresy. Święte dzieło misyjne na niwie walki z plagą. Z dżuma XX i XXI wieku. Mowa o siostrach z zakonu S.P.I. -Zgromadzenia ustawicznego odpustu. Lub tez nieustannej rozpusty. Jak kto woli.
Zakon Sióstr Nieustającej Indulgencji (S.P.I., ang. "The Sisters of Perpetual Indulgence") jest międzynarodowym stowarzyszeniem, określającym się jako zgromadzenie zakonne i zajmującym się prewencją, zbieraniem środków dla realizacji projektów profilaktyki AIDS oraz HIV. Samo wyrażenie Perpetualna Indulgencja można tłumaczyć jako ustawiczny odpust, nieustające odpuszczenie, lecz także jako trwałą radość życia czy nawet wieczną rozpustę. Samo stowarzyszenie nie jest częścią żadnego kościoła ani związku religijnego, a działalność prowadzona przez "siostry" ma, mimo wielu pozorów, charakter wyłącznie świecki!
Początkowa zabawa "pedałów w zakonnych fatałaszkach" przekształciła się w przeciągu ponad dwudziestoletniego istnienia stowarzyszenia w znajdującą na całym świecie uznanie działalność, której patronuje nawet Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Siostry są z daleka rozpoznawalne dzięki uszminkowanej na biało twarzy, co symbolizować ma śmierć. Indywidualnie dobrane kolorowe elementy ozdobne uzupełniające ten śmiertelny makijaż, dodając akcentu życia i radości. Właśnie dzięki malarskiemu zdobnictwu twarzy przypominającemu niekiedy weneckie maski a także wymyślnym elementom habitu siostry "perpetualne" są łatwo rozpoznawalne. Kto raz taka siostrę ujrzy, nie pomyli jej z żadną inną, gdyż każda nosi elementy zindywidualizowane i charakterystyczne wyłącznie dla niej samej.
Stowarzyszenie nie jest bluźnierczą parodią czy też kpiną z istniejących struktur kościelnych! Nie jest też skierowane przeciw żeńskim zgromadzeniom katolickich sióstr i mniszek. S.P.I wykorzystuje tylko świadomie i z prowokacyjną premedytacją pewne struktury zakonne w celu społecznie użytecznym, tak jak czyniły to "prawdziwe" zakonnice przed wiekami. Należy przecież czerpać z dobrych wzorów a cel jest szlachetny i słuszny. Dzieło misyjne sióstr jest altruistyczne i finansowane ze środków prywatnych. Kondomy oraz inne gadżety związane z propagowaniem bezpiecznego seksu są domom zakonnym dostarczane przez sponsorów.
Początki zgromadzenia sięgają późnych lat 70-tych ubiegłego wieku. W niedzielę wielkanocna 1979 w San Francisco pierwsze siostry rozpoczęły swe zbożne dzieło misyjne. Byli to głownie geje, młodzi homoseksualiści, który do 1981 pracowali socjalnie jako Wspólnota Gejowska San Francisco. Działalność ich polegała na organizowaniu happeningów, instalacji para- teatralnych i innych spektakularnych popisów, w których, wobec milczenia oficjalnych instytucji społecznych i kościelnych, młodzi ludzie zwracali uwagę na istotę bezpieczniejszego seksu w życiu gejów i lesbijek. Wykorzystywali przy tym prowokację jako element kontestacji. W tym okresie siostry prowadziły zbiórki pieniędzy na cele charytatywne, związane z koniecznością częstych wizyt u lekarzy. W latach 70 AIDS był jeszcze plagą w środowisku nieznaną.
1982 zachorowalność na AIDS wzrosła w San Francisco gwałtownie. Sisters of Perpetual Indulgence pod wodzą zawodowego pielęgniarza Siostry Florence Nightmare (Florci Maszkary) oraz jego partnera Siostry Róży Erekcji rozpoczęły wydawanie broszury "Play Fair". Była to pierwsza publikacja rozprowadzana w społeczności gejów i lesbijek poświęcona problematyce prewencji oraz praktyk Safer-Sexu. Wykorzystano przy tym język humoru i parodii pozbawiony tak drażniącego niekiedy dydaktycznego smrodku. Właśnie praca z chorymi na AIDS oraz prewencja stały się wkrótce głównym obszarem działalności misyjnej Sióstr Nieustającej Indulgencji. Kostiumy zakonne pierwszych mniszek pochodziły z magazynów teatralnych. Jedna z matek założycielek zgromadzenia pochodziła ze stanu Iowa, gdzie właśnie wystawiano musical "The Sound Of Music". Matka założycielka wypożyczyła kostiumy i tak to się zaczęło...
Od 1981 idea zgromadzenia Sisters of Perpetual Indulgence rozszerza się na cały świat.
Prócz międzynarodowego domu w San Francisco w samych Stanach Zjednoczonych istnieją domy w Los Angeles (1999), Seattle (1986/1997), New York (1987/2004), Russian River (2001), Filadelfia (2002). Pierwszy klasztor poza USA założony został w Sydney(1984)
(zmieniono wtedy oficjalna nazwę z "Order of Perpetual Indulgence" na "Sisters of ...").
Idea znajduje zrozumienie i poklask również na starym kontynencie. Siostry misjonarki organizują swe zbory w Wielkiej Brytanii w 1987 (Londyn) Niemczech (Heidelberg 1991), Francji (Paryż 1992) oraz Szkocji (Edinburgh 1999).
W Ameryce Łacińskiej powstają domy zakonne w Kolumbii (1998) oraz Urugwaju (2002), co stanowi niewątpliwy fenomen, gdyż zarówno w arcykatolickiej Kolumbii jak tez stosunkowo liberalnym Urugwaju niebezpiecznym jest publiczne paradowanie jako mężczyzna w stroju zakonnicy.
Dziś na całym świecie działa ok. 1.500 sióstr parających się głownie walka z AIDS oraz innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową. Wszystkie domy zakonne wpisane mają w swą regułę zapobieganie HIV, prowadzanie różnorodnych akcji oraz warsztatów propagujących bezpieczny seks, udział w paradach równości a także prowadzanie rytuałów zaślubin par jednopłciowych. Dozwolona jest także działalność dochodowa, np. organizowanie zbiórek pieniędzy na jakiś szczytny cel czy też prowadzanie wieczorów gry np. bingo.
Średnio co dwa lata odbywa się międzynarodowe spotkanie wszystkich sióstr czyli tak zwane World-Conclave - dotychczas odbyły się one w Londynie (1992), San Francisco (1995), Paris (1997), Sydney (2002) oraz ostatnio w Berlinie (2004). Na rok bieżący przewidziany jest sobór międzynarodowy w Los Angeles
Ciekawe czy w naszym kato- landzie byłoby możliwe zarejestrowanie już nie jako związku wyznaniowego, leczy tylko i wyłącznie jako świeckiego stowarzyszenia użyteczności publicznej zgromadzenia Sióstr Nieustającej Indulgencji.
Opracował Janusz Boguszewicz
oraz, jako konsultantka, Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu :)
Na początek proponuję Słownik np Poprawnej Polszczyzny Markowskiego/2002 strona 665. Słowo "pobłażać" ma bardzo negatywny wydźwięk więc twoja propozycja wydaje mi się nie na miejscu.
Poza tym co widzisz takiego fajnego w nazwie którą proponujesz. Przecież to mdłe jak flaki z olejem. A Siostry Wiecznego Odpustu ... To jest z jajem bo przynajmniej spełnia zadanie pewnej prowokacji na której Siostry opierają swoją działalność.
Sam zabierałem się do napisania o Siostrach, z którymi stykam się codziennie mieszkając w Paryżu. Bardzo dziwiło mnie to, że w arcykatolickim kraju nikt nie wpadł na pomysł otwarcia filii Zakonu! W razie czego służę pomocą - znam kilka sióstr, które mógłbym zainteresować tym projektem.
I jeszcze uwaga, proponowałbym na potrzeby języka polskiego bardziej zgrabną nazwę Zakonu, a mianowicie - SIOSTRY WIECZNEJ POBŁAŹLIWOŚCI. Wydaje mi się ona bardziej sympatyczna i lepiej oddaje sens dizałalności tego kapitalnego zgromadzenia.
Pozdrawiam wszystkich sympatyków Sióstr Wiczenej Pobłaźliwości i zachęcam do współpracy przy tworzeniu polskiego Zakonu!
P.S Ciekawe, kto pierwszy pójdzie siedzieć za domniemaną obrazę uczucć religijnych. Przecież one nie mają nic z tym wspólnego, ale w Republice Papieskiej zdarzają się przeiceż "cudne precedensy"...
http://www.lasisters.org/galleries/2001%2002%2017%20Mr%2(...)ster.jpg
Narodowo-katolickie sepuku poprowadzi Roman Giertych wraz z Wojciechem Wierzejskim, jako pomagiera bedą mieć Krzysztofa Bosaka alias president on board of MW, potem będą inni posłowie i posłanki i wysłanki ... i wszyscy specjaliści od tego co jest wskazane i normatywne, no i te podstarzałe rusałki z za dużą ilościa perły na oczach ;-)
Pracę będą mieć domokrążący ostrzący noże.
Noże będa potrzebne do ogólnonarodowego sepuku jakby ktoś zgubił watek mojego komentarza :)
A co będzie potem?
Potem zapanuje w Polsce rajski spokój i szczęście
i nikt nie będzie nikomu mówił, ze jest gorszy
bo wszystkich złych już nie będzie.