- W mediach pękło tabu. Coraz częściej w różnych programach mówi się o gejach...
- Panuje wręcz moda na gejostwo. Najpierw było kino, potem branża muzyczna. Teraz telewizja...
- Właśnie! W telewizji zaczęły mnożyć się programy - tak zwane talk shows, których sukces udowadnia, że ludzie najbardziej interesują się tym, co inni robią pod kołdrą. Zaproszony zostałeś do udziału w jednym z najbardziej znanych programów tego typu, "Rozmowy w Toku" na antenie TVN, który prowadzi Ewa Drzyzga. Opowiedz, jak do tego doszło?
- Pewnego wieczoru, występowałem w krakowskim klubie Hali Gali. Po występie, do garderoby weszła ekipa produkująca "Rozmowy w Toku". Spytali, czy chciałbym być gwiazdą takiego programu na zasadzie występu, a potem krótkiej rozmowy. Temat audycji brzmiał: "Królowie Nocy". Zgodziłem się, bo uważam, że artysta musi tworzyć swój wizerunek medialny. To bardzo pomaga w pracy zawodowej. Inaczej trudno zaistnieć. Mój występ bardzo się udał. Miałem bardzo pochlebne reakcje nawet od heteryków. Myślałem, że wepchną mnie do szuflady z napisem "pedał". Mile się rozczarowałem, bo widzą mnie jako kogoś, kto uprawia gatunek sztuki "drag". Byli nawet zdziwieni, że im wcześniej nic nie powiedziałem...
- Opowiedziałeś, jak się znalazłeś w programie. A co dalej? Przecież widzieliśmy na ekranie różne słowne utarczki...
- Program "Rozmowy w Toku" polega na kilku próbach i montażu. Ja miałem tylko próbę światła. Rozczarował mnie jednak sposób, w jaki audycja była prowadzona. Przypuszczałem, że ludzi bardziej zainteresuje kim jestem, co robię, co odczuwam, jak się przygotowuje do "zmiany osobowości" - niż to, czy jestem gejem. Już samo pytanie: "Czy jestem homoseksualistą?" - muszę skasować i poprosić żeby nazywać mnie "gejem", "kochającym inaczej" ("homoseksualista" kojarzy mi się z seksuologią kliniczną)! Ten program zupełnie niepotrzebne wyciąga małe sensacyjki, a pomija istotę problemu. Pytanie: "Kto będzie ze mną na starość"! Cóż to za pytanie? Można je zadać każdemu na ulicy! Kto to może wiedzieć? Ja nie po to przyszedłem do tego programu jako Madame Zaza, żebym był pytany z kim będę na starość i czy sypiam z mężczyznami, tylko po to by opowiedzieć dlaczego się przebieram i noszę pióra w tyłku! To byłyby pytania uzasadnione!
- Czy sądzisz, że ten program - i inne, podobne - pomaga kruszyć przesądy, mity, stereotypy, zakorzenione w świadomości społeczeństwa?
- W założeniu, taka myśl na pewno jest. Ale w realizacji wszystko się rozpada. Osoba, prowadząca program, powinna przed emisją chociaż przez pięć minut porozmawiać z każdym uczestnikiem. Pytam: Co można dowiedzieć się o człowieku, który siedzi spięty i stremowany na krześle w studiu telewizyjnym? Ja - nie mam tremy, bo ja jestem Madame Zaza - a ona Ewą Drzyzga. Ja jestem gościem i mam większe prawa! Ale ludzie "z ulicy"..? Stają oko w oko z salą, kamerami, studiem, znaną osobą prowadzącą program. I muszą opowiadać o najbardziej intymnych sprawach swojego życia! Osobie, która zachowuje się jak prokurator podczas rozprawy sądowej. Myślę, że kilka ludzkich słów i gestów przed wejściem do studia, wiele by tym ludziom dało. Mieliby większe zaufanie do prowadzącej, a przez to bardziej by się otwarli. Jeszcze coś: "Rozmowy w Toku" są poszatkowane. Jeśli w tym, co się tam mówi znajdzie się jedno na czterdzieści zdanie złożone - to jest już sukces. Prowadząca ciągle przerywa. "Czy jesteś gejem?". "Tak". "Matka wyrzuciła Cię z domu?". "Tak. Przedwczoraj". "Jak na to zareagowałeś?". "Było mi smutno". To są pytania i odpowiedzi, które - gdyby je pozbierać do kupy, byłyby świetnym podręcznikiem do nauki języka polskiego dla obcokrajowców. Fantastyczny Andrzej Woyciechowski, niestety już nieżyjący, umiał prowadzić wywiady...
- Ale Ewa Drzyzga nie jest Woyciechowskim ani Moniką Olejnik... A jaka jest prywatnie? Spotkałeś się z nią?
- Tak. Łakomczuch. Dużo je. Miła, sympatyczna. Nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia pod względem intelektualnym. Kompletnie. Mam wrażenie, że jest ona typem dziennikarza, szukającego sensacji, który nie wyszedł jeszcze z dziennikarstwa radiowego. Nie jest osobowością telewizyjną. W każdym człowieku, w każdym jego dramacie, można znaleźć coś, co może być okiem cyklonu. Ewa Drzyzga przepytuje ludzi jak ksiądz na spowiedzi. Wzorem dla niej mogłyby być podobnego typu programy niemieckie. Tam ludzie rozmawiają z sobą, czasami krzyczą, histeryzują, płaczą. Wydaje mi się że Ewa Drzyzga nie jest odpowiednią osobą do prowadzenia takiego programu. Jest gwiazdą samą w sobie, samotną wyspą, nie potrafi dotrzeć do rozmówcy.
- Wiele osób z naszego środowiska pokłada w audycjach typu "Rozmowy w Toku" spore nadzieje. Skoro my sami nie potrafimy mówić w własnym imieniu, nie mamy żadnej reprezentacji, liderów, którzy mogliby kompetentnie bronić naszej sprawy, to mogliby to robić dziennikarze, którzy nam sprzyjają. Czy sądzisz, że te nadzieje są uzasadnione? Czy raczej dziennikarze usiłują wykorzystać nas - gejów - do tworzenia dobrze sprzedającej się i taniej sensacji?
- Nie wierzę w to, że dziennikarze-heterycy chcą nam pomóc. Oni chcą wykreować własny wizerunek naszym kosztem, naszego życia prywatnego. Żywią się na nas jak kruki na padlinie. Jedyne, co mogłoby nam pomóc to pojawienie się dziennikarza-geja. Odkrytego. Taki człowiek byłby wiarygodny.
- Dziękuję Ci za rozmowę.
Rozmowę przeprowadził: Janusz Marchwiński
zaprasza do programu ludzi , którzy mówia tak jak ona chce.Wydaje mi sie , ze niektóre programy sa na szczególne zamówienie np. o sektach aby innowierców zdyskredytowac i odwrócic uwage od spraw , które sa zdecydowanie godne potepienia w jedynie slusznej opcji.
To wcale mi sie to nie podoba ciekawa jestem bardzo czy podzieliles sie tym pogladem rowniez z Ewa..?
Ze nie nadaje sie do porwadzenia tego porgramu ,wiesz powiem ci smieszny jestes czlowieku
w tym momencie...i nie tylko ja zniewazasz ale i tych ktorzy lubia program i szanuja prowadzaca..
co to za teksty łasuch..
Dodatkowy hak mial byc heh...ppatzr czy ty za duzo czekolady nie jesz zeby w kiece sie wcisnac ..
Od Ewy prosze sie delikatnie mowiac Od_
czepic..patrz na siebie kim jestes zanim bedziesz kogos oceniac ..gwiazda sama dla siebie ..ja nie mialam pojecia ze nagrody i wszelkiego rodzaju wyroznienia daja dla takich osobowosci jak ty to opisujesz ....gratuluje intelektu