logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
21.10.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
0
0
4

Czytelnia: Baby Neumann

Alleluja!

Dodano: 25.04.2005, Aktualizacja: 25.04.2005

"Czy żałujesz swego grzechu mój synu" - spytał ksiądz.
"Eee, to było właściwie cudowne. - Wyznałem.
"Zrobiłbyś to znowu?" - Ksiądz koniecznie chciał wiedzieć.
Co on ma na myśli? Z nim czy jak? Czy to była nieprzyzwoita propozycja?.
"No, jeżeli mi się jakiś spodoba..." - Odparłem i przez kratki w konfesjonale usiłowałem ocenić stopień atrakcyjności mojego ojca spowiednika. - "Czy ma ojciec niebieskie oczy?"...

Moja przyjaciółka Lola i ja siedzieliśmy popołudniem na jej dywanie (żółty Flokati, oryginalny antyk, rocznik 1973) i graliśmy. Sznipp - sznapp. Każe z nas trzymało przed sobą talię kart, które równocześnie odkrywaliśmy. Gdy karty były różne, mówiło się "sznipp" i grało dalej, gdy były identyczne gracz, który pierwszy zawołał "sznapp" otrzymywał punkt. Był to ulubiony sposób zabijania wolnego czasu w domach starców i u takich ja my ludzi, którzy w trakcie gry w karty tak wiele mają do powiedzenia, że niemożliwością dla nich jest koncentracja na bardziej skomplikowanych regułach. - Jutro wstępuję do kościoła katolickiego, sznipp - powiedziała Lola. - Myślałem, że właśnie z niego wystąpiłaś, bo nic chciałaś finansować papieżowi jego klejnotów, sznipp. - Zgadza się, ale moja siostra Karin, chciała żebym została matką chrzestną jej syna, a do tego muszą być członkinią kościoła. Potem oczywiście znowu wystąpię. Jestem zakłamała, niekonsekwentna i obłudna, sznipp? Lola położyła przed sobą karty i spojrzała na mnie poważnym wzrokiem. - Aaa, przykry temat "religia" - westchnąłem. - Lola, skarbie, wiesz przecież, że czczę Jezusa, Pana naszego, nie mniej niż jego ukochanego ucznia Jana, przede wszystkim, gdy wisi nago tak umięśniony na krzyżu. Ale kościół, nio, nio. Gdy miałem siedemnaście lat odbyłem pielgrzymkę do Rzymu. Czegóż tam nie przeżyłem! Rano stałem na placu świętego Piotra, otoczony przez wiernych i nie używające środków dezosdorujących zakonnice z całego świata, wrzeszczące histerycznie "il papa", gdy tylko ten zbliżał się w swoim papamobilu. Zaś po południu zwiedzałem Circus Maximus, przed którym płomiennoocy biznesboye oddawali się swemu procederowi. Gdy zmierzch już zapadał i cienie wydłużyły się, ku memu zdumieniu zobaczyłem tam przejeżdżającą w tempie "patrolowym" limuzynę z numerami państwa watykańskiego... Przeżegnałem się a Lola spytała: - Czy to była ta podróż do Rzymu, na której w ogrodach Villa Borghese straciłeś swoją niewinność? - Dokładnie. Gdy wróciłem do domu, poszedłem oczywiście, jak grzeczny katolicki chłopiec do spowiedzi. "Czy żałujesz swego grzechu mój s...   ( Pozostało znaków: 9132 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 186378   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Czytelnia: Baby Neumann Okładka książki "Nie do wiary"
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku