Trzydziestego września roku 1817 na rynku szwajcarskiego miasteczka Aarwangen zebrały się tłumy. Bogobojni mieszczanie przyszli popatrzeć na egzekucję niejakiego Johanna Franza Niklausa Desgouttes, lat trzydzieści dwa, doktora prawa, oskarżonego i skazanego "za skrytobójcze morderstwo". Była to wczesną jesienią roku, który nastąpił po słynnej "głodnej zimie" 1816/17. W społeczeństwie panowało wrzenie. Kramy i magazyny były puste, przed jatkami zbierali się ludzie, w nadziei, że uda im się zdobyć chociaż kość na zupę. Widmo śmierci głodowej zaglądało w oczy mieszkańcom Aarwangen, którzy - jak to zwykle w takich wypadkach - wypatrywali na niebie oznak końca świata, sądu ostatecznego i bożego gniewu. Egzekucja nieszczęsnego Desgouttes była okrutna. Ale widok ludzkiego cierpienia pozwalał mieszczanom zapomnieć na chwilę o własnych troskach, a śmierć skazanego dawała nadzieję na odkupienie grzechów. Desgouttes został najpierw uduszony. Potem jego ciało łamano kołem aż zamieniło się w bezwładny, krwawy strzęp. Potem, wszyscy rozeszli się do domów. Tak to w XIX wiecznej Szwajcarii dobiegło końca życie prawnika Franza Desgouttes, który był homoseksualistą. Ale o tym nikt nie wiedział i nikt publicznie nie mówił. Prawda o "nienaturalnych skłonnościach" delikwenta musiała wydawać się tak szokująca i niebezpieczna dla publicznej moralności, że Mała Rada kantonu berneńskiego wykupiła i poleciła zniszczyć wszystkie dokumenty dotyczące "sprawy Desgouttes".
Intencją członków szacownej Rady było całkowite zniszczenie nie tylko fizycznej, ale także duchowej osobowości Franza Desgouttes. Pamięć o nim miała być po wsze czasy wymazana z ludzkich umysłów. Daremnie. Egzekucja nieszczęsnego adwokata stała się bowiem inspiracją dla innego człowieka, handlarza i autodydakty z Glarus nazwiskiem Heinrich Hössli (1784-1864). Przez kilka lat pracował on nad dziełem, które wydał w końcu w roku 1836 nakładem własnym pod tytułem "Eros. Męska miłość Greków. Ich związki, historia, wychowanie, literatura i prawodawstwo we wszystkich epokach". W 1837 roku ukazuje się drugi tom dzieła, a zaraz potem, władze kantonu Glarus wpisują "Erosa" na listę ksiąg zakazanych - i to mimo, iż ta szwajcarska prowincja należała do najbardziej postępowych w ówczesnej Helwecji. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że wyrok zapadł niejako zaocznie, bowiem żaden cenzor nie odważył się przeczytać pracy o tak przepastnie grzesznej treści. Do wydania zakazu wystarczył sam tytuł.
Minęło ponad 160 lat i inny autor zasiadł do pracy. Pirmin Meier, tak brzmi jego imię i nazwisko, opracował fascynującą biografię obu historycznych postaci Franza Desgouttes oraz Heinricha Hössli (Pendo-Verlag, Zürich 2001). Z dokumentów, do których dokopał się żmudną pracą, wyłania się fascynujący obraz Szwajcarii, jej XIX-wiecznych obyczajów i moralności. Cóż łączyło hugenota Desgouttes i handlarza damską galanterią Hössli? Ich życie pełne było namiętności, upadków i wzlotów, gwałtu wobec innych i sobie samym. Jedyna cecha, która była im wspólna to orientacja seksualna. Nikt w tamtych czasach nie znał jeszcze słowa "homoseksualizm" i z tego powodu nie pojawia się ono w książce Meiera ani razu.
Najwięcej trudności przysporzyła rekonstrukcja "sprawy Desgouttes". Wiadomo, że studiował w niemieckiej Tybindze, gdzie w 1806 roku uzyskał tytuł doktora prawa. Za młodu korespondował z uczonymi o wielkich nazwiskach. Z powodu wielkiej uczoności nazywany był "Ozdobą Helwecji". Osiadł wreszcie na prowincji, w wioszczynie o nazwie Langenthal, gdzie otworzył kancelarię adwokacką. Desgouttes cierpiał zapewne z powodu swego pociągu do mężczyzn na depresję maniakalną. Za dnia cieszył się poważaniem jako ceniony i krasomówczy prawnik. Nocami, pogrążał się w pijaństwie, hazardzie, orgiach narkotykowych, strzelaninach i długach. Nade wszystko zaś ulegał pokusie grzesznej miłości do swego młodego pisarczyka, Daniela Hemmelera. Było to uczucie nieodwzajemnione, choć młodzieniec ten nie jeden raz pewnie dał się namówić na grę miłosną. I tak, nieszczęsny adwokat, za dnia surowy chlebodawca, zamieniał się w nocy w niewolnika swej namiętności. Aż do ranka 29 lipca 1817 roku, kiedy Desgouttes zasztyletował kochanka. Opisowi tego wydarzenia, poświęca Meier cały rozdział. Co się stało potem - zostało już powiedziane.
Na tle szkarłatno-krwawej historii morderstwa, życie Heinricha Hössli było niemal szare. Dorastał w kantonie Glarus w czasach wielkiego głodu. Był samoukiem, pożerał każdą książkę, która wpadła mu w ręce. O uczonych wypowiada się z ogromnym respektem. Szuka bliskości i towarzystwa duchownych. Odwiedza słynnych w owych czasach myślicieli i filozofów, by stać się zwolennikiem "filozofii naturalnej". Zgodnie z społecznym wymogiem zawiera związek małżeński, który kończy się rozstaniem. Odtąd, w jego życiu dominować będzie samotność, tęsknota za szczęściem. Rezultatem tego pustelniczego trybu życia jest "Eros" - 721 stron, pierwsza monografia poświęcona w całości miłości mężczyzn do mężczyzn.
Praca Pirmina Meiera - jak dotąd dostępna jest tylko w języku niemieckim - nie jest lekturą łatwą. Ale jej odkrywcza wartość jest ogromna. Oto bowiem wyłaniają się z mroku dziejów kolejne postacie, które dopisać trzeba do listy twórców naukowego oglądu problemów, związanych z obyczajowością i seksualnością człowieka. Heinrich Hössli był przecież w prostej linii prekursorem działań innego wielkiego człowieka - Magnusa Hirschfelda.
Roman Mencwel
(na podstawie NZZ)
Autora tak sie zlozylo ze chyb jestesmy zpokrewnienie prosilbym o kontakt . Oczywiscie jezeli ma pan ochote na rozmowe emailowa ...