NSA: nie można zarejestrować małżeństwa dwóch kobiet

Skarga kasacyjna oddalona

Dodano: 01.03.2018, Aktualizacja: 01.03.2018

W środę Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną dwóch kobiet, które zawarły małżeństwo za granicą i chciały zarejestrować je w Polsce. Tym samym NSA uwzględnił stanowisko Prokuratury Krajowej - czym PK "chwali się" na swych stronach i przypomina o zeszłorocznym piśmie zastępcy prokuratora generalnego w sprawie takich małżeństw.


Kobiety, które zawarły małżeństwo za granicą, chciały dokonać transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa do rejestru stanu cywilnego. Kierownik USC odmówił, Wojewoda Pomorski podtrzymał jego decyzję. Kobiety zaskarżyły decyzję wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uznał, że decyzja ta była zgodna z polskim prawem.



W związku ze skargą kasacyjną, złożoną przez kobiety, sprawa skończyła się w NSA. 28 lutego NSA oddalił skargę - Prokuratura Krajowa zwraca uwagę, że stało się to "zgodnie ze stanowiskiem zaprezentowanym przez prokuratora Prokuratury Krajowej".




Z komunikatu prasowego na stronie prokuratury dowiadujemy się, "niedopuszczalne jest przyjęcie przez Kierownika Urzędu Stanu Cywilnego oświadczenia o wstąpieniu w związek małżeński przez osoby tej samej płci" - tym samym przypomniane zostało pismo, które rok temu do wszystkich prokuratorów regionalnych wysłał zastępca Zbigniewa Ziobry, Robert Hernand.

W 11-stronicowym piśmie podkreślał on, że pojawia się coraz więcej wniosków o rejestrację w księgach stanu cywilnego aktu małżeństwa zawartego za granicą przez pary jednopłciowe. Hernand powoływał się na Kodeks rodzinny i opiekuńczy i art. 18 Konstytucji, nawiązywał do orzecznictwa sądów oraz przypominał "wszystkim prokuratorom o konieczności uzyskania informacji o toczących się aktualnie postępowaniach w przedmiocie wpisania do polskich ksiąg stanu cywilnego zagranicznego aktu małżeństwa zawartego przez osoby tej samej płci". Mieli oni dołączać do takich spraw i udzielać prokuraturze informacji o swych działaniach.



Sprawę komentował wtedy dla nas prezes Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, Krzysztof Śmiszek.

(md)