Szanowna publiczności! Nie podoba Ci się model w jedwabnych majteczkach? Rzuć w niego śmiało pomidorem!
Nie sądzę, by ktoś z Was zechciał to zrobić. Szkoda i modela, bo ładny - i jego skąpej garderoby - bo seksowna. Ale Franco Moschino (czyta się Moskino), jeden z najznakomitszych kreatorów mody, nie brał swej sztuki tak śmiertelnie poważnie, jak jego koledzy po igle. Organizowane przez niego pokazy zamieniały się czasami w happeningi z udziałem publiczności.
Moschino uczył się fachu od najlepszych. Pracował jako ilustrator dla Versace i Armani. Wymyślał najbardziej zwariowane slogany, takie jak "Moda szkodzi zdrowiu". Wyśmiewał się z tzw. "fashion victims", to znaczy osobników niewolniczo oddanych modzie i ślepo podporządkowujących się wszystkim jej kaprysom (ilu jest takich wśród was?). Wysyłał na wybieg ( po angielsku catwalk) modeli ubranych jak w komiksach Disney'a. W dziwactwach Moschino tkwiła jednak metoda, błysk geniuszu. Pod jego wpływem, konfekcja przemieniała się w sztukę. I to w sztukę kontynuującą styl pop artu, którego protagonistami byli Andy Warhol i Roy Lichtenstein.
Franco Moschino żył szybko i intensywnie. Fakt, że był gejem nie stanowił nigdy tajemnicy. W końcu - przypadek to, czy reguła? - duża część kreatorów mody posiada odmienną preferencję seksualną. W 1994 roku, Moschino zmarł na AIDS. Miał zaledwie 43 lata. Jego firma jednak przetrwała. W Mediolanie i innych stolicach mody, regularnie odbywają się pokazy krzykliwie kolorowych kolekcji. Wielu jego wielbicieli, śmierci mistrza po prostu nie przyjęło do wiadomości...
opracował: ®ome©
heh
Buraki, troche obycia
xx
zachorowałam na niego a nie moge go nidgdzie trafic !!!
Zdjecia mogę wysłać na e-mail. Cena: tylko 250zł.Cena rynkowa 500zł. Pozdrawiam