Austria przyciąga coraz więcej turystów z Polski. Zimą można tu spędzić narciarski urlop życia. Latem, do spacerów zapraszają góry. Poza Wiedniem, który jest metropolią na skalę europejską, nie ma w Austrii wielkich miast. Sami Austriacy narzekają na prowincjonalną atmosferę Innsbrucka czy Klagenfurtu. Niemniej - jedno, czy nawet dwudniowa wizyta w najważniejszych ośrodkach opłaca się z nawiązką. A przecież Austria jest nie tylko krajem docelowym, ale także tranzytowym. Przez ten kraj przebiegają ważne szlaki komunikacyjne na północ i na południe. Jeśli więc podróżujesz samochodem do Włoch czy do Monachium i dalej w głąb Niemiec, mijasz miejsca, które warto zobaczyć. Mam na myśli naturalnie zabytki. Jeśli bowiem chodzi o przybytki gejowskie, to jest ich bardzo niewiele. Austriaccy geje także jadą do Wiednia, jeśli chcą się naprawdę dobrze zabawić. Jednak tylu znajomych i przyjaciół, nie mówiąc już o czytelnikach Innej Strony, prosiło mnie o opublikowanie choćby krótkiej listy adresów, że postanowiłem ulec. Oto więc mapa gejowskiej Austrii - stan z końca roku 2001. Nie we wszystkich podanych lokalach byłem osobiście, ale starałem się zasięgnąć o nich w miarę precyzyjne informacje.
Podróżując z Wiednia w kierunku Salzburga, pierwszym dużym miastem jest Linz. Oprócz tego, że urodził się tam pewien pan z wąsikiem, który w krótkim czasie obrócił w gruzy pół Europy i produkują tam ciastko "Linzer Schnitte", rodzaj przekładańca z marmoladą (pycha!), wiele o nim powiedzieć nie można. Linz to spory ośrodek przemysłowy, który ma największą po Wiedniu gejowską "scenę" (jak się tu w Austrii mówi).
W kolejności alfabetycznej:
Blue Heaven Bar (Starhemberggasse 11), otwarty jest od 20.00 do 2.00 w nocy (w weekendy dłużej). Publiczność mieszana.
Coffee Corner (Bethlehemstr. 30) to popularny lokal - sporo młodzieży.
Gösser Stüberl (Starhemberggasse 11) - jeszcze jeden mieszany "bar".
My Way (Goethestr. 51) to klasyczny gejowski klub. Otwarty codziennie od 19.00 do 2.00. Dużo młodzieży, fajna atmosfera i miły właściciel. Więcej szczegółów na stronie internetowej: http://www.my-way.at
I wreszcie Stone Wall (Rainerstr. 22). Jeśli chcesz w Linzu potańczyć - to właśnie tu. Otwarte w dni powszednie od 20.00 do 3.00, w weekendy do 3.00. Strona internetowa: http://www.stonewall.at/.
Jadąc dalej autostradą z Wiednia do Monachium, dojedziesz do Salzburga. Granica jest stąd zaledwie kilka kilometrów. Salzburg to ojczyzna Mozarta, festiwalu jego imienia i pralinek, zwanych "Kulkami Mozarta". Niezwykle urokliwe stare miasto, wielka twierdza, pałac arcybiskupów i katedra, czynią z miasta nad rzeką Salzach atrakcję turystyczną pierwszej rangi. Mam natomiast niedobrą wiadomość: Klubu gejowskiego lub sauny będziecie w Salzburgu szukali nadaremnie! Był jeden, ale został zlikwidowany. Odtąd, lokalni geje jeżdżą do pobliskiego Monachium.
Jedziemy więc dalej na południe, w kierunku Włoch. U podnóża Alp położona jest niezwykle malownicza stolica austriackiego Tyrolu - Innsbruck. Miasto jest przepiękne! Starówka, pałac cesarski. Naprawdę jest co zwiedzać. Są też dwa lokale gejowskie. Pierwszy - nieoficjalny choć popularny - Domkaffee, położony tuż przy katedrze. Drugi typowo gejowski, ale nieciekawy. Bacchus Bar (Salurner Str. 18, otwarty wieczorami od 20.00)
Karyntia (czyli Kärnten), reklamowała się kiedyś w Polsce. Stolica prowincji, Klagenfurt to miasto, które może być ciekawe dla tych turystów, którzy podążają na południe do Słowenii i Chorwacji. Oto adresy:
Absolut (St. Veiter Str. 3) to bar i kawiarnia otwarta w dni powszednie od 9.00 do 4.00 rano.
Zum Landtag (Herrengasse 5 - Orle Passage) to także mały lokalik gejowski z drobiazgami do przekąszenia i szafą grającą (!) Godziny otwarcia - cały tydzień 10.00 - 2.00
Pankraz (8.-Mai-Str. 16) oferuje nieco więcej. To miły klub muzyczny z częstymi imprezami kulturalnymi nad słynnym jeziorem Wörtersee.
I wreszcie Styria (Steiermark) z stolicą w Graz. Warto się tam wybrać do klubu Barcelona (Reitschulgasse 20), utrzymanym w stylu hiszpańskim. Honory domu od 20.00 do 4.00 czyni Pepi. Około północy przenieść się stąd można do Bang - Cafe Inside (Dreihackengasse 4), gdzie w weekendy szaleje młodzież na dyskotece. Jest tam naprawdę fajna atmosfera, 3 bary (jeden wyłącznie dla facetów). Jest też darkroom i kabaret travestie (ostatni piątek miesiąca).
I to już właściwie wszystko. Ale przecież mało kto przyjeżdża do Austrii by chodzić po lokalach. Od tego jest Wiedeń - serdecznie zapraszam i życzę miłych wrażeń -
Wasz Marek Kamiński z Wiednia
Opisywana wyzej Barcelona jest wg mnie lokalem beznadziejnym - glownie z powodu atmosfery tam panujacej. Po wejsciu ma sie wrazenie, ze przyszlo sie na spotkanie kola emerytow. Zelazna zasada - nie wchodz sam, bo jesli nie bawia cie proby podrywu w wykonaniu tamtejszych gosci, to zanudzisz sie na smierc. Jedno, za co Barcelone mozna pochwalic, to wydarzenia kulturalne, ktore sie tam organizuje - projekcje filmow, wystawy, czytania.
Bang-Inside tez nie nalezy do moich faworytow, a to glownie z powodu muzyki. Jesli ktos lubi techno, to bedzie sie tam czul, jak w domu, dla mnie to niestety zadna atrakcja. Jesli chodzi o mlodziez tam bywajaca - no coz... glebszej znajomosci tam nie zawrzesz, chyba, ze bedziesz mial wielkie szczescie.
Moim ulubionym lokalem z disco jest niedawno ponownie otwarte (ale juz w nowym miejscu) Szenario przy Keesgasse 3. Niezla muzyka - mozna potanczyc, mila obsluga i "lepsi" goscie, niz w Bang-Inside.
Jesli umowiles sie na randke i chcialbys raczej posiedziec sobie w spokoju, to goraco polecam "Contact" przy Lendplatz 27 badz tez "Zickenfrei" na Jakoministraße 34 (dawne Szenario). W tym ostatnim mozesz nawet cos konkretnego zjesc.
Jest jeszcze "Murnockerl" - wystroj beznadziejny (totalny kicz, pomieszanie z poplataniem), klientela podobna - no coz, mozna sie wybrac, ale odradzam.
Co do innych lokali (jest jeszcze pare) nie chce sie wypowiadac, bo ich osobiscie nie znam. Z tego, co slyszalem dobrze jednak szerokim lukiem omijac Pepi's Club-Beisl przy Griesplatz 36, glownie z powodu natarczywego wlasciciela, ktory po pierwszym drinku proponuje przejscie na drugie pietro lokalu, gdzie naiwna "ofiara" zdaje sobie dopiero sprawe, ze znalazla sie w mieszkaniu wlasciciela.
To tyle - zapraszam do Grazu - naprawde ladne miasto!
Najwięcej gości zjawia się oczywiście wieczorem w weekendy.