Kiedy samolot wynurza się z chmur i podchodzi do lądowania, widok z okna zapiera dech w piersiach. Lazurowa toń morza Egejskiego, rozrzucona na nim wysepki archipelagu Cyklad, a wszystko skąpane w słońcu. Jedna z tych wysepek to cel naszej podróży - Mykonos. Maszyna zniża lot i bierze kurs na położony na płaskowyżu pas lotniska. Dotyka kołami betonu niemal w miejscu, gdzie zaczyna się pas i gwałtownie hamuje. Wszyscy pasażerowie kurczowo chwytają się poręczy foteli, bo koniec lądowiska przybliża się błyskawicznie - a za nim jest już tylko skalne wypiętrzenie. Piszczą hamulce, samolot staje... Tak dzieje się kilkadziesiąt razy dziennie a ryzyko kraksy biorą na siebie dziesiątki tysięcy pasażerów, ponieważ Mykonos jest jednym z najpopularniejszych celów turystycznych w Grecji. Powiedzmy otwarcie: W sporej części turystyki gejowskiej... Wyładowany pasażerami i ich bagażami autobus zjeżdża w dół do miasteczka, które jest portem i stolicą jednocześnie. Już wśród jego pasażerów zauważyć można gejowskie parki, trzymające się za ręce i wymieniające pieszczoty. Na krętych uliczkach spotyka się ich jeszcze więcej. Jako cel gejowskiej turystyki, Mykonos ma bardzo długą tradycję. W latach 80-tych wśród sławnych i bogatych przyjęła się moda na spędzanie urlopu na wyspie. Przyjeżdżał tu z upodobaniem Elton John. Później, fascynacja nieco osłabła, by ze zdwojoną siłą wybuchnąć raz jeszcze w latach 90-tych. Nic dziwnego: Wysepka jest niesłychanie malownicza, woda jest czysta, nie ma betonowych bunkrów hotelowych, supermarketów i autostrad. Zachowała się lokalna tradycja, grecka kuchnia i folklor. Jest wreszcie to, co szukają młodzi turyści z całego świata: Plaże z nieustającą paradą miłych kształtów, kawiarnie i kluby, gdzie poznaje się ciekawych ludzi, dyskoteki, gdzie można się wyszaleć. Mykonos to także synonim tolerancji. Nikt nie ogląda się tu za gejowską parką, trzymającą się za ręce, nikt nie pokazuje palcami stadek wygiętych koleżanek... No, może z wyjątkiem heteryckich turystów w średnim wieku, którzy na Mykonos wylądowali przez przypadek. Ale także odwrotnie: Na nich też nikt nie zwraca uwagi...
Na Mykonos dotrzeć można nie tylko samolotem ale także statkiem z greckiego wybrzeża - i jest to sposób najtańszy z możliwych. Promy odpływają z Pireusu (Ateny) a podróż trwa około 6 godzin. Są też połączenia (nieczęste) z portu w Salonikach i na Krecie. Niektóre statki zabierają też samochody. Podróżując w ten sposób zwiedzić można inne wyspy archipelagu. Z Mykonos można dotrzeć statkiem na sąsiednie wysepki: Chios, pustynną i wietrzną Tinos, Samos, Santorini, Rodos i najbliższą - Delos, która jest wielkim muzeum sztuki antycznej pod gołym niebem.
Miasteczko Mykonos zwane Hora to plątanina uliczek, obramowanych pobielonymi domkami. Włócząc się po nich, napotkać możesz oswojone pelikany - maskotki wyspy. Potrafią one bezczelnie włazić do kuchni restauracji i domagać się smakołyków. Pozwalają też łaskawie zrobić sobie zdjęcie. W sklepikach i galeriach kupić można wszystko, poczynając od mody międzynarodowych i lokalnych designerów a na biżuterii kończąc. Warta odwiedzin jest cerkiew Paraportiani z muzeum, trzy wydrążone w antycznych czasach studnie. W osadzie Ano Mera u podnóża górującego nad wyspą wzniesienia znajduje się klasztor Panagia Tourliani. 15 sierpnia odbywa się tam doroczny odpust. Kilka metrów za ostatnimi budynkami Mykonos kończy się zgiełk i kolorowy jarmark dla turystów a zaczyna się inny świat. Wąskie i strome drogi prowadzą do zapomnianych przez czas wiosek. Ich mieszkańcy w sezonie "robią w branży turystycznej." Mimo niewielkich odległości, dla orientacji konieczna jest mapa. Najpopularniejszym środkiem lokomocji wśród młodych turystów są motorowereki. Ich stan techniczny pozostawia często wiele do życzenia a Grecy potrafią jeździć jak wariaci (w czym nie różnią się od Polaków) - więc wskazana jest najwyższa ostrożność! W każdym razie, Mykonos ma linię wybrzeża długości zaledwie 80 km - więc w ciągu kilku wakacyjnych dni łatwo dotrzeć do najdalszego nawet zakątka.
Mykonos ma trzy duże plaże: Paradise, Super Paradise i Elia. Znaleźć je można bardzo łatwo, do niektórych prowadzą nawet drogowskazy. Każda z wymienionych posiada duży sektor gejowski i nudystyczny, obramowany dodatkowo barami i restauracjami, w których od godzin popołudniowych kwitnie życie towarzyskie. Najbardziej popularna z nich, Super Paradise przyciąga dodatkową atrakcją, mianowicie barem, umieszczonym w... basenie. Ponieważ zaś basen zbudowany został na wysokim zboczu, jedząc i pijąc (oraz słuchając muzyki) można delektować się wspaniałym widokiem. Podobny bar oferuje hotel Elysium położonym przy dworcu autobusowym który znajduje się na wzgórzu, nad miastem, a jego nazwa brzmi Fruit Garden Pool Bar. Obsługa jest bardzo gay friendly. Autobusy do Paradise i Elia odchodzą regularnie z wspomnianego dworca. Żeby dostać się do Super Paradise, trzeba wsiąść do autobusu do Platys Yialos a potem do łódki. Wszystko razem zajmuje mniej więcej trzy kwadranse.
Ceny na Mykonos nie są niskie. Dlatego też, kiedy jakieś biuro podróży oferuje hotel "niedaleko od portu", trzeba się dowiedzieć, co znaczy "niedaleko". Być może hotel położony jest gdzieś wysoko nad miastem a port widać jak na dłoni z okna. Jednak żeby się do niego dostać, trzeba przez godzinę wędrować w spiekocie. Na pocieszenie można powiedzieć, że przynajmniej taksówki na Mykonos nie są drogie. Z drugiej strony, oferta kwater jest ogromna. W porcie, gdzie przybijają promy, łączące Mykonos z sąsiednimi wyspami, ustawiają się pośrednicy, oferujący kwatery prywatne, których ceny (ale też i standard) jest dostosowany do możliwości oszczędnego turysty. Takich wędrujących obieżyświatów jest w Grecji w sezonie ogromna ilość - a grecka gościnność wsysa ich wszystkich jak gąbka, nie rujnując zanadto portfeli. Grecka kuchnia oferuje proste, chłopskie potrawy. Stołując się w tanich tawernach, gdzie jadają tubylcy można najeść się do woli świeżych ryb i baraniny i nasycić żywicznym winem aż do stanu, kiedy narodowy taniec, czyli sirtaki sam wejdzie w nogi. Jedną z takich tawern jest ozdobiona tęczową flagą La Scala w dzielnicy zwanej Małą Wenecją. Flaga ta wisi od czasu, gdy mąż właścicielki został uratowany dzięki pieniądzom, zebranym przez gejów - wiernych klientów i wielbicieli lokalu...
Lokali wyłącznie gejowskich nie ma na Mykonos zbyt wiele. Najpopularniejsze z nich to "Pierros", "Manto" i "Icaros", usytuowane w uliczce przy placyku gdzie jest postój taksówek. Sami geje mówią złośliwie, że znaleźć je można, kierując się zapachem drogich męskich perfum... Dwa pierwsze przyciągają głównie elegancką i nieco zarozumiałą młodzież z Europy Zachodniej. W "Icaros" można też potańczyć. "Porta Café Bar" położony jest bliżej portu, a jego bywalcy nie zadzierają nosów tak wysoko. Wszyscy, heterycy i geje spotykają się codziennie na promenadzie, by obejrzeć przepiękny zachód słońca. Można tam posiedzieć przy drinku i patrzeć - raz na słońce, raz na wybrane dorodne egzemplarze rasy ludzkiej - i tak do oporu... Sezon gejowski zaczyna się wraz z czerwcowymi wakacjami a kończy we wrześniu. Większość lokali od października do kwietnia jest zamknięta. Zimą, podróż na Mykonos nie ma sensu. Wśród polskich turystów, Mykonos jest wyspą mało znaną. Nie lata tam jak na razie żaden polski przewoźnik. Może właśnie dlatego warto wybrać się jak najszybciej...
Na koniec - jak zwykle - krótka lista przydatnych adresów. Najwięcej lokali znajduje się przy uliczce Matoyianni przy placu Manto. Najpopularniejsza pikieta to teren wokół cerkwi Paraportiani
Kastro's - bar przy portowej promenadzie, obok cerkwi Paraportiana. Muzyka klasyczna, zachody słońca, niezbyt drogie drinki.
Manto - (ulica Mantonyianni, obok "Pierro's") Nie próbuj przemycać drinków z sąsiedniego lokalu, bo obsługa może się zdenerwować!
Pierro's - to snobistyczny "dance bar" z piekielnie drogimi drinkami.
City Bar - (ulica K. Yiorgouli) Podobno najbardziej "przegięty" klub na wyspie
Coco's Club - bar przy Super Paradise Beach. Uwaga! Bardzo drogo!
Icaros (tuż nad Manto) Popularny lokal młodzieżowy z tarasem na dachu. Czasami show.
Scandinavia Bar - Przyjemna atmosfera
Pamiętaj, że dobre wakacje to gejowskie wakacje!
Opracował: traveller
bedziemy sie nudzić????
z góry dzieki za odpowiedz
Pozdrawiam!