Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 26.05.2004 00:00

Kiedy onanizm stał się grzechem

Podziel się Tweetnij Skomentuj (10)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (10)

Mała bzdurna broszurka, która wywołała lawinę

Około 1712 roku ukazał się w Londynie anonimowy traktat zatytułowany "Onania - albo ohydny grzech samogwałtu". Czegoś podobnego jeszcze nie było! Autor broszurki twierdził, że świat jest pełen onanistów, których los jest żałosny. Wbrew wszelkiemu rozsądkowi, te wynaturzone kreatury narażają swoje zdrowie a nawet życie na najwyższe niebezpieczeństwo.
Broszurka okazała się niebywałym wydawniczym sukcesem a jej przedruki w wielu językach zalały całą Europę. Dziesiąte wydanie opublikowane zostało w Stanach Zjednoczonych. Bardzo rychło, oświecona "opinia publiczna" przyjęła do wiadomości i zaakceptowała fakt, że niewinne manipulacje męskim (albo żeńskim) organem płciowym są niesłychanie szkodliwe...

Co ma wspólnego onanista ze spekulantem giełdowym, trwoniącym swój wartościowy pakiet akcji? Jak pokazują badania nad historią masturbacji - zdumiewająco dużo.

Około 1712 roku ukazał się w Londynie anonimowy traktat zatytułowany "Onania - albo ohydny grzech samogwałtu". Czegoś podobnego jeszcze nie było! Autor broszurki twierdził, że świat jest pełen onanistów, których los jest żałosny. Wbrew wszelkiemu rozsądkowi, te wynaturzone kreatury narażają swoje zdrowie a nawet życie na najwyższe niebezpieczeństwo.
Broszurka okazała się niebywałym wydawniczym sukcesem a jej przedruki w wielu językach zalały całą Europę. Dziesiąte wydanie opublikowane zostało w Stanach Zjednoczonych. Bardzo rychło, oświecona "opinia publiczna" przyjęła do wiadomości i zaakceptowała fakt, że niewinne manipulacje męskim (albo żeńskim) organem płciowym są niesłychanie szkodliwe. W odpowiedzi na oczekiwania rynku, wynalazcy konstruowali wymyślne urządzenia, uniemożliwiające dostęp do części intymnych w nieautoryzowany sposób. Były to rozmaite koszyczki i klatki na genitalia dla chłopców, pasy cnoty dla dziewcząt, skórzane uprzęże i metalowe pułapki.

Jakie źródła miała ta niesłychana i w dzisiejszych czasach zupełnie niezrozumiała histeria na tle masturbacji? Czy to możliwe, żeby w prącym lawinowo do wiedzy, oświeconym wieku osiemnastym wywołała ją cieniutka książeczka nieznanego autora? To właśnie pytanie postawił sobie Thomas Laqueur, historyk z uniwersytetu w Berkeley/Kalifornia. Wyniki jego długoletnich badań, zawarte są w opublikowanej właśnie pracy, zatytułowanej "Solitary Sex".

Zacząć trzeba od tego, że wzmiankowany traktat ukazał się w czasach niezwykle burzliwych dla cywilizacji europejskiej. Zaledwie dwadzieścia lat wcześniej założony został Bank of England - instytut finansowy, który był filarem rozwoju nowego systemu społeczno-politycznego: kapitalizmu. To w tych właśnie czasach dochodziło do tragikomicznych afer spekulacyjnych, takich jak "holenderska afera tulipanowa". Opisuje ją niezwykle barwnie Zbigniew Herbert w książce "Barbarzyńca w ogrodzie". Chodziło o to, że cebulki tulipanów stały się przedmiotem hazardu. Rzadkie odmiany tych kwiatów osiągały zawrotne ceny. W końcu, jedna jedyna cebulka kosztować mogła tyle, ile spora kamienica w Amsterdamie. Niezliczeni spekulanci dorobili się na handlu cebulkami tulipanowymi majątków, inni tracili wszystko - w jednej chwili.

Tulipanowa histeria brała się oczywiście z chciwości, z czysto kapitalistycznej chęci posiadania i - nierzadkiemu również dzisiaj - przekonaniu, że wystarczy jedna trafiona transakcja, by poza wszelką kontrolą władzy świeckiej czy kościelnej stać się milionerem. Podobnie jak onanista, który swoją orgiastyczną przyjemność czerpie w samotności i wbrew wszelkim przyjęty zasadom.

Przed rokiem 1712, termin "onanizm" był zupełnie nieznany. Nikt nie zajmował się tak banalną przyjemnością jak masturbacja. Co prawda w Biblii figuruje przypowieść o Onanie - ale przecież odnosi się ona do "stosunku przerywanego (coitus interruptus), a dobry Bóg miał uśmiercił nieszczęsnego Onnana za to, że nie chciał zapłodnić żony swego zmarłego brata. Masturbacja nie była uznawana za czynność grzeszną. Przeciwnie! Zabawy z penisem były patentowaną metodą mamek, wychowujących małych chłopców we Francji aż do wieku XVII. Przyjemności tej doświadczał sam król Ludwig XIII, o czym wiemy z zapisków jego nadwornego medyka.

I nagle - wraz z ukazanie się jednej, jedynej broszurki wszystko się odmieniło. Jak wspomnieliśmy, autor dziełka "Onania - albo ohydny grzech samogwałtu" pozostawał nieznany. Laqueur twierdzi, że był nim niejaki John Marten, konował, zarabiający na życie płodzeniem pseudomedycznych opracowań na temat chorób wenerycznych, opatrzonych w szczegółowe opisy okoliczności, w jakich można się było tych przypadłości nabawić. Także i w interesującym nas przypadku, opisy grzesznych onanistycznych praktyk niegrzecznych chłopców i dziewcząt wywoływały u czytających niezdrowe stany podniecenia. Ot, choćby historia o nieszczęśliwym młodzieńcu, który doprowadzał się do orgazmu aż osiem razy w ciągu godziny! - czy nie pobudzała wyobraźni w stopniu przynajmniej takim, jak dzisiejsze "świerszczyki" i "fotki"?
Po drażniących zmysły opisach, Martens przechodził do wniosków. Twierdził, że onanizm skutkuje ślepotą, obłąkaniem i wyniszczeniem organizmu prowadzącym do przedwczesnej śmierci. Zrozpaczonym rodzicom i bliskim ofiar zgubnego nałogu oferował od razu rozmaite proszki i kropelki swojej własnej produkcji.

Historyk Laqueur pisze, że John Marten miał niesłychany, genialny pomysł marketingowy, dzięki któremu zarabiał krocie. Takiego pomysłu nie miał nawet Kościół katolicki, który opatentował zakazy i klątwy dotyczące niemal wszystkich dziedzin ludzkiej seksualności.
Rychło, twierdzenia nieznanego nikomu szarlatana zaakceptowały tak zwane "autorytety" moralne i naukowe. Słowo "onanizm" trafiło do encyklopedii. W 1760, słynny szwajcarski lekarz Samuel Tissot (pionier w dziedzinie walki z ospą) opublikował epokowe dzieło pod tytułem "L'Onanisme". Na czterystu stronach wywodził w nim że w przypadku onanizmu nie chodzi wcale o grzech, albowiem jest to problem wyłącznie medyczny. Nic nie działa tak niszczycielsko na organizm jak samogwałt - nawet ospa! Szczególnie dotknięty jest mózg - pisał Tissot - który zostaje odwodniony (!) i w końcu wysycha (!!!). "Pewien człowiek - pisał słynny medyk - doprowadził się do takiego stanu, że jego mózg grzechotał w czaszce jak wyschnięty orzech w skorupie".

Samuel Tissot napisał bestseller i znów zadźwięczała kasa. Od tej pory, brednie wymyślane na temat onanizmu uzyskały naukową otoczkę. Na rynku zaroiło się od dysertacji znanych i nieznanych urologów, ginekologów i psychiatrów którzy również pragnęli zarobić. W zmysłowych obrazach opisywali oni cierpienia masturbantów: usychające kończyny, zmętnienie wzroku, włosy wyrastające na dłoniach. Do tego chóru ignorantów przyłączył się nawet słynny filozof Immanuel Kant, który czuł się w obowiązku potępić "lubieżne samozbrukanie, tak zdrożne jak zwierzęce chucie".

Nowoczesna medycyna już dawno zrehabilitowała onanizm, jako całkowicie nieszkodliwą a nawet pożyteczną metodę rozładowania napięcia seksualnego. Ale głęboko zakorzenione stereotypy twardo tkwią w ludzkich umysłach. Wbrew faktom uważa się że samozaspokajanie się jest "formą zastępczą", dowodem niedojrzałości. Psychoanalityk Zygmunt Freud był zdania, że onanizm jest fazą przejściową w procesie dojrzewania płciowego. Uprawianie onanizmu przez dorosłych miało być zatem dowodem na brak dojrzałości. Kościół katolicki uczy, że onanista ubożeje uczuciowo, bo przecież tylko seks małżeński którego celem jest "nowe życie" jest prawidłowy i zbożny itd., itp.

Jak pisze Laqueur, na progu trzeciego tysiąclecia pozostały w sferze intymnej dwa tematy, o których się wstydliwie nie mówi: wysokość zarobków i onanizm. Ma rację.

Na podstawie Der Spiegel opracowała Gabriela Ruszkowska-Meier
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (10)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
26.11.2006 18:22 il
nigdy to nawet obowiązek!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
31.07.2006 1:21 Białowąs Grzegorz
ąProszę Pani ,należy się dla Ciebie PULLITZER ;jest to nagroda dla dziennikarzy /w niemczech/. Podjęła Pani temat wcale nie wstydliwy.Obrona rodziny i nie oszukiwanie drugiej osoby mają pierwszorzędne .sprawy.Ja kończyłerm studia w Katowicach i jak dziś pamiętam kiedy temat poruszony został w Katetrze Chrystusa Króla.Był to rok 1981.Zyczę współpracy z prasą niemiecką.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
06.04.2006 14:11 roberto
Ludziska..przejrzyjcie na oczy!!przeczytaliscie jeden artykuł w internecie i skaczecie ze szczęścia że możecie sami sobie dogadzać....o ludzka głupoto!!wyszedłem z onanizmu kilka lat temu..jestem wolnym człowiekiem(pewnie powiesz że ty też bo możesz robić co zechcesz i kiedy zechcesz) - ale to wolność polegająca na braku uzależnień.Jeśli twierdzisz że nie jesteś uzależniony od tego,spróbuj przestać na jakiś czas..sam sobie dasz odpowiedź. Radzę poszukać też innych artykułów na ten temat z innego punktu widzenia!!Pozdrawiam i życzę powodzenia..
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.02.2006 17:45 yanek
pogadam o masturbaci o technikach itp gg3135708
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.02.2006 20:02 ananiasz
Bardzo dobry artykol. Co oznacza termin "samogwalt"? Wedlug mnie oznacza on robienie zcegos wbrew wlasnej woli. Kiedy zmuszam sie ukrywac swoj homoseksualizm, kiedy probuje ukryc ze chlopak stojacy przede mne w tramwaju podnieca mnie, kiedy boje sie powiedziec o slowo za duzo w obawie przed rozpoznaniem i wyobcowaniem, kiedy... wtedy wlasnie dokonuje gwaltu na sobie samym = samogwaltu. Oanizm jest zupelnie normalnym zachowaniem seksualnym.Seks w pojedynke daje inne doznania niz z partnerem. Inne, nie gorsze ani lepsze, po prostu inne. Oananizujmy sie i przyznawajmy sie do tego. :))
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
20.07.2005 0:40 ralf w pl
taaak, jakby to szkodziło to już bym nie żył... i 75% polaków też :D
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.01.2005 0:01 Mono
Powiedzcie to mojemu ksiedzu od religii, ktory twierdzi inaczej.. a jak sie zapytałem czy on kłamie to to twierdzi ze NIE... wiec zaprzecza sam sobie ;D A raz sie z nim malo nie pogryzłem, latał za mna z sutanna podwinietą hihhih bo mu powiedzialem ze on sie tez tegez... ;D
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.05.2004 0:13 noe
Herbert pisał o tulipanach w książce "Martwa natura z wędzidłem", pozycja przytoczona ledwo wspomina o hazardzie tulipanowym.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.05.2004 23:24 krzysiek
ciekawe czy ten artykuł bedzie mieć tak duzo wpisów jak poprzedni o masturbacji na IS
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.05.2004 22:44 krzysiek
ja i tak to lubie! zawsze wiedziałem ze to nieszkodliwe;-)
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się