Tak zwane "party drugs", czyli mieszanki narkotyków, przyjmowane przez bywalców dyskotek dla poprawy samopoczucia lub zwiększenia energii, stają się coraz popularniejsze także w Polsce. Każdy to zna: Zgrana paczka przyjaciół, wprowadzająca w trans muzyka, różnokolorowe światła, podniecająca atmosfera... Na ten wieczór czeka się przez cały tydzień, czemu więc nie podkręcić go jeszcze bardziej? W wielu klubach (na szczęście nie we wszystkich), różnego rodzaju używki można dostać bez problemu. Zanim jednak łykniesz coś, co gwarantować ma ultymatywnego kopa, warto może zastanowić się nad konsekwencjami? Czy narkotyki z alkoholem to bezpieczna mieszanka? Jak działają konkretne substancje i czy nie wywołają zatrucia organizmu? Jaki wpływ mają na samopoczucie i sprawność seksualną? Czy generalnie łykasz wszystko co popadnie, nie wiedząc co jest w środku?
Amfetamina, barbiturany, heroina, crack, meskalina, metamfetamina, morfina, ecstasy, kokaina, LSD, speed, UFO... Ogromna większość "party drugs" to środki stymulujące, uspokajające lub halucynogenne. Niektóre występują na całym świecie, inne zaś modne są tylko w określonych środowiskach. Większość tych substancji wytwarzana jest w bardzo prymitywnych warunkach, co sprawia, że są silnie zanieczyszczone. To zaś może wywołać liczne, negatywne skutki uboczne. Tym bardziej, że modne się stało łykanie mieszaniny wszelkich możliwych środków, popijanych na dodatek alkoholem. Często, w dyskotekach pojawiają się firmowe "mieszanki", które gwarantować mają superowe wrażenia. Nikt jednak nie wie, jaki mają skład chemiczny i jak wpływają na ciało i umysł. Czasami efekt polega na zwiększeniu pobudliwości, wygaszeniu zahamowań i poczuciu nieograniczonych możliwości. Ta sama rzekomo substancja wywołać jednak może napady panicznego lęku lub nawet utraty przytomności. Podejrzewa się, że modne w wielu klubach mieszanki odpowiedzialne są za wiele przypadków śmiertelnych.
Tak właśnie było kilka miesięcy temu z substancją pod nazwą UFO, która nagle pojawiła się w dyskotekach w Trójmieście. Tabletki UFO były bardzo tanie, kosztowały tylko 5 złotych. Zanim zdołano ustalić, jak niebezpieczna jest to mieszanka, zmarło kilka osób. Okazało się, że nowy narkotyk, to mieszanina ecstasy z różnymi chemikaliami, przedłużającymi i wzmacniającymi jej działanie. Dość silnymi, by do tego stopnia zakłócić pracę serca i krążenia, że części amatorów mocnych wrażeń nie udało się uratować nawet intensywną reanimacją.
W gejowskich klubach modne są stymulanty seksualne, takie jak "popers" (azotan amylu). Środek ten wywołuje dramatyczny wzrost ciśnienia krwi. W połączeniu z metamfetaminą lub ecstasy wywołać może atak serca lub nawet nagły zgon. Nie wiadomo, jak popers działa w połączeniu z viagrą (środek na potencję). Nikt nie robił jeszcze badań specjalistycznych, ale teoretycznie, efekt negatywny powinien być podobny. Jednak - co tu dużo mówić: W mieszankach, czy w czystej formie, używki zawsze są szkodliwe i niebezpieczne dla zdrowia. Nawet, jeśli euforia i poczucie swobody i tzw. "poszerzenie świadomości" to uczucia bardzo przyjemne, to przecież narkotyki ograniczają kontrolę mentalną. Każdy nowy kontakt seksualny może stanowić śmiertelne zagrożenie AIDS, warto więc zachować nad sobą kontrolę, bo zwykły rozsądek i ostrożność uchronić może od katastrofalnych skutków.
Lista popularnych używek klubowych jest długa. Na samym jej szczycie znajduje się ciągle jeszcze tzw. ecstasy. W różnych krajach, narkotyk ten różnie jest nazywany: Speed, Clarity, XTC, X, MDMA, Adam, Esencja, Lovers. Ecstasy jest metylenodioxymetamphetaminą. Rozprowadzany jest w postaci pastylek lub płynnej (bibułki), a także jako składnik mieszanek. Wywołuje przyśpieszenie pulsu, trudności w skupieniu myśli (zawrót głowy), poczucie zwiększonej energii ciała, podniecenie, pocenie się. Niektórzy, po przyjęciu ecstasy reagują atakami lęku, fantazjują lub mają halucynacje. Stan określany jako "przyjemny" polega na wrażeniach optycznych (bardziej jaskrawe kolory, światło falujące w rytmie muzyki). Ale równie dobrze, po przyjęciu narkotyku można przeżyć napady silnego strachu, uczucia zagrożenia ze strony ludzi i przedmiotów, klaustrofobii. Działanie ecstasy może trwać od dwóch do sześciu godzin - czasami nawet dłużej.
Ketamina znana jest jako Special K, Vitamin K, Super K, Cat Valium, Killer Weed, New Ecstasy. Jest to środek używany w medycynie przez weterynarzy do znieczulania. Kiedyś, aplikowano go również w medycynie ludzkiej, ale okazało się, że powoduje zbyt wiele skutków ubocznych. Osoby, które zażywają ketaminę mają uczucie "wyjścia z ciała", oderwania od rzeczywistości. Częściej jednak odczuć można napady panicznego strachu. Innym symptomem jest "urwanie się filmu".
Rophynol jest środkiem uspokajającym, produkowanym do celów leczniczych. Jego klubowe nazwy to Roofies, Rophie, Roche (od nazwy producenta, koncernu farmaceutycznego), Roach, Rope, R-2, Run-Trip-and-Fall etc. W połączeniu z alkoholem, Rophynol spowodował już kilka przypadków nagłej śmierci. Jego działanie przypomina efekt tzw. "kropli KO". Tabletka wrzucona do alkoholu rozpuszcza się. Nieświadoma osoba, traci po wypiciu świadomość wydarzeń na resztę wieczoru i może być nawet wykorzystana seksualnie - nic potem nie pamiętając. Nie przyjmuj zatem drinków od nieznanych osób w nieznanym miejscu!
Metamfetamina zwana jest Crank, Speed, Crystal, Glass, etc. Badania wykazały, że używka ta powoduje uszkodzenia mózgu i chorobę Parkinsona. Kokaina, inhalowana w postaci dymu to Crack, Rock lub Base, natomiast metamfetamina w tej postaci to Ice.
Pisanie o narkotykach jest trudne, ponieważ ich użytkownicy nie chcą zazwyczaj słuchać żadnych argumentów. Narkomania jest w Polsce bardzo poważnym problemem, z którym jako społeczeństwo nie potrafimy sobie poradzić. Perswazja przyjmowana jest przez młodzież często jako "marudzenie starych zgredów", którzy pojęcia nie mają o życiu i jego przyjemnościach. A najbardziej rozpowszechniona postawa polega na porzekonaniu, że "mnie się nic nie stanie". Jednak, ktokolwiek utrzymuje, że "party drugs" są niegroźne - kłamie. Nawet jednorazowe ich użycie może wywołać groźne skutki dla organizmu. Czy warto ryzykować długotrwałą ciężką chorobę i cierpienie w zamian za krótką "przyjemność"...?
Opracował: Krzysztof Wagner
Pozdro dla tych co probowali :P