Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Sobota, 13.01.2001 00:00

Krzysztof, 33 lata

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

"Wyczołgałem się z rynsztoka".

Choć Krzysztofa znam od dość dawna, nigdy nie opowiadał mi swej historii. Nie sądziłem zresztą, że jest tak ciekawa. Jak każdy człowiek ma przecież mieszkanie, pracę. Dobrze się ubiera, jest zadbany. Chętnie zaprasza gości i ma sporo przyjaciół. Cóż ciekawego mógł przeżyć człowiek, który prowadzi tak uregulowany tryb życia? Historie miłosne? Wiedziałem, że miał kiedyś faceta, któremu codziennie (!!!) przynosił bukiet róż. Na te róże wydawał znaczną część swoich zarobków! Ale romantyczne usposobienie to nie temat na wywiad. Któregoś dnia jednak, kolejny raz mogłem się przekonać, że nigdy nie nie należy oceniać ludzi na podstawie ich powierzchowności...



- Jak zacząć Twoją historię? Gdzie się urodziłeś?
- Pochodzę z Krynicy. Moje życie tak się potoczyło, że wychowywałem się w Domu Dziecka.
- Dlaczego? Nie miałeś rodziców?
- Miałem. Ale mój ojciec był nałogowym alkoholikiem. Wszystko przepijał. Było nad dziewięcioro w domu. I mama nie mogła sobie po prostu dać rady sama z utrzymaniem nas. Do Domu Dziecka trafiłem, jak miałem niecałe dwa lata. Ja i dwoje starszych braci.
- Czy mama Cię tam odwiedzała?
- Dopóki mama żyła, zawsze przyjeżdżała do mnie w sobotę. To jest jedyna osoba, której mi w życiu brak. Do dzisiejszego dnia. Gdyby żyła, to by mi na pewno pomagała. I na pewno nie musiałbym przechodzić przez to, co przeszedłem. Z resztą rodziny, z braćmi, nie mam żadnego kontaktu. To patologiczni alkoholicy.
- Jak było w Domu Dziecka?
- Może nie było tam ciepła, normalnego życia rodzinnego. Ale był dach nad głową, opieka i jedzenie. A w domu często głodowałem, oglądałem pijackie orgie i bijatyki. Gdybym został w domu, to nie ukończyłbym szkoły i byłbym człowiekiem z marginesu społecznego. Tak jak moi bracia, którzy mają grube kartoteki kryminalne.
- Chciałbym Cię zapytać o coś, co z pewnością zapytałoby wielu czytelników IS: Jak dawałeś sobie radę w Domu Dziecka jako gej?
- A ja się często się zastanawiam, dlaczego wielu młodych chłopaków ma takie problemy z swoim gejostwem? Ja od samego początku wiedziałem, że jestem gejem...
- Jak to: "od samego początku"?
- Od samego początku. Może nie, jak miałem dwa lata. Ale już jak miałem 5 - 6 lat, to wiedziałem, że moja orientacja seksualna jest inna!
- Dzieci w tym wieku nie mają żadnej orientacji seksualnej!
- Chodzi mi o to, że w tym wieku są pierwsze dziecięce miłości. I mnie nigdy nie podobała się Ala czy Kasia, tylko zawsze Tomek lub Kazio! I nie miałem z tego powodu problemów z moją osobowością! Tak daleko, jak sięgam pamięcią, mężczyźni starsi ode mnie dawali mi zawsze poczucie ciepła i bezpieczeństwa.
- Czy inne dzieci w Domu Dziecka wyśmiewały się z Ciebie? Nie wyzywały Cię od "pedałów"?
- Kiedy ja byłem w Domu Dziecka - nie wiem jak jest teraz - było tak, że w każdej grupie było kilku "gejów". Chłopaków, którzy zabawiali się wzajemnie. Chyba w każdym Domu Dziecka jest pomieszczenie, jakiś kąt, gdzie takie pary się spotykają... I wychowawcy o tym doskonale wiedzieli. Oni mieli zresztą też kontakty seksualne z wychowankami. Zresztą, wielu z nich traktowało nas tak, jakbyśmy byli zwierzętami. Za niektórymi trzeba było wodę w klozecie spuszczać! Wielu ludzi po dziś dzień sądzi, że dziecko z Domu Dziecka jest gorszym dzieckiem.
- W jakim wieku miałeś pierwszy kontakt seksualny? Czy to był rówieśnik?
- Nie! Miałem 16 lat a mój partner 42. To był bliski znajomy naszego dyrektora, który zresztą też próbował mnie uwieść.
- A czy prawdą jest, że Domy Dziecka szczególnie przyciągają osoby o skłonnościach pedofilskich?
- Nie, zdecydowanie nie! Takie przypadki mogą się zdarzać - ale nie są regułą. Bywa też, że są wychowawcy-pedofile, ale oni zwykle nie chcą dziecka skrzywdzić. Zgwałcić. Jeżeli wychowanek wyraża chęć - to może do czegoś dojść. Chociaż - dziecko zawsze stoi na słabszej pozycji i często nie umie się bronić, a dorosły to wykorzystuje.
- Ile miałeś lat, jak wyszedłeś z Domu Dziecka?
- Osiemnaście. I na własne żądanie wyszedłem - a szkołę skończyłem w czerwcu. Dłużej nie mogłem już wytrzymać. Nie dostałem żadnej pomocy - wyszedłem na bruk. Wróciłem do Krynicy, bo tam była moja koleżanka u której zamieszkałem. Mama zmarła i zostawiła mi parę groszy oszczędności. Skończyłem szkołę, zacząłem starać się o pracę. Z moim nazwiskiem nie było to proste, wszyscy tam uważali nas za lumpów. Dopiero jedna kobieta się nade mną zlitowała i dała mi pracę w Nowym Domu Zdrojowym jako kelner. W sezonie spotykało się tam różnych znanych ludzi. Miałem propozycje seksu, pieniędzy, wyjazdów.
- Nazwisk nie możemy wymieniać, bo nas zaskarżą. Co się stało dalej?
- Przyjechała pewna kobieta, powiedziała, że jest pracownicą Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie i obiecała mi lepszą pracę w Krakowie. Uwierzyłem jej i w ten sposób zaczęła się moja straszna tragedia. Złożyłem wymówienie, pojechałem do Krakowa - a tej kobiety tam nie było!
- Czego ona od Ciebie właściwie chciała?
- To były czasy, kiedy niczego nie było w sklepach. A ona chciała dostawać lepsze jedzenie w stołówce. I w zamian za tę rzekomą pracę w Krakowie - miałem przynosić jej smakołyki, przeznaczone dla innych.
- Przyjechałeś do Krakowa - i co dalej?
- Miałem 19 lat i grosza w kieszeni, nie miałem gdzie spać. Jakby ktoś mnie wystrzelił w kosmos. Przez trzy miesiące spałem na dworcu, na klatkach schodowych, w wagonach kolejowych.
- Ale jak zdobywałeś jedzenie?
- Raz zemdlałem z głodu i jakaś starsza pani kupiła mi pączka i herbatę w słynnym barze "Smok". Pamiętam to do dziś.
- Nie miałeś pokusy, żeby pójść z kimś za pieniądze?
- Miałem. Może bym został męską kurwą, ale jestem za uparty. Jak sobie coś postanowię, to się tego trzymam. A postanowiłem, że nie będę się puszczać. Chodziłem brudny, śmierdzący. Miałem rozwalone buty. Włożyłem do butów worek, obandażowałem sobie stopy, żeby mi skarpetki nie przemokły. Wyglądałem jak łachmaniarz. I co ciekawe: Tym gejom, co się kręcili koło dworca, wcale to nie przeszkadzało! Oni wszyscy chcieli mnie wziąć! Bo ja byłem drobniutki, wyglądałem jak dziecko. Podchodzili i mówili "mogę zaproponować ci herbatę?". A ja, mimo że miałem wielką ochotę, to duma mi nie pozwalała dać się zaprosić. Z jakiej racji? Więc odpowiadałem, że nie, że już piłem. A ja nic przez cały dzień nie miałem w ustach! Chodziłem do studzienki, żeby się wody napić! Nieco później, jak już poniektórych z tych "myśliwych" lepiej poznałem, pozwalałem zapraszać się do domu. Pieniędzy nie brałem, choć mi dawali. Mogłem się wykąpać, najeść, położyć na tapczanie w czystej pościeli! Czy możesz sobie wyobrazić, co to za uczucie, położyć się w miękkim, czystym łóżku, kiedy tygodniami spałeś na brudnej, kamiennej podłodze? Tego się nie da opowiedzieć... Czasami, jak byłem u kogoś, to nie mogłem zasnąć. Nie dlatego, że nie byłem zmęczony, tylko że bałem się następnego dnia, bo znów musiałem wyjść na ulicę. Patrzeć, jak inni jedzą, spacerują. To było przekoszmarne.
- Jak odbiłeś się od tego dna?
- Włóczyłem się po Plantach w Krakowie i usiadłem na ławce. Ktoś obok mnie czytał gazetę. Myślałem - może mnie zaprosi na obiad? Spojrzałem na tę gazetę i zobaczyłem ogłoszenie, że szukają kogoś do kawiarni. Strasznie się ucieszyłem - ale bałem się tam pójść tak, jak wyglądałem. Poleciałem na dworzec pod prysznic, doprowadziłem się jako tako do porządku i poszedłem do tej kawiarni. Ale właściciel miał przyjść dopiero wieczorem. Przychodzę wieczorem, znów go nie ma. Całą noc przesiedziałem pod tą kawiarnią! Myślałem - jak mi to przepadnie, to koniec! Wreszcie właściciel przyszedł, żeby rano otworzyć lokal. Zobaczył mnie i pyta: "Co ty tu robisz?". A ja - że czekam na niego od wczoraj. To był człowiek, który mnie uratował. Przyjął mnie do pracy, nie wiedząc, że nie mam domu. Przez długi czas pracowałem w tej kawiarni w dzień, potem sprzątałem, zamykałem i wychodziłem. Włóczyłem się dla niepoznaki jeszcze przez godzinę, potem wracałem - i kładłem się spać. Rano wstawałem, otwierałem lokal jak gdyby nigdy nic! Nikt się nie zorientował.
- Dziś prowadzisz normalne życie...
- Tak. Jedni ludzie najpierw mają wszystko - rodzinę, szkołę, pracę. Potem robią jakieś głupoty, wszystko tracą i lądują w rynsztoku. U mnie było odwrotnie. Ja się z tego rynsztoka wyczołgałem do normalnego życia. Dlatego - mimo, że później też nie było mi lekko - nauczyłem się życie cenić. Ale - to już zupełnie inna historia...
- Dziękuję Ci za rozmowę


Rozmawiał Janusz Marchwiński

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
notorious_me
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się