Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Sobota, 16.12.2000 00:00

Wywiady IS - listy czytelników (Dziwak)

Podziel się Tweetnij Skomentuj (16)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (16)

dziwak - o sobie

Zastanawiam się, na ile życie gejowskie w tym kraju zamyka się w stereotypach: niektórzy mogą to odebrać jako kolejny "atak" na tzw. środowisko, ale nie o to mi chodzi - nie tylko o bywanie w gejowskich lokalach, ale w ogóle o podejście do życia na różnych jego poziomach. Ja nie bywam w gejowskich pubach czy dyskotekach nie dlatego, że nie chcę, aby mnie ktoś zobaczył, nie dlatego, że jestem przeciw [mitycznemu] środowisku, ale dlatego, że nie toleruję muzyki tam rozbrzmiewającej [dla mnie to nie jest muzyka..], nie toleruję dymu tytoniowego, a że jeszcze na dodatek nie piję alkoholu... Tymczasem - takie mam wrażenie z rozmów z facetami poznanymi na różne sposoby - gej powinien pić, dobrze, jeśli pali [w tym i trawkę...], słuchać powinien tylko rocka, popu, techno etc., czytać jedynie Tokarczuk i Coelho, namiętnie smsować etc. etc. Moje stwierdzenia typu, że nie wybieram się na koncert Kayah, a słucham zespołu Sequentia albo że nie podam numeru komórki, bo jej nie mam, na ogół wywołują uśmiech politowania, a przynajmniej zdziwienie. Jak można tak żyć? No cóż, można. Zdaję sobie sprawę, że to bardzo niemodne, czasami też trudne, ale... przynajmniej jestem - staram się być - sobą. Pracuję na UW, znam kilka zupełnie niepraktycznych języków, czytam książki, jakich nikt już nie czyta... Czy to czyni mnie gorszym gejem? Jestem innym pośród innych, którzy jakoś mają trudności z akceptowaniem inności. Zdaję sobie sprawę, że jestem też w dużej mierze inny pośród heteryków, nawet wśród moich kolegów po fachu trudno mi znaleźć pokrewną duszę. Ale czy to znaczy, że powinienem się zmienić, dostosować do otaczającego świata - i przestać być sobą? Tak naprawdę, to myślę, że zmiana byłaby pozorna, i to moje prawdziwe "ja" wcześniej czy później wyszłoby na jaw...

Żeby nie brzmieć całkiem ponuro: owszem, mam przyjaciół, którzy mnie rozumieją, którzy są w jakiś sposób podobni do mnie. Nie jestem całkiem sam... Nie tylko ja tak patrzę na życie. Ja nie potępiam innych za ich gusta czy sposób życia. Dlaczego sam spotykam się z takim potępieniem, jestem określany jako wariat, dziwak [to akurat bardzo lubię, bo czuję się dumny z bycia dziwakiem], nienormalny? Tylko dlatego, że idę własną drogą? Trochę zrozumienia dla innych, panowie!

Jeszcze jedna uwaga dotycząca tolerancji: wbrew pozorom, wcale o nią niełatwo w tzw. kręgach oświeconych. Jakiś czas temu kolega z UW zaprosił kilka osób na oglądanie na wideo "Braveheart". Towarzystwo intelektualne, doktorzy, magistrzy, ludzie o szerokich horyzontach, otwarci... Kiedy na ekranie pojawił się Edward II, jedna z obecnych osób powiedziała ze śmiechem: "O, to ten pedał z Marlowe'a!" Reszta zareagowała znaczącymi uśmiechami... Jeśli wśród ludzi naprawdę inteligentnych jest takie nastawienie do gejostwa... [OK, znam też pozytywne przykłady, nie chcę bynajmniej generalizować.]

Dziwak

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
bemibem
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (16)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
06.02.2004 22:45 ashley_angel
Ja uważam inaczej.. Mi strasznie podoba się to że jestem gejem, że nie słucham hip hopu jak setki dzicieaków z mojego podwórka, że moimi zainteresowaniami nie jest piłka nożna i zaliczanie kolejnych panienek a własnie ta kręcąca odmienność i wszystkie zalety jakie z niej wynikają. Mówisz żeby nie kierować się stereotypami? Ale one są całkiem prawdziwe! nie wynikają z niczego!

Stereotypy takie jak:
niechęć do: Wuefu, matmy,
ogólne uzdolnienia artystyczne
zmysł koloru, piękna i przestrzeni
dobre ubranie
ładny zapach
modna fryzura - to wszystko to stereotyp geja.
powiedz mi czy się z nim nie zgadzasz... Ja jestem gejem i uważam że stereotypy (te prawdziwe, nie różowe trykoty) powodują iż znajduję odpowiednie środowisko. Podkreślają mój byt i powstają przez nas samych, więc nie mogą być takie złe. Miłego życia :)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
05.02.2004 1:05 silicone
...bo chyba jako rodzaj żeński moge dodać coś od siebie?!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
05.02.2004 0:59 silicone
Dziwak to bardzo pozytywne określenie ,niestety gdy o mojej osobie w ten sposob ktos się wyraża czuję się jakby mnie przeceniał. Słucham muzyki którą wymieniłeś jako tendencyjną ,czytam ksiązki pisarzy bardzo popularnych i w ogóle jestem osobą przeciętną.
Apropo ,cytuję "O,to ten pedał z Marlowe'a!". Nie wiem nawet czym jest Marlow (pewnie zle napisałam) wydaje mi sie jednak ze osoba mówiąca to zdanie nie miała na mysli geya tylko poprostu uzyła okreslenia ktore kiedys i teraz wg niektorych obrazuje coś złego , niezrozumiałego i niektórzy bezmyslnie uzywają słowa "pedał" jako obelgę, nie ważne czy kogos to moze urazic czy nie.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.08.2002 7:56 bazyl
Grzesiek, masz u mnie duże piwo lub dobre wino (jak się nadarzy okazja)!
Dziwaku, nie znam Cię, ale myślę, że zwyczajnie potrzeba Ci bardzo bliskiej osoby (wiesz o co chodzi). I nie myśl, że jesteś wyjątkiem w swojej "inności w inności". Takich jak Ty jest naprawdę wielu. Wiem też, że pytasz mnie teraz w myślach: "gdzie oni są?!"
Pozdrawiam
bazyl
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
01.07.2002 2:14 Grzesiek
Miałem nic nie pisać, ale niestety, krew się we mnie burzy, kiedy czytam te wszystkie wypociny. Każdy gej, który nie ma problemu ze świadomością przynależności od mniejszości społecznej, świetnie zdaje sobie sprawę na czym cały układ polega. Rzecz w tym, żeby tak może przestać skupiać się na własnym ego, tudzież tożsamości, i po prostu żyć, a nie filozofować. Niestety, jak widać, nawet pośród świadomych nie brakuje osób o zawężonym horyzoncie. A może by tak skupić się właśnie na kwestii otwartości, szczerości, co braciszkowie? Może by tak uświadomić sobie, że przede wszystkim nie jesteśmy gejami, tylko ludźmi, z ich przerażająco ludzkimi wadami i zaletami?
I przestańmy wreszcie mówić o Wielkiej Sztucznej Tolerancji, bo to najbardziej obrzydliwa rzecz w całym wszechświecie, która sprawia, że zapomina się o czymś takim jak AKCEPTACJA. Każdy wybiera sobie taki rodzaj wolności jaki jemu najbardziej odpowiada, w tym celu został obdarzony wolną wolą. Szanujmy wybory swoje i cudze. Najlepiej jest nie oceniać, to znaczy po prostu pozostać dzieckiem, które nie dokonuje rozróżnienia na to co moralne i niemoralne, etyczne, lub nieetyczne, pełne polotu, lub prostackie, i tak dalej. Wydaje mi się, że zapomnieliście, który to okres jest w całym życiu najszczęśliwszy. Okres nieświadomej świadomości i świadomej nieświadomości. Nikt nie widzi ile prawdy tkwi w paradoksie? Coś mi się wydaje, że większość żyje spętana schematem rzeczywistości. Bohaterowie jak z Kafki wzięci. Tak nawiasem, żeby podsumować - wolność to też stan ograniczenia. Nie trzeba być kimś, żeby być, czyż nie?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
25.03.2001 4:44 art
czytając wszystkie Wasze komentarze i oczywiście ten sprawczy to całe zamieszanie, odnoszę wrażenie, że wszyscy mają problemy. Jak świat światem wszyscy musimy się na nim pomieścić tolerancja powinna wynikać z 5 tyś kultury europejskiej. Sam nie jestem po Waszej stronie orientacji, ale się z Wami solidaryzuje.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.12.2000 23:39 Łukasz
Jeszcze tylko moje 5 gr.: ja tez odstaje preferencjami od ogolnie przyjetych kanonow,co zreszta sobie bardzo chwale. Czuje sie z tym moze nie dumnie (to slowo jakos mi nie pasuje), ale ciesze sie z tego i bardzo tego pilnuje, bo zyje w zgodzie ze soba i patrze w lustro bez wyrzutow. Pomimo ze chodze do szkoly myzycznej (co prawda niewielkiej, bo w malym miescie), w upodobaniach muzycznych jestem rowniez odosobniony. Jest jednak w niej kilka osob /zreszta hetero/, ktore wiedza kim jestem i zaakceptowaly mnie calego - dzieki nim dowiedzialem sie, kto to jest "przyjaciel", czego zreszta wszystkim zycze. Nie kolezenstwo, nie milosc, ale przyjazn. Cos zupelnie niezwyklego. Wiedza kim jestem, akceptuja moje dziwne gusta wszelkiego rodzaju kwitujac - ty w ogole jestes inny.Czasem tylko pytaja - "co tam sluchasz, znowu jakies spiewy?". A w ogole sa dla mnie jak druga rodzina.
Calkiem niedawno spotakalem za to niezwyklego czlowieka, z drugiego konca Polski, o gustach, ktore mnie kompletnie zaskoczyly: fanatyk Szymanowskiego, zachwycajacy sie kilkoma dzwiekami muzyki Bairda. Dla takich kilku ludzi warto zapomniec o reszcie. Zreszta te piec osob to i tak bardzo duzo.
Owszem byl czas, ze zastanawialem sie, kto tu jest nienormalny:> i czy moge zamienic z ludzmi kilka slow na temat inny niz pogoda. Ale to bylo w V LO (specjalnosc: masowa produkcja), ktore odeszlo w niepamiec razem z tymi niedorzecznymi myslami, z ktorych dzis sie smieje. I nie dam sie zgwalcic przez Kayah /to ma byc narzednik:)/ tylko dlatego, ze wszyscy sie tym zachwycaja, bo znam swoja wartosc - czego zreszta wszystkim,
bez wzgledu na preferencje wszelkiego rodzaju, w 2001. roku zycze.

Lukasz.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.12.2000 21:37 Dziwak
Bang, a znasz jakąś GEJOWSKĄ herbaciarnię? ;-) Tak szczerze mówiąc, to tu, gdzie mieszkam, herbaciarni jak na lekarstwo... a jeżeli już, to raczej neutralne, aczkolwiek bywają w nich bardzo sympatyczni i ciekawi ludzie. A co do komórki: nie krytykuję jej jako takiej, doceniam jej możliwości, ale nie zgadzam się z ostracyzmem, z jakim się spotkałem jako bezkomórkowiec.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.12.2000 19:12 Bang
Po przeczytaniu zwierzeń Dziwaka i komentarzy do nich mam dziwaczne (nomen omen) wrażenie, że rozmawiamy o całkowicie zmyślonym problemie. Każdy ma trochę inny charakter i temperament. Przecież chyba nikt nie zmusza Cię, Dziwaku, abyś tańczył na podeście do hałaśliwej muzyki techno. Jest natomiast sporo osób, które to uwielbiają. Sporo też znajdzie się osób, które przepadają za koncertami na wiolonczelę i nie chodzą do pubów ani na dyskoteki. Dotyczy to wszystkich LUDZI. Nie demonizujmy ŚRODOWISKA, tym bardziej, że trudno mówić o takowym, jeżeli nie istnieje. Jeżeli myślisz o ŚRODOWISKU jako o gejach chodzących z komórkami po pubach i dyskotekach, to chyba jesteś w błędzie. Do barów i dyskotek chodzą geje mający ochotę spotkać się z lubiącymi chodzić do pubów i dyskotek gejami w miejscach, gdzie mogą czuć się swobodnie (w zależności od swobody wewnętrznej, oczywiście). Ponadto puby i dyskoteki mają jeszcze to do siebie, że są doskonałymi miejscami na podryw (przynajmniej w to się wierzy). WSZYSTKIE puby i dyskoteki. Te osoby, które tego nie lubią mają możliwość spędzania wolnego czasu w inny sposób. Są przecież w całej Polsce kawiarnie, gdzie się nie pali i nie trzeba pić alkoholu. Grają tam też inaczej. Niestety nie słyszałem o takich, przeznaczonych dla gejów, lokalach w Polsce. Nie jesteś chyba aż takim samotnikiem, żeby nie chciało Ci się wyjść do jakiejś miłej, gejowskiej herbaciarni dla niepalących? Być może miałbyś wtedy zupełnie inne spojrzenie na środowisko. Choć swoją drogą w takiej herbaciarni znalazłoby się z pewnością kilka osób z komórkami. Rzeczywiście jest nas znacznie więcej, ale przecież nie musisz spotykać właśnie nas. Z ust inteligentnego i wykształconego (wszystkim wiadomo, że nie zawsze idzie to w parze) faceta nie spodziewałem się tak zjadliwej krytyki komórki jako takiej. Przecież dzięki temu urządzeniu można porozmawiać z przyjaciółmi telefonując z miejsc, z których do niedawna nie było to możliwe (pomost nad jeziorem zamiast obskurnej poczty z nieprzyjemną urzędniczką łączącą międzymiastową). Posiadanie komórki uratowało także wielu ludziom życie. Wielodzietne wdowy w Indiach i Bangladeszu dzięki telefonom komórkowym (aparaty z darów) utrzymują swoje liczne, i w sumie nadal dość głodne, rodziny. Ale to już zupełnie inna jazda.
P.S. Nie namawiam do zakupu komórki, ale w naszych czasach jest to trochę tak jak doskonała umiejętność maszynopisania i strach przed komputerem.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
23.12.2000 0:07 olive
Czesc,
nie zazdroscilbym Ci Twojego polozenia: w Twoim "akademickim" srodowisku jestes tylko tym pedalem "rodem z Marlowe'a", a wsrod gejow - "facetem bez komorki". Sorry za brutalne slowa.
Wydaje mi sie, ze to Ty nie mozesz zaakceptowac samego siebie, stad ta bezzasadna duma z rzekomego dziwactwa. Zreszta, jestes inteligentnym, wyksztalconym czlowiekiem, masz grono serdecznych przyjaciol, po cos zawracal sobie glowe opiniami ludzi w jakims sensie malo waznych w Twoim zyciu.
Pozdrawiam.
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się