Oscary 2018: James Ivory z Oscarem za scenariusz

Guillermo del Toro zwycięzcą wieczoru

Dodano: 05.03.2018, Aktualizacja: 05.03.2018

Było różnorodnie, politycznie i... przewidywalnie. Zwycięzcą Oscarów 2018 został film "Kształt wody" Guillermo del Toro, który zgarnął też nagrodę za reżyserię. "Tamte dni, tamte noce" z zapowiadanym wcześniej Oscarem dla Jamesa Ivory'ego - za najlepszy scenariusz adaptowany, a "Fantastyczna kobieta" najlepszym filmem nieanglojęzycznym. Ale to nie wszystkie wątki LGBT z tego wieczoru - zebraliśmy dla Was te najciekawsze.


TAMTE DNI, TAMTE NOCE

Jeden Oscar na cztery nominacje - dla 89-letniego Jamesa Ivory'ego za scenariusz adaptowany. To też czwarta nominacja ujawnionego scenarzysty i reżysera, co ciekawe Ivory był też najstarszym nagrodzonym podczas oscarowego wieczoru.

Ivory podziękował André Acimanowi, autorowi książki, na podstawie której powstał film "Tamte dni, tamte noce" za uniwersalną historię. Scenarzysta wspomniał też Ismaila Merchanta, swojego wieloletniego partnera życiowego - i biznesowego, który zmarł w 2005 roku. Ivory przyznał, że gdyby nie on, jego samego nie byłoby w tym miejscu.



Warto też dodać, że 89-letni Ivory ujął wszystkich, albowiem pojawił się w koszuli z... podobizną Timothée Chalameta. Który niestety nie otrzymał Oscara dla najlepszego aktora.

KSZTAŁT WODY

Z pewnością cztery Oscary na trzynaście nominacji to nie jest przełomowy wynik, ale i tak to Guillermo del Toro można nazwać zwycięzcą wieczoru. Meksykański reżyser, który od dawna jest traktowany przez mainstream dość specyficznie, został najlepszym reżyserem, a "Kształt wody" najlepszym filmem. 

Gdy mówimy o "Kształcie wody" trzeba jednak wspomnieć, że to przede wszystkim film o odmienności i akceptacji - z homoseksualnym bohaterem, Gilesem, w tle (za rolę którego Oscara nie otrzymał Richard Jenkins). To baśń dla dorosłych, której akcja rozgrywa się w USA w latach 60., podczas zimnej wojny. Elisa wiedzie monotonną, samotną egzystencję, a całą noc pracuje w pilnie strzeżonym, sekretnym laboratorium rządowym. Jej życie zmienia się na zawsze, gdy wraz z koleżanką z pracy, Zeldą (Octavia Spencer), odkrywa, że w laboratorium przeprowadzany jest otoczony ścisłą tajemnicą eksperyment, który zaważyć może na przyszłych losach świata.

Del Toro jest naszym sojusznikiem, a postać Gilesa inspirowana była nauczycielem i mentorem reżysera, ujawnionym Jaime Humberto Hermosillo.

"Woda przyjmuje kształt każdego naczynia, w jakim się znajdzie i chociaż ma w sobie delikatność, jest najpotężniejszą i najbardziej plastyczną siłą we wszechświecie. Podobnie jak miłość, prawda? Bez względu na to, jaki nadamy jej kształt, wciąż pozostaje miłością, czy odnosi się do mężczyzny, kobiety czy też innego stworzenia” - mówił del Toro o "Kształcie wody".



COCO

Można chyba powiedzieć, że to był udany wieczór dla meksykańskiej kultury. "Coco" to animacja Pixara, która wygrała z polskim "Twoim Vincentem". Opowiada o 12-letnim Miguelu, który - wbrew rodzinie - chce zostać grajkiem. Trafia do świata zmarłych, a niezwykła podróż chłopca, przede wszystkim w głąb siebie, to jeden wielki hołd oddany meksykańskiej tradycji i kulturze.

Oscara za najlepszą animację odebrali m.in. ujawniona producentka, Darla K. Anderson i ujawniony współreżyser animacji, Adrian Molina. Podziękowali oni ze sceny swoim małżonkom, a reżyser, Lee Unkrich, zwrócił uwagę na rolę reprezentacji w filmach. "Marginalizowani ludzie zasługują na to, by poczuć się częścią. Reprezentacja ma znaczenie" - mówił.

"Coco" otrzymał też Oscara za najlepszą piosenkę, "Remember me".

DANIELA VEGA

Oscary 2018 będą także historyczne dla osób transpłciowych: po raz pierwszy nagrodę zapowiadała osoba transpłciowa, Daniela Vega, gwiazda chilijskiej "Fantastycznej kobiety". Która... (tu mamy oscarową niespodziankę) wygrała z wychwalaną "Niemiłością" Andrieja Zwiagincewa i została najlepszym filmem nieanglojęzycznym.

Daniela Vega wciela się w filmie w transpłciową Marinę, która musi zmierzyć się ze śmiercią partnera, Orlando, brakiem akceptacji ze strony jego rodziny, jak i akceptacją samej siebie.

BYŁO BLISKO...

Rachel Morrison już przeszła do historii jako pierwsza kobieta nominowana za zdjęcia, ale przegrała z Rogerem Deakinsem, dla którego była to już... 14. nominacja! Doceniono go w końcu za zdjęcia do "Blade Runnera 2049".



Przegrała też ujawniona Dee Rees, która miała szansę na Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany ("Mudbound"). Tu jednak lepszy był James Ivory.

Lista wszystkich nagrodzonych.

(md)
Autor: Redakcja Queer.pl Pierwszy polski portal ludzi LGBT Pierwszy polski portal przeznaczony dla osób LGBT, założony w 1996 roku.