Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 30.12.2005 00:00

Polskie coming outy

Podziel się Tweetnij Skomentuj (18)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (18)

Wokół wyznania Jacka Poniedziałka

Końcówka roku 2005 należała do Jacka Poniedziałka. Przez moment kwestia jego orientacji seksualnej była na ustach niemal wszystkich. Najpierw, 14 grudnia "Fakt" ogłosił na pierwszej stronie: "Wyznanie aktora Jacka Poniedziałka: Jestem gejem"(...) Tydzień później do ataku przystąpiła konkurencja, "Super Express" na rozkładówce zamieścił artykuł pod tytułem sugerującym wypowiedź samego aktora: "Trwa na mnie nagonka"...

Końcówka roku 2005 należała do Jacka Poniedziałka. Przez moment kwestia jego orientacji seksualnej była na ustach niemal wszystkich. Najpierw, 14 grudnia "Fakt" ogłosił na pierwszej stronie: "Wyznanie aktora Jacka Poniedziałka: Jestem gejem". W środku było niewiele więcej, głównie banalne wywody dziennikarza lub dziennikarki skrywającej się pod inicjałami WM oraz oczywiste wypowiedzi samego Poniedziałka, który zaznaczył, że przede wszystkim chce być postrzegany jako dobry aktor. Na kolportaż informacji nie trzeba było długo czekać, jeszcze tego samego dnia pojawiły się newsy na portalach gejowsko-lesbijskich, liczne komentarze, dyskusje rozgorzały także na forach i stronach poświęconych serialowi "M jak miłość".

Następnego dnia "Fakt" ciągnął temat publikując wypowiedzi Małgorzaty Foremniak, Jana Peszka i Andrzeja Seweryna, którzy zapewnili o swoim szacunku, a nawet podziwie dla Poniedziałka, co tabloid skomentował sensacyjnym tytułem "Wybitni aktorzy stoją za nim murem". Natomiast przedstawiciele dwóch najważniejszych organizacji LGBT ogłosili list otwarty w którym podziękowali za ten ważny krok jakim jest coming out osoby publicznej.

Tydzień później do ataku przystąpiła konkurencja, "Super Express" na rozkładówce zamieścił artykuł pod tytułem sugerującym wypowiedź samego aktora: "Trwa na mnie nagonka". Choć gazeta nie wyjaśniła na czym owa nagonka miałaby polegać, przekaz tekstu był prosty: wszystko co złe wydarzyło się dlatego, że publikacja miała miejsce w "Fakcie". Potem przyszły święta i wyparły temat homoseksualizmu Jacka Poniedziałka, można mieć zresztą nadzieję, że w takiej formie już nie wróci na łamy tabloidów. Warto jednak się nim zająć jako dość istotnym krokiem dla dalszej emancypacji polskich gejów i lesbijek, a przede wszystkim prześledzić drogę, która do tego doprowadziła oraz reakcję samego środowiska i mediów.

Nie był to oczywiście pierwszy coming out osoby publicznej w Polsce. Trudno powiedzieć komu należy się palma pierwszeństwa, wszystko zależy od tego co uznamy za ujawnienie homoseksualnej orientacji seksualnej i kogo zaliczmy do postaci znanych. Swoistą wyliczankę zacząć chyba trzeba od Jarzego Nasierowskiego i jego książki "Nasierowski, ty pedale, ty Żydzie". Było to jednak wiele lat po okresie sukcesów teatralnych i filmowych aktora, a warto przypomnieć, że wcześniej wydana "Zbrodnia i.." ukazała się pod pseudonimem. Należałoby też wymienić Sławomira Starostę, który od początku swoich występów w zespole Balcan Electique nie krył się z homoseksualizmem, po części stając się zresztą czołowym polskim aktywistą gejowskim.

Niektórzy pamiętają także początek lat 90., kiedy dość szerokim echcem odbiło się powiedzenie o swoim homoseksualizmie przez Marka Barbasiewicza, którego jednak ówczesna popularność nie ma porównania do obecnej sytuacji Jacka Poniedziałka. Barbasiewicz to przede wszystkim ceniony aktor drugiego planu, przeszedł zresztą bardzo ciekawą drogę na ekranie, od ról amantów ("Czułe miejsca", seriale "Zaklęty dwór" i "Rodzina Połanieckich") do kreowania czarnych charakterów ("Zabij mnie glino", serial "Ballada o Januszku"). Na swoim koncie ma też liczne role homo- i biseksualistów, które zaczął grać jeszcze przed publicznym coming outem ("Magnat", "Schodami w górę, schodami w dół", "Deborah"). Warto także przypomnieć, że Barbasiewicz był jednym z nielicznych, którzy odmówili wywiadu misięcznikowi "Inaczej".

Zupełnie osobną grupę stanowią pisarze i pisarki. Choć literatura dotycząca gejów i lesbijek przeżywa dobry okres, można mówić o trójce, która miała okazję powiedzieć o swoim doświadczeniu homoerotycznym na łamach popularnych czasopism, to Izabela Filipiak, Michał Witowski i Bartosz Żurawiecki. Najbardziej spektakularnie zrobiła to Filipiak, przede wszystkim występując w niestniejącym już programie Małgorzaty Domagalik "Tabu", a także biorąc udział wraz ze swoją partnerką w sesji zdjęciowej magazynu "Viva!". Spotkało się to ze zróżnicowanymi reakcjami, a często wręcz chamstwem, które na przykład zaprezentował Tomasz Jastun na łamach "Twojego Stylu". Żurawiecki i Witkowski nie przechodzili już tradycyjnie rozumianego ujawniania w mediach. Rozmawiając z dziennikarzami, w związku z tematyką książek, ich orientacja seksualna stawała się oczywista, pozbawiona otoczki sensacji i skandalu.

Tak się jednak składa, że w kraju, gdzie połowa społeczeństwa nie miała w ciągu roku książki w ręku, pisarze i pisarki mogą być osobami publicznymi jedynie dla elitarnego kręgu czytających. Ten sam przypadek dotyczy dyrektora teatru i dziennikarza - Macieja Nowaka, który kilka lat temu pisał na łamach "Gazety Wyborczej" o swoim homoseksaulizmie. Największą siłę medialną mają wyznania gwiazd pop kultury. Jest to także grupa, gdzie lesbijek, a przede wszystkim gejów nie brakuje. Informacje o tym "kto jest" są więc normą w tzw. branży, nic zresztą dziwnego, bo swoiste homo-listy istniały zawsze, pomagały nie tylko przetrwać, ale też nauczyć rozpoznawać się w tłumie.

Czasy się jednak zmieniają i coraz mniej osób ma ochotę odstawiać szopkę z fikcyjnym narzeczeństwem czy małżeństwem, choć i to ciągle się zdarza. Wbrew pozorom media nie są zresztą zbyt chętne, żeby ujawniać homoseksualizm gwiazd, wiąże się to z założeniem na którym opiera się nasza kultura, że dopóki nie zdefiniujesz się jako "homoseksualista" jesteś hetero. Nie ma tu miejsca na bycie pomiędzy czy wybór. Dlatego geje aktorzy czy prezenterzy w większości żyją dość jawnie, chodząc do gejowsko-lesbijskich knajp, gdzie spotykają zresztą swoich heteryckich znajomych wśród których wcale nie odgrywają kogoś innego. Wszystko zmienia się dopiero, gdy przechodzimy z życia prywatnego do publicznego. Tu strategie są różne, zawyczaj wystarczy jednak po prostu nie poruszać pewnych tematów, niektórych kwestii nie dopowiadać, przeszłość lub związki przyjacielskie należycie eksponować, żeby wszystko zostało po staremu: ci co wiedzą o co chodzi, będą wiedzieć, a pozostali niech sobie żyją w błogiej nieświadomości. Jest w tej taktyce sporo hipokryzji, ale w końcu większość gejów i lesbijek wie najlepiej czego się nie robi dla świętego spokoju.

Dlatego nieporozumieniem były wypowiedzi na portalach gejowsko-lesbijskich po publikacji "Faktu", że przecież od dawna było wszystko jasne, a w ogóle to tajemnica poliszynela. Publiczny coming out ma miejsce dopiero, gdy pewne rzeczy nazwie się po imieniu w masowym medium, tylko wówczas nie będzie tego można zmarginalizować lub udawać, że nie istnieje. Nie jestem wielbicielem dziennika "Fakt" ani jego sposobu pisania o czymkolwiek, ale trudno zbagatelizować nakład i informację, że to obecnie najlepiej sprzedająca się gazeta w Polsce.

Warto jeszcze przypomnieć, że w ubiegłym roku Jacek Poniedziałek udzielił wywiadów dla dwóch gejowskich pism: "DIK Fagazine" oraz "On i On". W obu nie było może jednoznacznych deklaracji, ale nie było też specjalnego krygowania się. W "DIK-u" mówił: "Irytuje mnie, że wszystkie pisma gejowskie są w stu procentach skupiona na seksie. Naszemu środowisku to nie służy". W magazynie "On i On" był już bardziej powściągliwy: "Czytelnicy 'ON i ON' mogą wyczytać z tego wywiadu to, co zechcą - że jestem gejem lub że nie jestem gejem. Wszyscy znający mnie choć trochę wiedzą, kim jestem, a to, że w ogóle rozmawiamy o coming oucie, wcale nie oznacza, że jestem gejem. Mnie jako artystę i człowieka nie interesuje szufladkowanie. Jestem gejem, nie jestem gejem, gram geja, gram heteryka... nieważne. O to, z kim sypiam, nikt nie ma prawa mnie pytać." A po drodze był jeszcze beznadziejny raport o gejach w "Newsweeku", gdzie Poniedziałka umieszczono w ramce wśród sławnych homoseksualistów, obok m.in. Eltona Johna i Michaela Cunninghama.

A pisząc o prasie nie sposób jeszcze przez chwilę nie zatrzymać się przy tekście z "Super Expressu", który w sposób zupełnie absurdalny opisał całą sprawę, nie tylko wyssane z palca rzekome prześladowania Poniedziałka, ale także reakcję gejów i lesbijek, którzy ponoć zacierają ręcę i szykują się już do legalizacji związków i adopcji dzieci. O tym też trzeba pamiętać, w przypadku tabloidów nie ma jednej, trzymanej konsekwentnie linii pisma, ale zmieniające się stanowiska uzależnione od doraźnych interesów i możliwości przywalenia konkurencji. Dlatego dziwią słowa zawarte w otwartym otwartym liście KPH i Lambdy: "Chcieliśmy także podziękować dziennikowi 'Fakt' za ciepłe przyjęcie wyznania Jacka Poniedziałka i słowa otuchy. Cieszymy się, że 'Fakt' staje po stronie ludzi otwartych, a nie homofobów." Tak się bowiem składa, że "Fakt" na co dzień staje właśnie po stronie homofobów będąc obecnie najbardziej prorządową i proprezydencką gazetą.

Na koniec chciałoby się oczywiście napisać, że Jacek Poniedziałek zapoczątkuje lawinę coming outów wśród aktorów, piosenkarek i prezenterów telewizyjnych. Ponieważ jednak wątpliwie, żeby tak się stało (bo i kto miałby to być?), nie pozostaje nic innego jak pocieszenie, że polska scena publiczna wzbogaciła się o kolejnego jawnego geja z którym wywiadów nie będzie trzeba czytać doszukując się drugiego dna. To sporo.

Krzysztof Tomasik
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (18)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
29.06.2009 14:52 Irbis
Nie powinno sie zmuszac do ujawnianiasie publicznie ludzi publicznych wbrew ich woli. Jednakże - jeśli Ci ludzi SAMI krytykuja, osądzają i wskazują palcen na innych gejów )choc sami są) , nawołują do nienawisci - by sie łatwiej i lepiej ukryc i zakamuflowac - powinno sie ich ZMUSIC od ujawnieniasie publicznego.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
17.07.2006 2:54 doda
ciekawam tylko ile osób skrzywdzili przed ujawnieniem sie- tak jak mi zrobił to mój były mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
to draństwo, niszczyć innym życie z tchórzostwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.01.2006 13:09 terri
Barbasiewicz to bardzo dobry ator teatralny:jego rola Mistrza Fiora w Operetce Dejmka w Teatrze Nowym w Łodzi przejdzie do historii teatru!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
12.01.2006 22:13 OLA
"polskie gwiazdy" ---->> (patrz: ")
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.01.2006 15:30 Karakal
kraśko, Kamel, Ibisz to nie żadne gwiazdy ale znani dziennikarze telewizyjni ! Po co od razu dodawać "gwiazdy" !!! .... Do gwiazd to im jeszcze daleko ...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.01.2006 15:26 Karakal
To nieprawda, że Marek Barbasiewicz odmówił wywiadu byłemu czasopismu "Inaczej" .. Ja ten wywiad mam włąśnie w "Inaczej" !
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.01.2006 15:14 karakal
A własciwie to dlaczego on się przyznał? Przeciez w polskich realiach to raczej może (a juz prawie na pewno) sobie zaszkodził? Na pewno nie będą go już angażować ... Tak przecież było z Barbasiewiczem... A
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
09.01.2006 20:19 OLA
Z CZYM TU SIE UKRYWAC! I TAK DLUGO NIE MOZNA TAK ZYC. PREDZEJ CZY POZNIEJ I TAK SIE WYDA!! LUDZIE NIE MA CO UKRYWAC! JESTEM BARDZO ZADOWOLONA ZE LUDZIE ZACZELI SIE UJAWNIAC... OBY WIECEJ! OBY INNE "POLSKIE GWIAZDY" (czyt. Kraśko, Kamel, Ibisz....) TEZ SIE ODWAZYLY...

POWODZENIA;)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
03.01.2006 16:05 Łuki
ostatnio jakiś dziennikarz z newsweeka ponoć się wyałtował na łamach tej gazetki. nie czytam, to nie wiem, jak się nazywa, ale cos mi sięo uszy obiło
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
03.01.2006 15:26 p.bien
Glod na swiecie? Wazniejsze sprawy? No dobrze, a kto zajmie sie nami???
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się