Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 15.02.2002 00:00

Wywiady IS Extra: Joanna Sosnowska, posłanka na Sejm

Podziel się Tweetnij Skomentuj (13)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (13)

Rozmowa z autorką projektu ustawy o partnerstwie

W minionym tygodniu głośno było w środkach masowego przekazu o projekcie ustawy o związkach partnerskich. Znów wysłuchać musieliśmy opinii biskupa Pieronka, który orzekł, że pary żyjące bez sakramentu są niemoralne, a geje wynaturzeni. Ze smutkiem i rezygnacją przyjąć też należy, że nawet sprzyjające postępowym poglądom redakcje (jak np. TVN) zrobiły ze sprawy tanią sensację. Nawet tak wytrawni dziennikarze jak Monika Olejnik nie bardzo wiedzieli, jak ugryźć tak "kontrowersyjny" temat jak związek dwojga dorosłych ludzi, których jedynym przewinieniem jest niedopełnienie państwowo-religijnego rytuału.
Autorką całego zamieszania jest Joanna Sosnowska, posłanka na Sejm trzeciej kadencji z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Joanna Sosnowska mieszka w Olsztynie, ma 33 lata i samotnie wychowuje córkę. Zajmuje się między innymi problemami kobiet i dzieci poddanych przemocy oraz ochroną zwierząt. Jest pomysłodawcą ustawy o legalizacji konkubinatów.


Inna Strona: Od kilku dni w środkach masowego przekazu głośno jest o Pani projekcie ustawy o związkach partnerskich. Ale oprócz tego, że wszyscy są jej przeciwni, nie mieliśmy szansy dowiedzenia się, o co w ogóle w tym akcie prawnym chodzi?
Joanna Sosnowska: Chcemy zalegalizować konkubinaty, bez określania, że ma to być związek kobiety z mężczyzną. Czyli krótko mówiąc, wprowadzić do polskiego prawodawstwa pojęcie pary, jako związku dwojga dorosłych ludzi. Rzecz dotyczy wyłącznie spraw finansowych. A wiec możliwości wspólnego opodatkowania, korzystania z renty rodzinnej, podejmowania decyzji za partnera w razie choroby czy tez spaw związanych z pogrzebem i spadkiem. Nasze propozycje nie idą tak daleko, by zrównywać konkubinat z małżeństwem. Nie chcemy, by wysuwano nam zarzut, że podważamy instytucję małżeństwa. Partnerstwa nie mają być konkurencją dla małżeństw, lecz prawną akceptacją istniejącego stanu rzeczy. A wygląda on tak, że ludzie żyją z sobą na "kocią łapę".
IS: Jak liczna jest w Pani ocenie grupa osób, która mogłaby skorzystać z dobrodziejstw tej ustawy?
JS: To jest niestety nasza słabość, bowiem nie dysponujemy żadnymi danymi na ten temat. Nikt takich statystyk nie prowadził, dlatego przygotowujemy się do tego, by zlecić odpowiednie badania. Posiłkowałam się "Rocznikiem Statystycznym", który dotyczył rzecz jasna wyłącznie małżeństw, ilości rozwodów i osób, które zawierają małżeństwa. Pewien procent tych, którzy się rozwiedli, wchodzi ponownie w jakiś legalny związek. Jeśli chodzi o gejów, to nie ma zupełnie żadnej wiedzy o tym, jak liczne jest to środowisko w naszym kraju. Szacunki wahają się od 2 do 10 procent populacji.
IS: Sądzę, że ta ostatnia liczba jest dużo przesadzona. Chciałbym zapytań, jaka byłaby procedura zawierania kontraktu partnerskiego? Kto i w jakiej formie legalizowałby takie związki?
JS: Miałoby to miejsce w Urzędzie Stanu Cywilnego, a odbywałoby się za zgodnym oświadczeniem woli obu stron. Nie miałoby charakteru uroczystego. Interesująca jest też kwestia rozwiązania takiego kontraktu: Wystarczyłaby wola jednej strony, ale z trzymiesięcznym wyprzedzeniem.
IS: Z głosów, które słyszałem w radiu i telewizji wynika, że projekt spotkał się z niesłychanie silnym i negatywnym przyjęciem emocjonalnym. Nie było właściwie żadnej dyskusji merytorycznej, tak jakby na dźwięk słowa "gej" wszystkim przechodziły ciarki po plecach.
JS: To jest istotnie nasz największy problem. Sama nie wiem jak to nazwać. Erupcja homofobii. No tak - temat jest u nas bardzo świeży. Mam nadzieję, że zaczniemy rozmawiać merytoryczni. Spróbujemy wywołać publiczną debatę, nakłonić do myślenia, bo kiedy się nie myśli, rodzą się upiory.
IS: Jako autorka ustawy o partnerstwie jest Pani swoistym zakładnikiem uwarunkowań politycznych. Sama Pani powiedziała, że poseł Jaskiernia widzi debatę nad projektem ustawy o konkubinacie dopiero po referendum na temat członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Biskup Pieronek, który raczył powiedzieć, że związki partnerskie są niemoralne i grzeszne ostrzegał, że poruszanie tej sprawy może spowodować, że Polska nie wejdzie do Unii. Ja - i chyba wielu innych - odebrałem to jako wyraźną groźbę. Kościół mówi: Nie prowokujcie nas legalizacją związków gejowskich i innych, bo nie poprzemy was w referendum w sprawie Unii.
JS: Coś w tym jest. Tyle, że biskup gada bzdury, bo można w nieskończoność uciekać od tematu i udawać, że go nie ma. Ale taka strategia ma krótkie nogi. I jeśli dzisiaj nie uchwalamy tej ustawy, to właśnie dlatego, że nie chcemy wywoływać awantury. Dajemy sobie czas, żeby rozmawiać z ludźmi i przekonywać ich. Nasze elity są oderwane od rzeczywistości. Prawica tkwi mentalnie w epoce kamienia łupanego. Ale jeżeli politycy zostaną zmuszeni do zajęcia się sprawą przez zainteresowanych obywateli, to zmieni się także klimat polityczny. Chcielibyśmy, by w spawie naszego projektu, wypowiedzieli się ludzie cieszący się autorytetem. Żeby głos zabrał rzecznik praw obywatelskich. Może Komitet Helsiński? Może należy zaprosić zaprzyjaźnionych parlamentarzystów z krajów, w których ustawa o związkach partnerskich już funkcjonuje?
IS: To jest doskonały pomysł. Nasza redakcja chętnie się włączy w jego realizację. Chciałbym jednak powiedzieć, że obserwując to, co się ostatnio dzieje na styku Państwo - Kościół, trudno oprzeć się wrażeniu, że toczy się jakaś zakamuflowana walka. Media informują o inicjatywie pani senator Sienkiewicz w sprawie opodatkowania kościelnych dochodów. Dalej - kwestia wynagrodzenia duchownych za ich posługę kapłańską w szpitalach i nauczanie religii w szkołach, kwestionowanie przywilejów różnych rzekomych akcji charytatywnych. Znów mówi się o konieczności liberalizacji ustawy aborcyjnej. No i wreszcie - przedstawiony przez Panią projekt ustawy o partnerstwie. To sprawia wrażenie, że istnieje wola polityczna przeciwstawienia się uprawianej przez Kościół w ostatnich latach strategii TKM, klerykalizacji życia publicznego.
JS: Możemy oczywiście iść w retorykę konfrontacyjną. Ale najprościej rzecz ujmując, jest grupa polityków, która widzi pilne społeczne problemy. I sprawy, które Pan wymienił bez wątpienia do nich należą. Jeżeli nie zaczniemy o nich mówić i ich rozwiązywać, to zgromadzi się masa krytyczna, która wymknąć się może spod kontroli. Od pewnych spaw nie da się dłużej uciekać. Ludzie nimi żyją.
IS: Kościół jest w Polsce chroniony znacznie silniejszym immunitetem niż poseł Lepper. Jest to immunitet, którego nikt mu właściwie nie może odebrać. Każda próba krytycznej oceny postawy Kościoła przyjmowana jest straszliwym lamentem, który natychmiast skutecznie paraliżuje wszelkie ruchy polityczne. W Polsce istnieje irracjonalny strach przed polityczną potęgą Kościoła, podczas gdy jego rzeczywistą siłę obnażyły chociażby ostatnie wybory do Sejmu.
JS. Ten strach istnieje. Jest on prawdopodobnie związany z tym, że polska klasa polityczna składa się z ludzi posuniętych w wieku.
IS: Chciałbym zapytać, co skłoniło Panią do zajęcia się problemami mniejszości seksualnych?
JS: Nie bardzo wiem, jak odpowiedzieć. Po prostu znam paru bardzo fajnych gejów...
IS: W Olsztynie?
JS: W Olsztynie też. No więc, skoro widzę, że komuś jest źle w życiu, a można by to zmienić, to dlaczego tego nie zrobić? Tym bardziej, że w innych krajach sprawę pomyślnie załatwiono. Polsce nie ma niestety środowiska, które skutecznie złamałoby pieczęć milczenia wokół tematów związanych z seksualnością. Musimy zacząć głośno o nich mówić.
IS: Czy sądzi Pani, że do tej dyskusji powinni dołączyć geje, żyjący dotąd w głębokim ukryciu?
JS: Co tu dużo gadać... Brak wsparcia ze strony środowiska gejowskiego odczuwam bardzo boleśnie. Gdyby jeden z drugim, trzeci czy piąty pan, o którego orientacja seksualna jest powszechnie znana zechciał się przełamać i ujawnić, byłby do spory postęp. Z drugiej strony wiem że trudno tego wymagać. W końcu każdy chce żyć w spokoju.
IS: Jak liczna jest grupa w Sejmie, która Panią popiera?
JS: To jest stałe grono, które nazywa się "Parlamentarny Zespół na rzecz Wolności Światopoglądowej". Nie jest to liczna grupa posłów. Będziemy starali się pozyskać dla naszych planów innych polityków.
IS: Co uda się załatwić w czasie obecnej kadencji Sejmu?
JS: Nie będzie fajerwerków, ale rzetelna, systematyczna praca u podstaw. Mam nadzieję doczekać czasów, kiedy skład naszego klubu parlamentarnego będzie tak liczny, że sprawę doprowadzimy do końca.
IS: Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę wytrwałości.


Rozmowę przeprowadził Janusz Marchwiński

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (13)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
31.10.2004 1:00 antygejowska
Nie wydaje mi sie aby związki homo miały jakąkolwiek przyszłość! Osobiście tepiłbym tego typu wynaturzenia w celu przetrwania gatunku! Myślę iż jest to kolejna z chorób cywilizcyjnych!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.04.2004 20:17 krzysiek
a skąd ta pewność?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
09.04.2004 21:33 simek
i tak w nastepnym sejmie nie bedzie tej poslanki wiec niech sie nie wysila:)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
03.05.2002 5:42 Bartus
Bardzo mnie cieszy propozycja Pani Joanny Sosnowskiej. Tak trzymac.
Jedyna bardzo niepokojaca rzecz to Ks. Pieronek, ktorego opinie na temat homoseksualizmu, nie zgadzaja sie z aktualnymi wskazowkami Watykanu na temat stosunku Kosciola do homoseksualistow!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
20.02.2002 23:10 Jacek
Bobo, prawie sie zgadzamy - nie koniecznie w ocenie roli i pozycji Kosciola, ale w sprawie rozdzialu nauczania Kosciola od tworzenia prawa i granic wypowiedzi. Wolnosc slowa i gloszenia nauk religijnych nie moze byc wykorzystywana do ograniczania wolnosci innych. Jednak dowod, ze postawy wobec nas sa ksztaltowane bezposrednio przez konkretne wypowiedzi duchownych bylby trudny - a czego sie nie umie udowodnic nie moze byc podstawa zarzutow i roszczen. Dlatego jestem zwolennikiem przeciwstawiania sie ciemnocie za pomoca swiatla, a nie krzyku. Starajmy sie raczej na wlasna reke i w dobrym towarzystwie uswiadamiac ludzi czym jest homoseksualizm i jacy jestesmy. Nie musi sie to odbywac tylko metoda zaprzeczania wypowiedziom duchownych i wymyslania im. Atmosfera pyskowki nie sluzy podniesieniu poziomu intelektualnego dyskusji. Pozdrowienia :-)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
20.02.2002 19:52 bobo
drogi Jacku, wiara polskich katolikow jest bardzo wybiorcza i "Bogu dzieki2 za to, Polacy , pomimo wszystko maja sporo zdrowego rozsadku, i to ich chroni przed popieraniem zbyt daleko idacych roszczen kosciola, (por. wyniki ostatnich wyborow parlamentarnych, podczas ktorych KK prowadzil zmasowana kampanie prezciwko SLD). Moim zdaniem , poza tym , ze , oczywiscie, mamy w Polsce sporo zaslepionych dewotow, troche sekciarskich sluchaczy Rydzyka, jak na lekarstwo chd-kow, to przede wszystkim olbrzymia milczaca mase "katolikow" podskornie przesiaknieta antyklerykalizmem (co jest zreszta pocieszajace:)Tem antyklerykalizm nie wzial sie z powietrza: jest z pewnoscia reakcja na rozdzwiek miedzy tzw teoria i praktyka koscielna, reakcja na codzienne zycie kleru, jego ambicje polityczne oraz niekiedy zbyt daleka idace i dziwaczne interpretacje tresci religijnych (zauwaz, ze calkowity monopol kleru na interpretacje tychze jest juz w chrzescijanstwie przezytkiem, oczywiscie z wyjatkiem KK i moze prawosl.) KK zawlaszcza calkowicie przestrzen decydowania i interpretowania, skupia cala wladze nauczycielska w swoim reku, czego efektem jest skarlowacenie laikatu w Polsce, zrecszta rowniez na zachodzie katolicki laikat jest nieporownanie mniejszy niz np protestancki.
Ale teraz o wazniejszej rzeczy: nie zgadzam sie z toba, ze nie mamay prawa reagowac na to , co kosciol sobie twierdzi, bo to konsekwencja jego nauki a nam nic do tego "chcemy wolnosci wiec dajmy ja innym" ok, ale pamietaj, ze ta wolnosc ma swoje granice, KK nie zyje w izolacji, ma swoje ambicje polityczne i chcialby aby jego przekonania staly sie rzeczywistoscia spoleczna, wierzy on manowicie w swoja powolanie misyjne, a wiec dzialania nastawione na zmiane rzeczywistosci spolecznej i to w skali swiatowej ( Katolicyzm nigdy nie byl religiaa narodowa , plemienna , zamknieta, zawsze mial ambicje uniwersalne) i na takie dzialania KK mamy prawo glosno protestowac, bo dotycza one rowniez nas, ja mam prawo do zabierania glosu we wlasnej sprawie i do mowienia kim , jako gej jestem, zanim w kosciele swoja "nauke" na temat homoseksualizmu wylozy jakis proboszcz. Swojej wolnosci KK bowiem naduzywa i wkracza tym samym w obszar mojej, a na to zgodzic sie nie moge. KK czyni to w sposob bardzo prosty: po prostu mowi we wlasciwym sobie jezyku, KIM JEST HOMOSEKSUALISTA, (vide Pieronek: "WYNATURZENIEM") i podsyca tym samym homofobie spoleczna, a to , jak dobrze wiesz, mocno ogranicza nasza wolnosc w tym Kraju, a czesto i oznacza tzw smierc spoleczna. "Na to zgody nie bedzie" -odpowiem cytujac klasyka. tak wiec, owszem, uwazam , ze kosciol moze sobie nauczac , co mu sie podoba , pod warunkiem, ze zastosuje sie do regul gry obowiazujacych wszystkie organizacje we wspolczesnych demokracjach, przestanie obrazac innych, wkrzczac w obszar wolnosci ludzi majacych inne spojrzenie na swiat. na szczescie uwazam, ze marzenie polskiego KK o "wladzy dusz" w tym kraju, o realnym wplywie na plityke i losy panstwa jest juz li tylko mrzonka. I KK wie, ze grunt mu sie spod nog usowa, swiadcza o tym chociazby ostatnie kuriozalne posuniecia kleru majacena celu podnoszenie nastrojow religijnych: kolejne bazyliki i najazdy papieskie. pozdrawiam, bobo
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
20.02.2002 10:16 Jacek
Bobo, rzecz nie ma nic wspolnego z ocena jakosci polskiej religijnosci (oceniam ja bardzo nisko). Wplyw Kosciola jest faktem, a dotyczy wystarczajaco duzej grupy ludzi zeby sie z nim liczyc. Poza tym w dyskusji z OBU stron padaja argumenty nie do przyjecia. Duchowni wypowiadaja sie tak, jakby ich poglady mialy obowiazywac wszystkich i znalezc swoje odbicie w prawie - to oczywiscie niesluszne. Ale odpowiedzia z naszej strony nie moze byc ani wykrzykiwanie ze wsrod ksiezy jest mnostwo gejow (co to ma do rzeczy?) ani kwestionowanie prawa Kosciola do wyglaszania zgodnych z jego doktryna pogladow. Sami chcemy wolnosci - nie mozemy jej odbierac innym. Rzecz w tym, zeby kazdy znal miejsce swoje i swoich pogladow. Stanowisko Kosciola moze byc wiazace dla wiernych, ale nie powinno byc narzucane wszystkim w formie regulacji prawnych. Nic nie uzyskamy parskajac na ksiezy, bo ludzi, dla ktorych zdanie ksiezy jest wazniejsze od naszego jest i bedzie wiecej niz nas. Nasze zadanie polega na zwalczaniu stereotypow, przekonywaniu, przypominaniu o zasadach wolnosci i zakazie dyskryminacji.

cytuj zgłoś 0 0
Ikona
19.02.2002 17:10 cooler
Drogi bobo, na papieża przyjdą tłumy. Tak jak na Małysza.
A że uwielbienie dla papieża nie ma z religią nic wspólnego (raczej z ludowym nacjonalizmem) - to już zupełnie co innego...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
19.02.2002 16:38 bobo
nie przesadzajmy z tym realnym wplywem KK na zycie ludzi w Polsce, i z jego wyimaginowana potego i wplywami politycznymi. polski katolicyzm jest bardzo powierzchowny i liczba "katolikow" w naszym kraju jest mocno zawyzona, nie 95% , tak jak twierdzi KK , ale duzo, duzo mniej, KK opiera bowiem swoje optymistyczne przekonanie na danych o metrykach , slubach, a juz zwlaszcza na pochowkach, a przeciez wszyscy wiemy , ze pochowki w KK to wlasciwie koniecznosc w naszym kraju, nie dopracowalismy sie bowiem jeszcze jakiejs innej, niereligijnej formy oddawania czci zmarlemu. tak wiec -jak sadze- najwieksza sila KK jest wyimaginowany strach ludzi, a zwlaszcza politykow o jego rzekomej potedze, na marginesie: KK skrzetnie ten mit potrzymuje: vide -Bp Pieronek: 2na to zgody nei bedzie" itp. sprawia wrazenie jakby mial wladze wyrokowania o decyzjach spoleczenstwa. wlasnie przeczytalem news o planowanym najezdzie papierza na nasz kraj w tym roku, pomijajac juz zalosny watek finansowy tej sprawy, ktory dotknie nas wszystkich, pocieszajace jest to, ze -jak wierze- przywitaja "bialego pape" puste ulice i place, polacy, mimo wszystko, sa juz innym narodem...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
18.02.2002 23:17 Jacek
Kolomanie, mylisz sie zupelnie. Nie tylko nie jestem ksiedzem, nawet nie jestem wiernym zadnego kosciola. I nie zrozumiales o co mi chodzi. Chodzi o to, ze Kosciol ma realne wplywy, bo - czy sie to komu podoba czy nie - Polska jest krajem chrzescijanskim. Jesli tak - nalezy osoby bedace pod wplywem Kosciola przekonywac, ze Kosciol (a wlasciwie niektorzy Jego funkcjonariusze ) myla sie, a nie atakowac ich i wygadywac, ze mysla o pieniadzach i wladzy. Bo to jest prosta droga do tego, zeby od drugiej strony uslyszec, ze my myslimy tylko o d***. Tak sie dyskusji nie prowadzi, a jesli - to ta dyskusja nie prowadzi do niczego. Liczy sie cel, a walka nie jest zadnym sposobem jego osiagniecia.
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się