Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 08.10.2002 00:00

Ankieta: Problemy młodych polskich gejów

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

Zapraszamy do udziału

Byli polscy robotnicy przymusowi tłoczący się przy okienkach kasowych, by odebrać rekompensatę za niewolniczą pracę w czasie drugiej wojny światowej, z pewnością nie wiedzą, że ten późny akt sprawiedliwości zawdzięczają w dużej części Volkerowi Beckowi - niemieckiemu politykowi, który zasiada w niemieckim parlamencie z ramienia partii Zielonych. Partia ta w koalicji z socjaldemokratami sprawuje obecnie władzę w Republice Federalnej. Ale nie przeforsowanie odszkodowań przysporzyły Beckowi popularności - lecz status pierwszego, całkowicie otwartego geja na szczytach władzy politycznej. Na swej orientacji seksualnej Beck oparł kampanię wyborczą do Bundestagu, a w dokumentach, przy pytaniu o stan cywilny, wpisuje: "partnerstwo homoseksualne". Jak pisze gazeta Süddeutsche Zeitung, przeciętnemu niemieckiemu zjadaczowi chleba Beck kojarzy się przede wszystkim pozytywnie z homoseksualizmem.

Odmienna orientacja seksualna to oczywiście o wiele za mało, by zrobić karierę w niemieckiej polityce. W końcu w Bundestagu zasiada lesbijska posłanka, członkini PDS, czyli partii tzw. postkomunistycznej, a mało kto o niej słyszał. Gejów nie brakuje też w szeregach pozostałych partii - chrześcijańskich demokratów czy liberałów. Volker Beck nie pozostawia wątpliwości: "Pewnie, że znam posłów-gejów, którzy nie chcą się ujawnić. Znam nawet takich, którzy ze strachu rozpowiadają o tym, że są heteroseksualni." No cóż, ktoś, kto od początku żyje w kłamstwie, ma wszelkie powody do obaw, że prawda - zamiast pomóc - może zniszczyć karierę.

Oficjalnie, w niemieckim świecie politycznym - pisze Süddeutsche Zeitung - orientacja seksualna nie jest żadnym tematem. Gej? A kogo to obchodzi? Niech sobie będzie, kim chce! Po spektakularnym outingu obecnego nadburmistrza Berlina, Klausa Wowereita, Volker Beck musiał jako dyżurny gej Republiki Federalnej udzielać bez ustanku sążnistych wywiadów prasie i ma serdecznie dość sztucznej wrzawy wokół jego osoby. Chciałby, by media obiektywnie oceniały jego polityczny dorobek. A jest on znaczny. W partii Zielonych jest ekspertem w sprawach prawnych. Oprócz wspomnianej ustawy o odszkodowaniach dla robotników przymusowych, zajmował się w ostatnich miesiącach reformą systemu prawnego i systemu bezpieczeństwa państwa. Ma niezwykłe umiejętności jako wytrwały negocjator. W oku cyklonu najostrzejszych kłótni nigdy nie traci nerwów.

Mimo wszystko jednak, powszechnie uważa się, że największym sukcesem Becka w obecnej kadencji parlamentarnej jest przeforsowanie ustawy o partnerstwie zarejestrowanym, czyli tzw. "małżeństwie gejowskim". Po ogłoszeniu wyników głosowania Bundestagu nad tą ustawą późnym latem ubiegłego roku, widać było, jak jest wzruszony. Jak zwykle ubrany w elegancki garnitur, stał tuż obok ławy rządowej i przyjmował gratulacje koleżanek i kolegów. Nikt nie miał wątpliwości, kto jest duchowym ojcem równouprawnienia dla niemieckich gejów i lesbijek, choć przecież nad ustawą pracowało wiele osób. On sam - paradoksalnie - nie skorzystał jeszcze z dobrodziejstwa ustawy, choć już od wielu lat żyje z przyjacielem, a symbolem tego związku jest złota obrączka, jaką nosi na palcu. Ale - Beck bardzo niechętnie mówi o swym życiu prywatnym. "Homoseksualizm nie ma nic do szukania w polityce" - powiada. Kiedy otrzymuje standardowe zaproszenia, adresowane do "pana i pani Beck", ironicznie zapytuje, czy "pani Beck to mamusia?" I wyjaśnia, że nie ma pani Beck. Jest natomiast pan, ale nie nazywa się Beck.

Z dobrze poinformowanych źródeł wiadomo, że w polskim Sejmie nie brak osób o odmiennej orientacji seksualnej. Żadna z nich nie wyróżniła się dotąd ani pozytywnie, ani negatywnie. Szkoda. Znaczy to po prostu, że polska demokracja nie dojrzała do tolerancji nawet dla najodważniejszych.

Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się