logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
18.12.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
20
0
1

"Tamte dni, tamte noce" hitem w USA

Premiera w Polsce 26 stycznia

Dodano: 29.11.2017, Aktualizacja: 29.11.2017

Po licznych kontrowersjach film "Tamte dni, tamte noce" okazał się kinowym hitem w USA. A my przypominamy, że polska premiera już 26 stycznia. Kto nie może się doczekać?

Film zarobił już 413 tys. dolarów. Mogłoby się wydawać, że to niewiele, ale biorąc pod uwagę, że emitowany był tylko w czterech kinach w Nowym Jorku i Los Angeles - to bardzo dobry wynik! 100 tys. - taki wynik w samym dniu premiery, która odbyła się w ubiegły weekend. Pierwszy pokaz zbiegł się z amerykańskim Dniem Dziękczynienia. 

To miłosna opowieść o 24-latku i 17-latku. Nastoletni chłopak zakochuje się w gościu, który przyjechał na wakacje do jego rodziców. Scenariusz jest adaptacją powieści André Acimana o tym samym tytule.  Za scenariusz odpowiada James Ivory - reżyser kultowego już gejowskiego filmu "Maurycy", czy "Okruchów dnia".

W głównych rolach: Armie Hammer, Amira Casar, Timothée Chalamet, Victoire Du Bois, Esther Garrel, Michael Stuhlbarg. Film wyreżyserował Luca Guadagnino.



Pomimo licznych kontrowersji krytycy są zgodni, że jest to jeden z najlepszych filmów sezonu. I jest faworytem do najważniejszych filmowych nagród, w tym Oscarów! Ci, którzy mieli szczęście widzieć już film rozpływają się w zachwytach oraz w szczególności nad kreacją Chalameta.

We wtorek
 film zdobył główną nagrodę "Gotham Awards", a Timothée w kategorii "Odkrycie roku". Film był również nominowany do nagrody za scenariusz. Zdobył również 6 nominacji "Spirit Award". W zeszłym roku podobną sytuację miał film "Moonlight" - czy scenariusz się powtórzy? Mamy nadzieję. 



Przypomnijmy, że sporo kontrowersji wzbudził temat różnicy wieku między głównymi bohaterami - 7 lat. Aktor James Wood uważa, że to "przekroczenie zasad przyzwoitości". Z drugiej strony podkreślano też, że angażowanie heteroseksualnego aktora (Hammera - przyp. red.) do roli homoseksualisty nie było fair w stosunku do społeczności LGBT. Timothée Chalamet w wywiadzie dla portalu "Pride" mówił, że ta kwestia nie gra roli. 

Festiwalowa premiera "Call Me By Your Name" odbyła się w styczniu tego roku. W kinach na świecie będzie pokazywany od 24 listopada, w Polsce - od 26 stycznia. "The Los Angeles Times" opublikował świetną recenzję, nazywając film "cudowną erotyczną i miłosną opowieścią", a "The Daily Beast" okrzyknął film jako gejowskie katharsis w kinie. 

Ciekawą recenzję filmowi wystawiła para Youtuberów, Jay i Bailey. "To jeden z najpiękniejszych filmów, jakie w życiu widziałem" - mówi Jay. Drugi dodaje: "Hipnotyzujący, emocjonalny, wciągający... Wyjątkowy". 



(ar)


PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (1)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Weidau (30) Wrocław 29.11.2017 12:35
angażowanie heteroseksualnego aktora do roli homoseksualisty nie było fair w stosunku do społeczności LGBT


E ... ? Czytałem to 3-4 razy i dalej staram się zrozumieć. Znaczy, rozumiem pojedyncze słowa, ale całe zdanie wciąż nie ma dla mnie sensu. Może ja jakiś głupi jestem. Zawsze sądziłem, że w filmach się GRA. Po to aktorzy mają talent (przynajmniej część) by umieli grać postacie. Czyli jak rozumiem, do roli np. kierowcy autobusu, będą mogli grać tylko licencjonowani kierowcy? Do roli drwala zatrudniamy tylko po technikum leśnym? Jak to było w tym memie? "America ... fu*k yeah!" ...

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku