Czy "Przyjaciele" są homofobiczni?

Kontrowersje wokół kultowego serialu

Dodano: 23.02.2018, Aktualizacja: 26.02.2018

Serial "Przyjaciele", który ma rzesze wiernych fanów na całym świecie, stał się obiektem krytyki - zarzuca się mu, że jest homofobiczny, transfobiczny, mizoginiczny i niepoprawny politycznie. Ale czy można oceniać serial sprzed blisko 20 lat według dzisiejszych kategorii i kryteriów? Przyglądamy się sprawie i dyskusji.



Wszystko zaczęło się od wpisów w mediach społecznościowych. Widzom - w szczególności użytkowniczkom i społeczności LGBT - nie spodobały się komentarze i kwestie aktorów w jednym z najpopularniejszych seriali, "Przyjaciołach". 

O co chodzi? O to, że zbyt bliskie stanie obok się dwóch mężczyzn może oznaczać, że są gejami. Że Carol - była żona Rossa - uwielbia pić piwo z puszki, ma więcej jaj niż mąż, a jej partnerka - Susan - ma mocny uścisk dłoni (jak na kobietę, rzecz jasna). Mąż Pheobe dokonuje hetero comingu outu, a Chandler nie potrafi sobie poradzić z transpłciowym rodzicem. Mało tego - wyśmiewa się z młodzieńczej nadwagi Moniki. A Rachel dopuszcza się molestowania swojego pracownika. To tak w - bardzo telegraficznym - skrócie. 

Dyskusja dotarła również do polskiego internetu. Portal naTemat opatrzył tekst tytułem: "Kiedyś śmieszyli, dziś oburzają. Serial "Przyjaciele" uznany za homofobiczny, seksistowski... i lewacki". Autor w tekście punktuje: nie tylko sympatyczni, ale "ale też homofobiczni, seksistowscy i do tego śmieją się z grubych ludzi". Problematyczne okazało się, jak Joey podrywa kobiety. Podsumowuje jednak: "uwielbiani na całym świecie "Przyjaciele" nie pasują do obecnych standardów pod niemal każdym kątem. I to zarówno dla konserwatystów, jak i dla ludzi tolerancyjnych, a jednak wciąż są oglądani i uwielbiani przez miliony". 



 


Portal Antyweb dodaje porównania Joey'ego z Harveyem Weinsteinem. Ross wzbudza niechęć tym, że nie jest w stanie zaakceptować wrażliwego mężczyzny wykonującego zawód niani oraz ma problem z tym, że jego syn bawi się lalką Barbie. Bohatera nazwano bez ogródek seksistowskim homofobem. 

A co na to "zwierz popkulturalny"? Na początek - "to niesamowicie biały serial", potem "kwestia podejścia do kwestii homoseksualizmu, a właściwie całej społeczności LGBT". Dolicza również mizoginię i nierówności społeczne. 

Kathleen Turner, która w serialu wcielała się w rolę transpłciowego ojca Chandlera uważa, że serial "nie zestarzał się dobrze". Dla "Gay Timesa" powiedziała, że to sitcom, którego nigdy nie brano na poważnie. "Nigdy nie był społecznym komentarzem" - powiedziała. "Zapytano mnie wtedy, czy chciałabym być pierwszą kobietą, która zagra mężczyznę, który jest kobietą? Zgodziłam się, bo nie było takich ról w tym czasie" - mówi aktorka. 

Relacja Chandlera z ojcem w serialu jest skomplikowana. Bohater nie mógł pogodzić się z odmiennością ojca. Ten wątek jest o tyle problematyczny, że w serialu nigdy nie padła deklaracja o transpłciowości bohaterki. Potwierdziła ją jednak Marta Kauffman, jedna z twórczyń sitcomu. Chandler również borykał się z innym problemem - wszyscy myśleli, że jest gejem. Czemu sprzyjała jego relacja z Joey'em, którą dziś nazwalibyśmy bromancem.

Do słów krytyki odniósł się również Matt LeBlanc, serialowy Joey Tribbiani. "Nie zgadzam się z tymi oskarżeniami" - powiedział w BBC. Wg aktora w serialu poruszono tematy, które były ważne w tym czasie, czyli "zaufanie, miłość, związki, zdrady, rodzina itp." 

wideo ze wszystkimi homofobicznymi wpadkami w "Przyjaciołach" trwa 50 minut... 



A Wy co sądzicie o całej tej dyskusji?

(ar)