logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
15.12.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
51
0
4

Tomaszów Mazowiecki. 63.771 mieszkańców

QUEERTY - nagrodzone teksty

Dodano: 06.12.2017, Aktualizacja: 08.12.2017

Prezentujemy tekst Ulikowskiego, który w naszym konkursie QUEERTY otrzymał wyróżnienie.

Przypomnijmy, że tematem konkursu było życie osób LGBTQ w mniejszych miastach Polski. Zachęcaliśmy Was do zmierzenia się z dziennikarstwem - reportażami (także filmowymi i fotograficznymi), czy wywiadami. Otrzymaliśmy od Was - zwłaszcza w ostatniej chwili - mnóstwo tekstów. Niestety tylko nieliczne były formami typowo dziennikarskimi. Dlatego postanowiliśmy nie przyznawać pierwszej nagrody. Równocześnie opisywaliście swoje życie, swoje doświadczenia, historie. Wiele z nich bardzo nas poruszyło i faktycznie - dotykały one istotnych aspektów życia LGBTQ w mniejszych miastach. 


Dlatego pierwszą nagrodę podzieliliśmy na dwie drugie. 
Wyniki.

WYRÓŻNIENIE, Ulikowski, "Tomaszów Mazowiecki. 63.771 mieszkańców".

W mniejszych miastach, my LGBT, nie istniejemy. Siedzimy w naszych szafach obawiając się reakcji otoczenia. Pedałem zostaje tu każdy, kto nosi zbyt obcisłe spodnie lub modne ubrania. A lesbą każda dziewczyna, która nie interesuje się tymi popularnymi chłopakami, którzy nas od pedałów wyzywają.

Poniższy tekst jeż już czwartą wersją tego, co próbuję tu napisać. Nie zmienił się tylko pierwszy akapit. Z początku chciałem zachować stanowisko obiektywne i uniknąć zbytniego przesycenia emocjonalnego tekstu. Jednakże w trakcie pracy zrozumiałem, że jest to bezcelowe, gdyż zagadnienie będące jego przedmiotem dotyczy mnie osobiście, więc najlepiej będzie opowiedzieć swoją własną historię i przedstawić swoje własne doświadczenia.


Gimnazjum

Idąc do gimnazjum wiedziałem już, że nie jestem hetero. Mimo że był to fakt znany tylko mi, musiałem zmagać się z czymś, co można nazwać homofobią ze strony uczniów klasy sportowej i starszych roczników. Początki były dość niewinne: sporadycznie zdarzało mi się usłyszeć „pedał” za plecami, gdy szedłem korytarzem. Zaczepki słowne ignorowałem, będąc przekonanym, że ich autorzy szybko się znudzą nie widząc żadnej reakcji. Niestety byłem w błędzie. Brak odpowiedzi z mojej strony tylko coraz bardziej ich nakręcał. Powoli agresja słowna stała się codziennością i przybrała wyszukane, bardzo kreatywne formy. Wielokrotnie zdarzało się, że nauczyciel był tego świadkiem i nie reagował, bądź wręcz ignorował moje zgłoszenia dotyczące takich sytuacji. Moi oprawcy zachęceni cichym przyzwoleniem ze strony grona pedagogicznego stawali się coraz bardziej śmiali. Praktycznie nie było dnia, kiedy nie zostałbym wyzwany od „homosiów” lub zapytany, czy lubię w dupę. Doszło nawet do kuriozalnej sceny, w której jeden z trzecioklasistów zaprosił mnie na randkę, by po chwili uważniej się mi przyjrzeć i ku ogromnej uciesze swoich znajomych z klasy wykrzyknąć: „k...a, myślałem, że jesteś kobietą”. Dalej było już tylko gorzej, w obawie przed kolejnymi atakami ze strony rówieśników zacząłem unikać wszelkich wyjazdów i imprez organizowanych przez szkołę, a swoją obecność w niej ograniczyłem do koniecznego minimum.

Dlaczego nienawidzę piłki nożnej?

Najgorsze jednak były lekcje wuefu, wciąż zdarzało się, że „przypadkowo” ktoś podłożył mi nogę, kopnął mnie czy mnie popchnął. Ze względu na mój brak jakichkolwiek umiejętności gry w piłkę nożną musiałem także znosić ciągłe wyzwiska i wybuchy agresji ze strony innych zawodników, które według wuefisty były jak najbardziej uzasadnione. Doprowadziło to do tego, że wizja kolejnego wuefu po prostu napawała mnie lękiem, a kiedy skręciłem kolano – nie byłem smutny z powodu odniesionej kontuzji i wizji ewentualnej operacji, a szczęśliwy, że ze względu na zwolnienie lekarskie nie będę musiał więcej ćwiczyć.

Happy end? Nope

Moje szczęście nie trwało jednak długo. Moja nieobecność na boisku zmusiła moich oprawców do szukania nowych okoliczności, w których mogliby mnie dręczyć. Nie upłynęło wiele czasu, aż zaczęto mnie popychać na korytarzach lub rzucać moim plecakiem jednocześnie rozważając, czy nie noszę w nim dildo bądź innych zabawek erotycznych. Parę razy zdarzyło się, iż zostałem klepnięty w tyłek bądź złapany za krocze, by usłyszeć, że pewnie mi się to podobało i powinienem podziękować. Mimo że sytuacje te były o wiele poważniejsze i z perspektywy czasu żałuję, że nie zgłosiłem tego odpowiednim organom, doświadczony postawą nauczycieli w trakcie moich pierwszych prób zgłaszania problemów z bullyingiem, przeświadczony byłem, że inni także mnie zignorują. Ze szkoły zawsze wracałem z kastetem i gazem pieprzowym, gdyż nigdy nie wiedziałem, czy akurat tego dnia prześladujący mnie rówieśnicy nie zdecydują się pójść za mną i spełnić swoich gróźb takich jak: „z........ę cię” czy „powybijam ci zęby, żeby ci się lepiej chuje obciągało”.

Rubikon

W gimnazjum byłem raczej drobnej postury, przeświadczony byłem, że w jakiejkolwiek bójce nie miałbym najmniejszych szans, aż do dnia, w którym po raz pierwszy doświadczyłem działania dużej dawki adrenaliny. Znowu zostałem wyzwany od pedałów i popchnięty, jednak tym razem na tyle mocno, że upadłem. Głos w środku mnie powiedział dość. Kiedy tylko wstałem, rzuciłem się na chłopaka z klasy sportowej, który mnie popchnął. Nie trafiłem go pięścią, więc złapałem go za włosy i zacząłem uderzać jego głową o ścianę krzycząc, że to jest koniec i nie pozwolę się tak dłużej traktować. Spodziewałem się, że jego koledzy ruszą mu na pomoc i swoją desperacką próbę przypłacę licznymi siniakami i złamaniami, jednak oni po prostu uciekli. Od chłopaka musiał mnie odciągnąć mój znajomy z klasy. Kiedy go puściłem, kazałem mu wyp.......ć i powiedziałem, że nie chcę więcej widzieć jego i jego ekipy. Całe zajście widział wuefista – nie zareagował. I tu nastąpił koniec. Koniec moich problemów z wyszydzaniem i przemocą w gimnazjum. Do końca szkoły nikt na mnie nawet krzywo nie spojrzał.

Pyrrusowe zwycięstwo

Mimo iż ostatnia klasa gimnazjum była dla mnie wyjątkowo lekka, gdyż pozbyłem się swoich prześladowców i odnosiłem sukcesy w konkursach oraz ukończyłem szkołę z wyróżnieniem i jedną z najwyższych średnich w mieście, poprzednie dwa lata pozostawiły ślad na mojej psychice. Ślad, który, obawiam się, będzie mi towarzyszył już zawsze. Od tamtej bójki minęły już ponad dwa lata. Dwa lata, w trakcie których próbowałem odbudować swoją pewność siebie. Dwa lata, w trakcie których nic mnie nie cieszyło. Dwa lata, w trakcie których trzy razy próbowałem popełnić samobójstwo.

Pokłosie przeszłości

Dostałem się do najlepszego liceum w mieście i liczyłem na nowy, lepszy start. Udało mi się odzyskać pewność siebie, otworzyć się przed nowymi znajomymi, znaleźć przyjaciół. Tak mogę podsumować ubiegłoroczne wakacje. We wrześniu 2016 roku chciałem zostawić za sobą wszystko, co przeszedłem w gimnazjum. Chciałem znowu zacząć ćwiczyć na wuefie, jednak nie byłem w stanie – zdecydowałem się wybłagać przedłużenie zwolnienia lekarskiego. Mimo że moje życie stało się zdecydowanie lepsze, było wręcz życiem wymarzonym dla wielu ludzi, wciąż nie byłem w stanie się z tego cieszyć. Po przejściach w gimnazjum byłem bardzo krytyczny wobec siebie, nie byłem w stanie zaakceptować tego, kim jestem. Po wszystkim, czego doświadczyłem, ze względu na samo domniemanie mojej orientacji seksualnej, musiałem stoczyć wiele bitew z samym sobą, by w końcu zaakceptować to, że jestem gejem. Wielokrotnie przymuszałem się do oglądania heteroseksualnego porno lub odbywania stosunków z kobietami licząc na to, iż ostatecznie mi się to spodoba. Nie trzeba chyba wyjaśniać, że bezskutecznie.

Liceum

Nowa szkoła i nadmiar obowiązków dodatkowo obciążyły mnie psychicznie. Nie radziłem sobie, mimo dobrych ocen i drobnych sukcesów wciąż czułem się pusty w środku i pozbawiony energii. Zacząłem nadużywać alkoholu i palić, tego drugiego nawyku wciąż się nie wyzbyłem. Gdyby nie moi przyjaciele, nie pisałbym dzisiaj tego tekstu, gdyż prawdopodobnie skoczyłbym z mostu na ulicy Białobrzeskiej. Wsparcie jakie okazali mi w tak wyjątkowo trudnych chwilach zachęciło mnie by być z nimi całkowicie szczerym i dokonać przed nimi coming-outu. Po tygodniu o mojej orientacji wiedziała cała szkoła. Jednak, w przeciwieństwie do gimnazjum, w liceum otrzymałem wsparcie ze strony rówieśników i grona pedagogicznego. Nie zdarzają się tutaj wyzwiska i inne formy przemocy. A nawet jeśli się zdarzą, to nasza anglistka (zapalona sojuszniczka LGBT) mówi, że mamy jej o tym powiedzieć, a ona „ już takiemu delikwentowi wpier....”. Z pomocą terapii i leczenia farmakologicznego udało mi się pokonać depresję i odzyskać chęć do życia. Otwarte i akceptujące środowisko w mojej nowej szkole pozwoliło mi być sobą i zapomnieć o tym, czego doświadczyłem w gimnazjum, a także z optymizmem spojrzeć na sytuację LGBT. Niestety coś uświadomiło mi, że w tej kwestii nic się nie zmieniło.

Ulice

Tomaszowskie ulice i totalna patusiarnia na nich spotkana przypomniały mi, że znaczna część polskiego społeczeństwa to skrajnie ksenofobiczny zaścianek. Najgorsza jest tutaj młodzież, a zwłaszcza dziewczęta. Nawet mijając grupę „dresów” po zmroku czuję się bezpieczniej niż mijając grupę uczniów pobliskiego gimnazjum, która wieczorami lubi przesiadywać sobie na schodkach w parku, przez który często skracam sobie drogę. Nierzadko nietrzeźwi, żeby nie powiedzieć naj....i, przedstawiciele tomaszowskiej młodzieży upodobali sobie komentowanie moich kolczyków czy spodni rurek z wywiniętymi nogawkami. We wspomnianej grupie najbardziej śmiałe są dziewczyny, które wyraźnie podpuszczają kolegów do homofobicznych komentarzy, bądź podchodzą i wypinając dupę proponują stosunek seksualny, by w przypadku pewnej odmowy nie poskąpić komentarza o mojej homoseksualnej orientacji, bądź pożalić się reszcie grupy, że ich zaloty zostały odtrącone i namówić ich do „spuszczenia mi wpier...u”. Na szczęście przed niedoszłymi agresorami uratował mnie prowizoryczny kastet z otwieracza do wina, którego to widok skutecznie zniechęcił ich do bliższej interakcji.

Posłowie

Jestem pewien, że każdy w trakcie lektury powyższego tekstu wysnuł własne wnioski, jednak ze względu na ograniczenia dotyczące objętości, pozostanę jedyną osobą, która zna całą historię. Wiem też, że na pewno nie jestem jedyną osobą, która doświadczyła podobnych sytuacji. Sytuacji, które przez moich znajomych z Holandii zostały określone jako bestialskie. Niestety dla społeczności LGBT, czy nawet osób spoza niej, które w jakiś sposób wyróżniają się z tłumu, takie sytuacje są codziennością. Moja obecna szkoła pokazuje jednak, że nawet w niewielkim mieście można stworzyć akceptującą społeczność i otwartą atmosferę, które są ogromnie ważne dla młodych ludzi, którzy wciąż próbują zaakceptować bądź odnaleźć siebie. Wskazuje to też na fakt, jak ważne jest szerzenie świadomości wśród młodzieży.

Mimo że wciąż przytrafiają mi się obraźliwe komentarze i wyzwiska związane z moim wyglądem czy orientacją seksualną, dzięki wsparciu najbliższych zaakceptowałem siebie, takim jakim jestem. I jestem dumny, że mimo wszelkich przeciwności potrafię być sobą. Dlatego idę dalej z uniesioną głową i nie ukrywam swojej orientacji. Staram się pokazać innym, że my, LGBT, jesteśmy takimi samymi ludźmi jak oni i mam nadzieję, że pewnego dnia wszyscy to zrozumieją i nikt już nie będzie musiał przeżywać, tego co przeżyłem ja, tego co wciąż przeżywa wielu młodych ludzi w małych miastach.

Potrzebujesz pomocy?
Telefon zaufania Lambdy Warszawa (czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 18:00–21:00) tel. 22 628 52 22
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, bezpłatna i anonimowa pomoc (codziennie w godzinach 12.00-22.00)  tel. 116 111
Telefon zaufania “Niebieska Linia” dla osób doświadczających przemocy (darmowy i całodobowy) tel. 800 12 00 02
Pomoc psychologiczna i prawna Kampanii Przeciw Homofobii, mail: bezpieczniej@kph.org.pl

Przeczytaj też: "Miasto homogenizowane""Zimna wojna" i "Motyle, chrabąszcze, ważki".

Redakcja Queer.pl Autor: Redakcja Queer.pl Pierwszy polski portal ludzi LGBT Pierwszy polski portal przeznaczony dla osób LGBT, założony w 1996 roku.

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (4)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
tomek-vip-niemcy (33) DUISBURG środa 15:41
SUPER!!! POZDRAWIAM MILO Z NIEMIEC
SZUKAM FACETA DO ZWIAZKU!
crashoverride (100) Trójmiasto Niedziela 20:38
Przeszedłeś piekło, ale się nie dałeś. Tak trzymaj! Życzę ci wszystkiego najlepszego.
Karol(a) (?) Niedziela 20:31
Wielkie brawa za odwagę. Bardzo dobrze, że emocjonalne elementy zostały w nim ujęte - tekst chwyta za serce, zwłaszcza, że mowa tu o moim rodzinnym miasteczku. Czytałam ze strachem, że te wszystkie okropne rzeczy zdarzyły się któremuś z moich znajomych.
Jestem bardzo zainteresowana w którym liceum otrzymał takie wsparcie. Moje liceum przypominało po prostu następne gimnazjum pod względem zachowania uczniów, ale być może wiele się od tamtego czasu zmieniło na lepsze.
Sylwester Jan Ksyt (22) Tomaszow Mazowiecki 08.12.2017 17:18
Jestem dumny chlopaka zwlaszcza, ze jest z mojego miasta. Jest pierwsza osoba, ktora chce powiedziec o sytuacji osob o mniejszosci seksualnej w maszym miescie. :).

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Tomaszów Mazowiecki. 63.771 mieszkańców   credits CC BY-ND 2.0 Fot. Irene Bonacchi, za: https://www.flickr.com/photos/cilesuns92/
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku