W czerwcu 2001 roku, w lasku w pobliżu Bremy znaleziono zwłoki dziesięcioletniej dziewczynki. Prowadzone przez policję dochodzenie, utkwiło początkowo w martwym punkcie. Wydawało się nawet, że morderca małej Adeliny nie zostanie nigdy złapany i ukarany. Jednak po kilkunastu tygodniach, w pobliżu miejsca zbrodni odkryto dwa zakopane w ziemi damskie kostiumy kąpielowe. Jeden z nich był w kilku miejscach rozerwany. Niedługo potem, odkryto porzucone dalsze części damskiej garderoby. Znaleziska te wystarczyły policji do rozesłania listu gończego za "osobnikami o skłonnościach do transwestyzmu i fetyszystów". W popularnej audycji telewizyjnej, w której na wzór polskiego "Magazynu kryminalnego 997" wzywa się społeczeństwo do polowania na przestępców, apelowano o zgłaszanie przypadków kradzieży odzieży dla pań. Cała ta tragiczna sprawa wywołała panikę w środowisku transwestytów i transseksualistów. Obawiają się oni utrwalenia stereotypu perwersyjnego mordercy w kobiecym przebraniu, niczym z filmu "Milczenie owiec".
Strach ogarnął zwłaszcza osoby, mieszkające na prowincji. Carola, mieszkająca w niewielkim miasteczku mówi, że "obraz transwestyty i transseksualisty i tak jest już w oczach opinii publicznej skrzywiony". A co tu mówić o takich przypadkach jak zbrodnia, popełniona na małej dziewczynce? Mimo wszystko, stara się pomóc w policyjnym śledztwie. Carola rozesłała ponad 600 maili z prośbą o przesyłanie informacji i spostrzeżeń. Na razie - bez wyraźnego rezultatu. Z odpowiedzi, wyłania się jednak obraz społeczności żyjącej w głębokiej niepewności i frustracji. Jedna ze znajomych, żyjąca w Bremie napisała, że od czasu morderstwa boi się wychodzić na ulicę.
Nikt nie wyklucza naturalnie, że zbrodni dokonać mógł transwestyta. Ale czy znaleziona garderoba jest wystarczającą wskazówką? Carola twierdzi, że wiele jej znajomych żyje pod tak wielką presją społeczną, że od czasu do czasu załamują się, próbują wrócić do męskiej tożsamości. Pozbywają się wtedy całej odzieży, często kupionej za duże pieniądze. Chcą odsunąć od siebie pokusę przebierania się. I tak, jak alkoholik, który profilaktycznie wylewa wszystkie trunki do zlewu, wyrzucają ukradkiem całą garderobę do lasu. Jednak po kilku tygodniach, znowu biegają po sklepach i kupują nowe ciuchy. Carola jest mężczyzną i nie ma z tego powodu większych problemów. Ma dobry "męski" zawód i męskie hobby. Jednak kilka razy na miesiąc wychodzi na miasto jako kobieta. Idzie na spotkania ze znajomymi albo do dyskoteki.
Policyjni eksperci zdają sobie sprawę na jak grząskim gruncie się poruszają. Wiedzą, że transseksualiści są mężczyznami, posiadającymi psychikę kobiet i zdają sobie sprawę, że nie jest to żadne schorzenie. Natomiast transwestyci mogą być zarówno homo- jak i heteroseksualistami. W przypadku mężczyzn, ubierających się incydentalnie w damską odzież chodzi o stymulację seksualną. Obu tych przypadków nie można wrzucać do jednego worka, a już w żadnym wypadku nie wolno sugerować skłonności do popełniania zbrodni.
Jednak wiedza społeczeństwa o ogromnym bogactwie i różnorodności ludzkiej seksualności jest niezwykle uboga. Ludzie skłonni są przenosić fikcję w rzeczywistość i w każdym przebranym za kobietę mężczyźnie widzieć zbrodniarza, polującego na małe dziewczynki lub chłopców. Legendy o seryjnych mordercach opowiadane są przez dziesiątki lat i okraszane coraz to nowymi szczegółami.
Policja w Bremie podejrzewa, że małą Adelinę zabić mógł mężczyzna, posiadający skłonność do przebierania się i swe poszukiwania koncentruje na tym właśnie kręgu osób. Być może, już niebawem okaże się, że sprawcą jest nie wzbudzający podejrzeń ojciec rodziny, ceniący mieszczańskie tradycje. Jego seksualna obsesja, polegająca na utożsamianiu się z małymi dziewczynkami nigdy nie zwróciła uwagi otoczenia. Aż do tragicznego wypadku w lesie...
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin
Pozdrawiamy,
--
t.
http://transwestyta.za.pl
Jestem oszukaną żoną przez transwestytę. Gdy pobieraliśmy się nie powiedział mi, że jest transwetytą. Dowiedziałam się o tym po kilku latach małżenstwa. Jest to dla mnie obrzydliwe. W myślach nazywam go c...-h.... . Gdy dowiedziałam się o tym bałam się zostawiać naszego 9-letniego syna z nim sam na sam. Transwetyci to egoiści, którzy myślą tylko o sobie. Mąż nigdy nie powiedział mi żadnego komplementu, ale jako przebrana c... oczekuje ode mnie komplementów. Chciałabym uratować nasze małżenstwo ze wzgledu na syna, ale jak długo wytrzymam tę walkę z tą obrzydliwą kreaturą. OSZUKANA.